– Druga wojna światowa był to czas, kiedy ziemie polskie zostały zajęte przez okupantów, kiedy wydawało się, że państwo polskie przestało istnieć, ale to nieprawda – zaznaczył podczas pokazu filmu wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma. – Istniało Polskie Państwo Podziemne, istniał polski rząd na uchodźctwie, istniała polska dyplomacja, w krajach sojuszniczych, jak w i krajach neutralnych – wskazał wiceszef IPN.
Właśnie rolę polskiej dyplomacji w Szwajcarii w pozyskiwaniu dla polskich Żydów z okupowanych terenów paszportów krajów latynoamerykańskich przedstawia ten film. – Ta sprawa jest niezwykle cenna, z tego powodu, że nie tylko pokazuje zaangażowanie polskich dyplomantów, ale pokazuje, że działo to się wszystko we współpracy ze środowiskami żydowskimi – podkreślił Szpytma.
– Gdy zostałem ambasadorem w Szwajcarii w 2016 r., przychodzili do mnie Żydzi szwajcarscy, pytając, dlaczego my tej sprawy nie nagłaśniamy – powiedział ambasador dr Jakub Kumoch. – Pracujemy nad listą wszystkich posiadaczy paszportów, los wielu jest nieznany – dodaje dyplomata.
– Dziś potrafimy udowodnić, że co najmniej 600 osób, znanych z imienia i nazwiska, przeżyło dzięki tym paszportom drugą wojnę światową. – Jest jeszcze znaczna liczba osób, które też przeżyły zagładę, ale których nazwisk nie znamy – dodał ambasador.
Reżyser Robert Kaczmarek pytany o tytuł filmu powiedział, że ma on intrygować, a lista państw z paszportami dla Żydów jest większa. – Mam nadzieję, że ten tytuł intryguje, nie tyle zawęża, co wzbudza ciekawość, i widz oglądając go, dowie się, że nie tylko Paragwaj był zaangażowany w tę sprawę – powiedział Kaczmarek. – Jest zastanawiające, że dopiero po ponad 80 latach możemy o tym mówić, o faktach, które nie są znane Polakom i światu – podkreśla reżyser. Wyraził nadzieję, że nie jest to pierwszy i ostatni film o polskich dyplomatach. – Mam nadzieję, że to nie jest jedyny film o grupie Ładosia – stwierdził również Jakub Kumoch.
IPN, który jest dysponentem filmu, chce by został on pokazany w Telewizji Polskiej, jak również w innych telewizjach. – Chcemy, żeby ten film został pokazany 24 marca w Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów, wstępne rozmowy zaczęliśmy prowadzić z Telewizją Polską – powiedział Szpytma.
Film „Paszporty Paragwaju” pokazuje akcję polskich dyplomatów, na czele z Aleksandrem Ładosiem, którzy w okresie drugiej wojny światowej, wykorzystując czyste paszporty z Paragwaju czy szeregu innych krajów latynoamerykańskich, wystawiają je na nazwiska Żydów z terenu okupowanych ziem polskich. „W latach 1942-1943 w poselstwie RP w Bernie funkcjonowała nieformalna grupa złożona z polskich dyplomatów oraz działaczy organizacji żydowskich. Wspólnie działali na rzecz uzyskiwania paszportów państw Ameryki Południowej. Fałszywe dokumenty trafiały do Żydów w okupowanej Europie, którzy dzięki nim uniknęli w większości wywózek do niemieckich obozów zagłady. Posiadacze tych paszportów trafiali do obozów dla internowanych w Niemczech (Tittmoning, Liebenau, Bölsenberg) oraz do okupowanej Francji (Vittel). Część z nich doczekała końca wojny” – informuje IPN.
Podkreśla, że rodziny wielu ocalonych dopiero teraz „dowiadują się, komu tak naprawdę zawdzięczają życie”. – Poznałem kiedyś ministra rolnictwa Paragwaju i powiedziałem mu: „Dziękuję bardzo za uratowanie naszego życie, ale okazało się że dziękowałem niewłaściwej osobie” – mówi w filmie Yaron Tamir z Tel Avivu.
Córka innych ocalonych, Naomi Seidman, opowiada, że jej ojciec Hillel dostał taki paszport przypadkiem, ponieważ pierwotnie był przeznaczony dla innej osoby, którą Niemcy już zamordowali.
– Dzisiaj żyje kilkadziesiąt tysięcy potomków, ocalonych dzięki tym paszportom – podkreśla ambasador Kumoch.

