logo
logo

Historia

Zdjęcie: KPRP/Vitaliy Hrabar/ Inne

Możemy stracić dowody

Czwartek, 28 lutego 2019 (03:01)

IPN jest zaniepokojony ukraińską zapowiedzią prac w Hucie Pieniackiej.

Instytut Pamięci Narodowej oczekuje na dokumenty i oficjalne wystąpienie władz Ukrainy. Na razie całą sprawę zna jedynie z doniesień medialnych.

– Jeżeli podstawę działań strony ukraińskiej stanowi chęć udowodnienia, że nie było tam takiej liczby ofiar, że w ogóle nie było sprawców ukraińskich, to uważam, że takie prace nie mają żadnego uzasadnienia merytorycznego. Nie o naukę, nie o sprawiedliwość, nie o oddanie szacunku ofiarom tu chodzi. Niestety, ale to jest element polityki ukraińskiej, która jest tam realizowana – zaznacza prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

W 75. rocznicę wymordowania blisko tysiąca Polaków w Hucie Pieniackiej strona ukraińska podejmuje akcję polityczno-medialną, zamiast odpowiedzieć na polskie wnioski o ekshumację.

Światosław Szeremeta, sekretarz ukraińskiej komisji ds. upamiętnień, wysyła sprzeczne sygnały. Najpierw zapowiedział ekshumację w Hucie Pieniackiej, później prace badawczo-poszukiwawcze przeprowadzone jeszcze w tym roku, aby „policzyć realną liczbę ofiar”, a na koniec plany tylko „sondowania terytorium metodą rozkopów”.

Od dwóch lat IPN nie może prowadzić żadnych prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terenie Ukrainy. – I teraz nagle słyszymy, że to strona ukraińska ma poszukiwać szczątków Polaków pomordowanych przez członków SS Galizien z udziałem pomocników ukraińskich, gdzie nie wspomina się o udziale IPN w tych pracach – prof. Krzysztof Szwagrzyk jest zbulwersowany zapowiedziami Światosława Szeremety.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Adam Kruczek

Nasz Dziennik