logo
logo

Zbrodnie komunistyczne

Ambasador Szwecji otrzymał postulaty strony polskiej – poinformował wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

MSZ pyta o Michnika

Środa, 20 lutego 2019 (03:43)

Polska nadal domaga się od Szwecji wydania Stefana Michnika, podejrzanego przez IPN o zbrodnie komunistyczne.

 

W tej sprawie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany ambasador Szwecji Stefan Gullgren. – Przekazałem panu ambasadorowi nasze oburzenie w związku z decyzją o odmowie wydania Stefana Michnika. Przekazałem również, że polska historia jest obciążona jarzmem komunistycznego reżimu, który tworzyli konkretni ludzie, i jedną z bardziej wyrazistych postaci, która ten zbrodniczy reżim tworzyła, był Stefan Michnik – poinformował na konferencji prasowej Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych.

Sąd Rejonowy w Göteborgu, po wniosku pionu śledczego IPN, odmówił niedawno wydania Stefana Michnika. Jako powód podano przedawnienie zarzucanych mu czynów oraz fakt, że posiada szwedzkie obywatelstwo.

Szynkowski vel Sęk powiedział, że ambasador otrzymał postulaty strony polskiej w tej sprawie. – Wskazaliśmy, że przedstawiciele Królestwa Szwecji są związani międzynarodowym prawem, które przewiduje brak przedawnienia zbrodni przeciwko ludzkości – wyjaśnił wiceminister. – Wyraziliśmy nadzieję, że Szwecja jako kraj potępiający zbrodnie przeciwko ludzkości doprowadzi do wydania Polsce Stefana Michnika lub podejmie inne przewidziane prawem kroki zmierzające do osądzenia jego czynów – podkreślił wiceszef MSZ. – Bardzo wyraźnie daliśmy do zrozumienia władzom Szwecji, że nie ma akceptacji decyzji, zgodnie z którą zbrodniarz komunistyczny mógłby uniknąć odpowiedzialności. Powołaliśmy tutaj odpowiednie akty prawne, które są bazą dla tejże interpretacji, oczekując działań władz szwedzkich – dodał Szynkowski vel Sęk.

Stanowisko Szwecji

– Pan ambasador wyraził stanowisko, że ta decyzja została podjęta przez sąd, który jako element wymiaru sprawie-dliwości działa w sposób niezależny, i wskazał, że Szwecja jest otwarta na rozmowy na temat odpowiedzialności za zbrodnie różnych reżimów, w tym reżimu komunistycznego. Istotnie przywiązuje duże znaczenie do prawa człowieka. Natomiast w sensie prawnym pan ambasador przekazał, że w ocenie władz Szwecji ta sprawa na etapie wyroku sądowego jest sprawą zapadłą i przysługują środki odwoławcze – relacjonował Szynkowski vel Sęk.

Wiceszef MSZ powiedział, że prowadzone są analizy prawne co do dalszych możliwości w tym zakresie.

– Natomiast niezależnie od tego w tej chwili prowadzimy wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej oraz Ministerstwem Sprawiedliwości analizę prawno-traktatową w zakresie prawa międzynarodowego, jakie istnieją możliwości dochodzenia tej odpowiedzialności kanałami, które będziemy musieli wyczerpywać, jeżeli władze Szwecji nie odpowiedzą na nasze oczekiwania – wskazał Szynkowski. – Jest to badanie dalszych możliwości prawnych w tej sprawie przy pomocy MSZ – mówi nam z kolei prok. Robert Janicki z IPN.

Relatywizowanie ludobójstwa

– Niestety mamy tutaj do czynienia z relatywizowaniem zbrodni totalitaryzmów, także ocen prawnych w tym względzie, w świecie zachodnim – ocenia stanowisko Szwecji w rozmowie z nami historyk prof. Wiesław Wysocki. Wskazuje, że zbrodnie narodowego socjalizmu, który łączy z komunizmem „ideowa bliskość”, były i są ścigane. – Wprawdzie denazyfikacja miała wielkie dziury i tylko część Niemców odpowiedzialnych za zbrodnie stanęła przed sądami. Jeżeli nawet na noszach wnoszono do sądu oskarżonego o zbrodnie nazistowskie, to należy tak samo traktować tych, którzy byli z bliźniaczego totalitaryzmu, czyli komunistów, którzy popełnili zbrodnie – podkreśla prof. Wysocki. – Nie można relatywizować ludobójstwa, że ci popełnili zbrodnie, a tamci nie – zaznacza historyk.

– Myśmy dwa razy próbowali zrobić Norymbergę II, inicjatywę, która byłaby osądzeniem komunizmu na wzór osądzenia nazizmu. W prasie zachodniej pojawiły się wówczas artykuły, że chcemy stosować ustawy norymberskie. To była próba takiego propagandowego nastawienia, żeby zniszczyć każdą inicjatywę w tym zakresie – podkreśla prof. Wysocki.

IPN stawia Michnikowi zarzut popełnienia trzydziestu zbrodni komunistycznych i zbrodni przeciwko ludzkości, w tym kilku tzw. zbrodni sądowych, czyli bezprawnego skazania na śmierć działaczy podziemia niepodległościowego.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik