Warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska w interpelacji domaga się zmiany organizacji katechezy. To – jej zdaniem – remedium na przepełnienie szkół związane z przygotowaniami na przyjęcie tzw. podwójnego rocznika.
W odpowiedzi na ten postulat wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska pisze: „Warszawa zwróci się do dyrektorów szkół, aby tworząc plany tygodniowych zajęć w przyszłym roku szkolnym, zwracali uwagę na umieszczanie zajęć nieobowiązkowych ’po’ lub ’przed’ zajęciami obowiązkowymi”. Następnie przedstawia plan zredukowania lekcji religii do jednej godziny tygodniowo. „Dyrektorzy poinformowani zostaną też, że w przypadku trudnych warunków organizacyjnych i lokalowych w szkołach ponadpodstawowych mają możliwość zwrócenia się do kurii obu warszawskich diecezji o wyrażenie zgody na realizację lekcji religii w mniejszym tygodniowym wymiarze godzin” – wskazuje Kaznowska. Władze miasta twierdzą także, że wieszanie symboli religijnych powinno być co do zasady „związane jedynie z miejscami realizacji zajęć katechezy”.
Stanowisko ratusza szokuje samorządowców. – To oburzające. Władze Warszawy proponują wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej, by walczyć z rzekomą mową nienawiści. Na to znajdą się w budżecie pieniądze i miejsce w szkołach – a na katechezę miejsca już nie ma. To nie do przyjęcia! A jeżeli mówimy o mowie nienawiści – to właśnie jest nią dyskryminowanie nas, katolików, poprzez próby ograniczania lekcji religii – mówi „Naszemu Dziennikowi” Patryk Górski, warszawski radny z ramienia PiS.
Nasz rozmówca zapowiada, że niezwłocznie złoży w tej sprawie interpelację.
– Wszelkie działania władz miasta sugerujące dyrektorom szkół ograniczenie zajęć religii w szkołach są formą skandalicznej presji. Szkoły podlegają samorządom, które są ich organami założycielskimi. Jakiekolwiek sygnały ze strony władz miasta, zarówno z poziomu ratusza, jak i włodarzy poszczególnych dzielnic, stanowią formę nieuprawnionego nacisku na realizację kwestii programowych – zaznacza Witold Wasilewski, przewodniczący klubu radnych PiS w radzie dzielnicy Mokotów.
– Nad sprawami dotyczącymi nauczania w szkołach nadzór sprawuje kuratorium oświaty podlegające Ministerstwu Edukacji Narodowej – zwraca uwagę Witold Wasilewski.
Jak podkreśla, nauczanie religii w szkołach reguluje m.in. konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską. – To, co robią warszawskie władze, jest więc próbą destrukcji relacji państwo – Kościół z poziomu władz samorządowych. To wszystko, niestety, wpisuje się w całą politykę ideologizowania miasta – komentuje radny.
Oburzenia nie kryją też rodzice. – Szkoła powinna i kształcić, i wychowywać. Nie da się wychować młodego człowieka bez wpojenia mu pewnych trwałych zasad, którymi będzie się potem kierował w życiu. Nie można wychowywać dzieci w moralnej pustce. Katecheza wprowadza w krąg tych wartości. I nie tylko – przekazuje też wiedzę historyczną. Komu to przeszkadza? Komu przeszkadza krzyż? Nie możemy zgodzić się na demontowanie katechezy w szkołach – mówi nam pani Agnieszka z Pruszkowa, mama siedemnastoletniego Jeremiego uczęszczającego do jednej z warszawskich szkół.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

