logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Z odwagą przeszedł życie

Sobota, 16 lutego 2019 (20:14)

W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela koncelebrowana była w sobotę Msza św. pogrzebowa premiera Jana Olszewskiego. „Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie” – powiedział w homilii ks. bp Antoni Dydycz. Były premier i zasłużony adwokat zmarł 7 lutego w wieku 88 lat. Został pochowany na cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej ks. bp Michał Janocha, prywatnie siostrzeniec śp. premiera.

W uroczystościach wzięły udział najwyższe władze państwowe z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, marszałkami Sejmu i Senatu, ministrami i parlamentarzystami. Mszę św. koncelebrowali członkowie Episkopatu Polski, w tym biskupi ks. bp Antoni Dydycz, ks. bp Stanisław Stefanek i ks. bp Tadeusz Bronakowski oraz kapłani archidiecezji warszawskiej, a także wielu kapłanów spoza archidiecezji, w tym m.in. dyrektor Radia Maryja o. dr Tadeusz Rydzyk. W Eucharystii uczestniczył nuncjusz apostolski ks. abp Salvatore Pennacchio. Przed świątynią zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy.

– Jan Olszewski miał w życiu dwie miłości: żonę i Ojczyznę. Módlmy się, aby Bóg, w którego wierzył, dał mu Ojczyznę w Niebie – powiedział we wstępie do Eucharystii ks. bp Janocha.

Przed liturgią ks. bp Janocha odczytał także listy kondolencyjne ks. kard. Kazimierza Nycza, ks. abp. Stanisława Gądeckiego i ks. abp. Wojciecha Polaka.

Metropolita warszawski, który przebywa w Watykanie i nie mógł przewodniczyć dzisiejszym uroczystościom pogrzebowym, napisał, że „odszedł do Pana wielki człowiek, powszechnie uznawany mecenas, kompetentny i propaństwowy polityk, a ostatnio słuchany komentator życia społecznego i politycznego”.

„Był człowiekiem wiary i Kościoła, człowiekiem jasnych i konsekwentnych przekonań i poglądów” – podkreślił kardynał. Poinformował też, że z racji obowiązków w Rzymie odprawił w intencji śp. Jana Olszewskiego Mszę św. u grobu św. Piotra i modlił się za niego przy relikwiach św. Jana Pawła II.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił z kolei, że „w osobie i życiu śp. Jana Olszewskiego jak w soczewce skupiło się wszystko to, co polskie, wszystko to, co patriotyczne i demokratyczne. Wszystko to, co budowało silną i niepodległą Rzeczpospolitą, wszystko to, dzięki czemu naszej ojczyźnie udawało się wielokrotnie i skutecznie przeciwstawiać przygniatającej tyranii zła i powstawać z upadku”.

Prymas Polski ks. abp Wojciech Polak zaznaczył z kolei w liście kondolencyjnym, że „uczciwość, wierność swoim poglądom i najwyższym wartościom, troska o dobro i godność każdego człowieka oraz wrażliwość na ludzką krzywdę” czyniły premiera Jana Olszewskiego godnym podziwu i uznania.

Homilię wygłosił ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, emerytowany biskup drohiczyński.

Przypomniał w niej bogate dzieje zaangażowania patriotycznego bliższej i dalszej rodziny śp. Jana Olszewskiego, poczynając od Powstania Styczniowego aż do czasów II Rzeczypospolitej. Te tradycje kultywował w swoim życiu także Jan Olszewski: od uczestnictwa w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie z czasem angażując się działalność opozycyjną i wspieranie tych, którzy ucierpieli na skutek prześladowań władzy komunistycznej.

Kaznodzieja wspomniał, że Jan Olszewski jako adwokat był obecny przy procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki. – Po adwokacku przeżywał śmierć ks. Sylwestra Zycha i ks. Stanisława Suchowolca. Chętnie współpracował z ks. kard. Józefem Glempem i ks. abp. Bronisławem Dąbrowskim we wszystkich zawiłościach prawnych – podkreślił hierarcha.

Z odwagą przeszedł życie

– Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie – podkreślił kaznodzieja.

Nawiązał do starotestamentowych słów o tym, że „sędziwością ludzi jest mądrość”. – Znając świętej pamięci Jana, możemy wyznać, że istotnie swoim życiem potwierdził tę prawdę zawartą w Księdze Mądrości. Jego bowiem sędziwość w pełni się scaliła z mądrością – powiedział ks. bp Dydycz.

Hierarcha przypomniał, że chrześcijański pogrzeb ma w sobie coś z pogody ducha płynącej z nadziei. Z tego też względu, jakkolwiek przeżywamy ból rozstania, to jednak nie odczuwamy lęku. Nie ma mowy o smutku, o buncie wewnętrznym, ponieważ wierzymy, że ten, który odchodzi, miał dar czasu, aby jak najlepiej przygotować się na spotkanie ze Stwórcą i tego dokonał – wyjaśnił ks. bp Dydycz.

