Apel do prezes TK Julii Przyłębskiej o wyznaczenie terminu rozprawy w sprawie przesłanki eugenicznej można było podpisywać od połowy listopada. – Ponad 20 tysięcy podpisów jest bardzo dobrym wynikiem jak na petycję. Około 10 tysięcy podpisów przyszło do nas w formie papierowej, a drugie tyle drogą elektroniczną – informuje Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.
Odzew był bardzo duży. – To kolejny taki apel w kwestii szybkiego rozstrzygnięcia wniosku stwierdzającego niezgodność z Konstytucją przesłanki eugenicznej. Pokazujemy nie pierwszy już raz, że jesteśmy zmobilizowani, aby zmienić prawo. Mamy nadzieję, że Trybunał ruszy z pracami i wyrok będzie niebawem ogłoszony – dodaje Kasprzak. Wszystkie podpisy zostaną złożone w Trybunale Konstytucyjnym dziś o godzinie 11.00.
Wiele wskazuje na to, że decyzja o niepodejmowaniu tematu obrony życia ma charakter polityczny i jest wkomponowana w strategię wyborczą. Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości nie pojawił się on w ogóle, co wskazuje na to, że ugrupowanie, konsekwentnie realizując postulaty społeczne, omija problem zasadniczy, jakim jest obrona życia.
– Obecnie nie ma ważniejszego wniosku w Trybunale. Pani prezes Julia Przyłębska blokuje go konsekwentnie. Jedną decyzją mogłaby uratować tysiące nienarodzonych dzieci. W międzyczasie zostało rozpatrzonych bardzo wiele spraw, o dużo mniejszej randze – podkreśla Krzysztof Kasprzak. Do Fundacji Życie i Rodzina docierają liczne sygnały od ludzi, którzy dzwonią do posłów oraz do Trybunału. – Odbywają się pikiety, jesteśmy aktywni, wiemy, że wielu wyborców PiS domaga się przyspieszenia prac nad ochroną życia w Polsce. Presja jest cały czas – zaznacza Krzysztof Kasprzak.
Czy prezes Julia Przyłębska pochyli się nad apelem tysiąca obywateli? Do tej pory Trybunał Konstytucyjny nie podjął prac, a jeśli nie uczyni tego do końca kadencji Sejmu, wniosek parlamentarzystów ulegnie dyskontynuacji, czyli po prostu przepadnie.
Dobra zmiana nie dla każdego
Temat ochrony życia nie pojawił się w trakcie sobotniej konwencji PiS. – W kampanii wyborczej potrzebna jest wyjątkowa roztropność, ale w praktyce rządzenia powinniśmy mocniej akcentować naszą konserwatywną tożsamość i realizować konkretne postulaty w sferze prawa, edukacji i kultury – uważa Bartłomiej Wróblewski. Jego zdaniem, nie należy tylko zadowalać się utrzymaniem status quo. – To wzmacnia naszych ideowych przeciwników, dodaje im odwagi. Tym bardziej że spór cywilizacyjny w Polsce trwa, a liberalna lewica wyraźnie zyskuje nowe pola i możliwości działania. Od kilku lat widzimy to w Poznaniu czy Gdańsku, a po wyborach samorządowych ze zdwojoną siłą w Warszawie. Takie myślenie zaczyna wchodzić nawet do mniejszych miast i miejscowości. Mimo iż rządzimy, w dyskusji publicznej zaczynamy być w tych sferach w defensywie – ocenia poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
Piotr Uściński, poseł PiS, ma nadzieję, że jednak uda się wprowadzić prawo chroniące dzieci poczęte podejrzane o niepełnosprawność i chorobę. – W tej kadencji Prawo i Sprawiedliwość zrobiło wiele dla polskich rodzin, również poprawiła się realna ochrona życia. Ustawa „Za życiem”, która wspiera rodziców oczekujących na ciężko chore dzieci, a także program „Rodzina 500+” i inne działania przyczyniły się do wzrostu narodzin w Polsce. Wciąż jest szansa na zwiększenie prawnej ochrony życia, jest nasz wniosek w Trybunale Konstytucyjnym i liczę, że zostanie rozpatrzony do końca kadencji – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Uściński.
Na marginesie
Jednak, żeby oparcie na wartościach chrześcijańskich było rzeczywiste, a nie tylko pozorne, ugrupowanie nie może marginalizować posłów, których poglądy są jednoznaczne. Patrząc na „jedynki” do Parlamentu Europejskiego, widać, że decydujący głos ma raczej bardziej liberalne skrzydło partii. To przekłada się na przekaz polityczny.
– Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że temat obrony życia nie pojawił się na konwencji PiS. Prawo i Sprawiedliwość staje się partią centrową o charakterze socjalnym. Należy mówić, że przestaje być to ugrupowanie chrześcijańskie, mimo że takie deklaracje podczas konwencji się pojawiły – uważa Krzysztof Kasprzak. Według niego, politycy tej partii nie bronią wartości katolickich. – Są skupieni na realizacji programu socjalnego, natomiast nie są w ogóle zainteresowani obroną życia. Opinia katolicka powinna to jasno usłyszeć. PiS idzie konsekwentnie w marszu ku centrum, który jest w istocie marszem ku lewicy. Trzeba jednak pamiętać, że to dzięki głosom elektoratu katolickiego PiS wygrało wybory w 2015 roku – przypomina Kasprzak. Jak wskazuje, żadne rozwiązania socjalne nie ratują dzieci, ratuje je jedynie zmiana prawa i zakazanie aborcji. – Prawo i Sprawiedliwość upodabnia się obecnie do partii chadeckich na zachodzie Europy, których los jest znany. Obecnie są one chadeckie już tylko z nazwy – zauważa Krzysztof Kasprzak. Jak wskazuje Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog, naturalnym oczekiwaniem katolików i wszystkich, którym zależy na dobru dzieci, jest stanowczy sprzeciw PiS wobec napierania ideologii gender, które stoją w opozycji do życia i rodziny. – Bardzo niepokoi zarówno brak odniesień do ataków na życie i rodzinę w programie wyborczym PiS, jak i zbyt mało działań w kierunku ochrony życia i rodziny – zaznacza.

