logo
logo

Proces

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Sąd nad wojewodą

Piątek, 8 lutego 2019 (02:36)

Spór między organizatorem marszu równości a wojewodą lubelskim, który skrytykował tę imprezę, rozgorzał na nowo

Sąd Okręgowy w Lublinie nakazał wczoraj ponowne rozpoznanie wniosku organizatora lubelskiego tzw. marszu równości Bartosza Staszewskiego, który zarzuca wojewodzie lubelskiemu Przemysławowi Czarnkowi, że ten obraził go przy okazji krytyki zapowiedzi tego wydarzenia w Lublinie. Sąd uznał, że decyzja sądu pierwszej instancji o umorzeniu sprawy była „co najmniej przedwczesna”. Sąd zaznaczył, że nie rozstrzyga sprawy, ale przywołał art. 32 Konstytucji, który mówi o zakazie dyskryminacji kogokolwiek. – Nie mamy prawa, aby kogokolwiek dyskryminować – stwierdził sędzia Artur Ozimek.

Reprezentujący wojewodę lubelskiego mec. Piotr Zacharczuk podkreślił w sądzie, że wypowiedź wojewody była zaprezentowana w ramach debaty publicznej, w której uczestniczył też organizator marszu. A ta ma swoje prawa, np. podczas niej niejednokrotnie padają mocno krytyczne oceny. Wskazywał, że może dochodzić do ograniczenia wolności słowa poprzez takie pozwy.

– Oskarżyciel, domagając się skazania Przemysława Czarnka, wojewody lubelskiego, próbuje granicę tej wartości przesunąć – podkreślił Zacharczuk. Jak dodał, nie może być tak, że środowisko LGBT może prezentować swoje poglądy, a druga strona nie może zabierać głosu. Wyjaśnił, że nagranie wojewody nie było skierowane do organizatora marszu, lecz do władz Lublina, żeby nie pozwoliły na taki marsz.

– Jako katolik mam prawo cytować Katechizm Kościoła Katolickiego, a tam jest wprost napisane, że stosunki homoseksualne są sprzeczne z prawem naturalnym. I jako takie, wykluczające dar życia, są oceniane negatywnie z punktu widzenia moralności – zaznaczył w sądzie wojewoda Czarnek.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski, Lublin

Nasz Dziennik