logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mormegil/ Wikipedia

CBŚ w Ministerstwie Finansów

Piątek, 11 stycznia 2013 (09:57)

Aktualizacja: Piątek, 11 stycznia 2013 (11:01)

Prokuratorzy i funkcjonariusze CBŚ udali się wczoraj do Ministerstwa Finansów, aby uzyskać dokumentację niezbędną do śledztwa dotyczącego nielegalnego hazardu z wykorzystaniem automatów do gier - poinformowała Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku.

- Nie polegało to na żadnym przeszukaniu, a na uzyskaniu w tzw. trybie procesowym dokumentacji niezbędnej dla tego postępowania - powiedział prokurator Krzysztof Wojdakowski. Prokuratorzy i funkcjonariusze CBŚ udali się do Ministerstwa Finansów, "ale tylko i wyłącznie po to, żeby uzyskać pewnego typu informacje i pewną dokumentację, której im w tym postępowaniu brakuje".

Prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Białymstoku śledztwo dotyczy organizowania gier na automatach wbrew przepisom i bez stosownych zezwoleń, ale także ukrywania dochodów z tej działalności oraz ich legalizacji, czyli prania brudnych pieniędzy. Cały proceder opierał się na tym, że automaty rejestrowane jako maszyny dające niskie wygrane można było nielegalnie przeprogramować tak, by dawały wyższe wygrane.

Wojdakowski pytany, czy w śledztwie mogą być stawiane zarzuty kolejnym urzędnikom Ministerstwa Finansów (ponad dwa lata temu zarzut przekroczenia uprawnień przy rejestracji automatów do gier prokuratura postawiła urzędniczce z kierownictwa jednego z departamentów ministerstwa), Wojdakowski powiedział, że "nie może tego w ogóle potwierdzić". Pytany, czy może w takim razie zaprzeczyć, nadmienił, że dzisiaj jakakolwiek jego "wypowiedź w tym zakresie byłaby przedwczesna".

Zapytany konkretnie o wiceministra Kapicę powiedział: "Nie mogę tego potwierdzić". Dodał, że jest wyznaczony prokurator do prowadzenia wątku śledztwa związanego z Ministerstwem Finansów i to on - jak zaznaczył - "po analizie dokumentów będzie decydował, co dalej będzie w tym wątku robił".

Jak powiedział prokurator Wojdakowski, liczba podejrzanych w tym śledztwie przekracza 50 osób. Wspomniał, że w niektórych wątkach śledztwo zbliża się ku końcowi.

Dochodzenie trwa czwarty rok. W kwietniu 2009 r. funkcjonariusze CBŚ zabezpieczyli w całym kraju ponad trzysta automatów tzw. jednorękich bandytów, co do których istniały podejrzenia, że możliwe były na nich wysokie wygrane.

WK, PAP

NaszDziennik.pl