– Co więcej, zmarły Jan zapisał się godnie w naszej pamięci, z odwagą przeszedł drogę swego życia. Nie lękał się światła, chętnie wychodził na przeciw prawdzie, bezinteresownie broniąc niesłusznie oskarżonych, a w sposób szczególny opiekował się walczącymi o wolność Polek i Polaków. Tego wszystkiego nauczył się od swojej rodziny – dodał emerytowany biskup drohiczyński.

Kaznodzieja mówił też o osobistej więzi premiera Olszewskiego z Kościołem. – Nie chcę się cofać zbyt daleko. Oczywiście rodzina Olszewskich w minionych pokoleniach należała do wspólnoty kościelnej, a praktyki religijne były z zasady obecne. Ale mogły być też pewne zachwiania tej wspólnoty. Ważne wszelako jest to, że sam Zmarły szybko odkrył sens wiary w swoim życiu – powiedział ks. bp Antoni Dydycz.

Zawsze patrzył prosto w oczy

W homilii biskup zaznaczył, że Jan Olszewski jako polityk uczestniczył w życiu publicznym, „zawsze patrząc prosto w oczy przechodniom i rozmówcom”. „Ale źle zaczęło się dziać w państwie polskim z powodu napięć politycznych i nadużyć, zwłaszcza gospodarczych. Polemiki między różnymi organizacjami zaczęły przeradzać się w agresję. I co najgorsze, niektóre formacje polityczne zaczęły ogłaszać »wojnę polsko-polską«. Coś potwornego” – mówił ks. bp Dydycz.

– Jestem głęboko przekonany, że Jan Olszewski już teraz modli się, by Matka Najświętsza pukała do serc Polek i Polaków, by wyrzekli się złych postaw; nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską – zaznaczył hierarcha.

Dodał, że trzeba walczyć ze złem. – Ono przecież zdarza się w życiu, może mieć miejsce w naszych czasach, ale nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską, wszakże nie można lekceważyć, jak było wspomniane wcześniej, ani zdrad, ani chciwości, ani pychy, ani nienawiści. To nie Polska walczy z Polską. Taka choroba może dotknąć Polkę lub Polaka, ale nigdy Polski – podkreślił hierarcha.

– Niestety, na dzisiaj nie można dać takiego zapewnienia. Ale na jutro? Wierzę, że tak. Do tego nawołuje Jan Olszewski„ – powiedział kaznodzieja.

Na zakończenie wyraził podziękowania zmarłemu premierowi za całą jego wieloletnią posługę. – Dziękujemy Ci, Panie Premierze, za Twoją polskość – powiedział ks. bp Antoni Dydycz.

Marzył o wolnej Polsce

Po Liturgii głos zabrał prezydent Andrzej Duda. – Odchodzi człowiek, który był nie tylko świadkiem historii Rzeczypospolitej. Był jej kreatorem – powiedział o zmarłym premierze Janie Olszewskim.

– Patrząc na ostatnie sto lat historii Polski, był jedną z jej najważniejszych postaci. Wiele powiedziano o faktach z życia pana premiera – dodał prezydent Duda. – To był przede wszystkim człowiek, którzy wierzył i marzył o wolnej i suwerennej Polsce. To była obok jego żony i rodziny wielka miłość jego życia.

Zdaniem prezydenta, premier Jan Olszewski, obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ”jest jedną z tych postaci, których Polskę my teraz tworzymy – Polskę wielką i Polskę solidarności i pamiętania o człowieku„.

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił z kolei, że Jan Olszewski ”wierzył w polską niepodległość i w to, że należy o nią walczyć„. – Należał do tej linii patriotów, co powstańcy listopadowi i styczniowi, legioniści i powstańcy warszawscy. Był wspaniałym synem naszej historii, ale był też synem Europy – powiedział premier.

Jak dodał, Jan Olszewski doskonale wiedział, że Polska potrzebuje modernizacji. – Chciał unowocześnić polską gospodarkę. Wiedział, że modernizacja to też stan ducha, że tylko przez przełamywanie różnych niemożności możemy uczynić Polskę silnym państwem – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Głos zabrał także były minister obrony narodowej, a w rządzie Jana Olszewskiego minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz.

”Wyniosłeś z domu wiarę w cywilizację chrześcijańską, dumę z polskości, szacunek do człowieczeństwa. Broniłeś tych, którym groziła zagłada. Żaden inny naród nie zrobił tyle, by bronić innych„ – powiedział minister. Nazwał też Jana Olszewskiego najwybitniejszym polskim politykiem po 1945 r.

Na zakończenie krótkim osobistym wspomnieniem o Zmarłym podzielił się ks. bp Michał Janocha.

Po Mszy św. z archikatedry wyruszył kondukt w kierunku Pomnika Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich, gdzie odbyło się pożegnanie Jana Olszewskiego przez kombatantów i powstańców warszawskich.

Premier Jan Olszewski został pochowany na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

RP, KAI

Aktualizacja 17 lutego 2019 (10:35)

NaszDziennik.pl