logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Chudy rok rybaków

Poniedziałek, 11 marca 2019 (02:07)

Aktualizacja: Poniedziałek, 11 marca 2019 (20:08)

Rybacy alarmują: z roku na rok zmniejsza się zasób ryb w Bałtyku

Polscy rybacy nie są w stanie nawet wykorzystać i tak skąpych limitów połowowych. Od lat nie może się odrodzić bałtycki dorsz. Zła kondycja gatunku (tzw. chudy dorsz) i brak występowania tej ryby w strefie przybrzeżnej to poważny problem W 2017 r. odłowiono tylko 57 proc. limitu. W 2018 r. nieco ponad 50 proc. (tj. 6,8 tys. ton). Za ten stan może odpowiadać fakt, że na potęgę wyławiane są śledzie i szproty – ryby, którymi żywi się dorsz. – Ja od dwóch miesięcy nie wypływam w morze. Jest tragicznie. Katastrofa we wszystkim. Łowienie nasze dosięgło dna, nie ma ryby. Przemysłowe łowienie zdegradowało Bałtyk do końca – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Henryk Pozorski, rybak z Helu i szef sztabu kryzysowego powołanego przez rybaków przybrzeżnych. – Bezwzględnie trzeba wygonić paszowce – dodaje Paweł Buda, rybak z Jastarni.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik