logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: https://muzeumzolnierzywykletych.pl/ Inne

Kreskówki w machinie propagandy

Wtorek, 5 lutego 2019 (21:58)

Aktualizacja: Wtorek, 5 lutego 2019 (21:58)

Propaganda poprzez filmy animowane w okresie II wojny światowej – to temat najbliższej Muzealnej Środy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.

 

– Kreskówki, jako medium dość przystępne, były wykorzystywane przez twórców i kierowane do dorosłych – mówi nam Jolanta Żubrowska, kierownik Działu Edukacji i Promocji Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Najbliższa środa będzie dotyczyła tematu „Kreskówki a propaganda. Film animowany w obliczu wojny”. Uczestnicy spotkania dowiedzą się, w jaki sposób powstały filmy animowane oraz jak przysłużyły się propagandzie.

„W tym roku Donald Duck obchodzi 85. urodziny. Komiczny kaczor towarzyszy nam od lat, jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę z politycznego zaangażowania kreskówkowej postaci, która bawi, uczy…, propaguje? Przystępna dla wszystkich forma i niskie koszty produkcji sprawiły, że filmy rysunkowe stały się bardzo ważnym medium w rękach władzy. Powiązanie to było szczególnie widoczne w okresie II wojny światowej” – zaznacza zespół muzeum.

– W ramach Muzealnych Śród chcemy przestawić kulturę lat okołowojennych, wojennych, zapoznawać odbiorców ze zbiorowym światem obrazów, w których funkcjonowali ludzie żyjący w tamtych czasach. Pokazujemy, jakimi środkami władza starała się zagrzewać do boju czy też promować pewne postawy – wskazuje Żubrowska.

– Propaganda towarzyszy filmom animowanym niemal od początku ich istnienia. Niemniej jednak popularność kreskówek wzrosła w okresie II wojny światowej. W ich produkcji przodują Stany Zjednoczone, Kanada oraz ZSRS. Należałoby zadać pytanie: dlaczego właśnie w tym okresie i dlaczego to właśnie animacje są tak chętnie wykorzystywane do celów politycznych? – zastanawia się Daria Deptuła z MŻW w Ostrołęce, która poprowadzi najbliższą Muzealną Środę.

Tylko dla wojska

Deptuła wskazuje, że spowodowała to „lekkość przekazu” filmów animowanych. – Pozwalała na swobodne kreowanie świata, prześmiewczość czy dosłowność. Forma rysunkowa dawała szersze możliwości w prezentacji tematów związanych z wojną, które do łatwych w odbiorze nie należały. Film animowany mógł jednocześnie bawić, wzruszać czy wywoływać złość, często w bardzo krótkim czasie. Były to środki niedostępne lub trudno dostępne dla tradycyjnego kina, a co najważniejsze, wprowadzały widzów w stan relaksu, co pozwalało ominąć mechanizmy obronne i na dłużej zapaść w pamięci widzów – podkreśla.

Istotny element stanowił niski koszt produkcji takich filmów. – Bardzo duży wpływ na popularność filmów animowanych w okresie wojny miał koszt produkcji. Kreskówki nie wymagały zatrudnienia obsady, kostiumów, specjalistycznego sprzętu do nagrywania i nagłośnienia. Dobrze znani bohaterowie, mimo rosnącej sławy, nie żądali podwyższenia honorarium. Nigdy też nie odmawiali uczestnictwa – wskazuje Daria Deptuła.

W Stanach Zjednoczonych duża część produkcji animowanej nie była przeznaczona dla dzieci. – Wręcz przeciwnie – bywało, że tworzono je dla wybranej grupy odbiorców. Tak było w przypadku serii krótkometrażowych filmików Private Snafu wytwórni Warner Bros, której produkcja była tajna. Efekt końcowy zaś mogli oglądać jedynie żołnierze – wskazuje Deptuła.

Muzealna Środa odbędzie się już jutro o godz. 18.00 w tymczasowej siedzibie muzeum przy ul. Psarskiego 17. Natomiast za miesiąc, 6 marca, wykład pt. „Śladami Niezłomnych” wygłosi dyrektor MŻW Jacek Karczewski. Zespół placówki podkreśla, że ostrołęckie prelekcje wpisały się już trwale w życie kulturalne miasta.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik