Historycy Instytutu Pamięci Narodowej przyznają, że ustalenia śledztwa w sprawie działań „Burego” w wielu obszarach były wadliwe.
– Przez lata mój ojciec był szkalowany. Opluwano go za to, czego nigdy nie zrobił. Dobrze, że IPN zabrał głos w tej sprawie. Dobrze, że wskazał, iż śledztwo w sprawie „Burego” było pełne uchybień. Ale to stanowczo za późno i tylko półśrodek – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Romuald Rajs, syn kpt. Romualda Rajsa „Burego”.
W latach 2002-2005 Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku prowadziła postępowanie w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski. Byli to głównie Białorusini wyznania prawosławnego. Osoby te miały zginąć w okresie od 29 stycznia do 2 lutego 1946 r. z rąk członków oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonego przez kpt. Rajsa. Prokuratorzy Komisji podczas śledztwa przesłuchali 169 świadków. Na podstawie ich zeznań oraz zgromadzonego materiału dowodowego stwierdzono, że była to zbrodnia przeciwko ludzkości. „Buremu” i jego ludziom zarzucono, że głównym motywem ich działań była chęć zabicia tych osób ze względów narodowościowych i religijnych. Instytut Pamięci Narodowej opublikował na swojej stronie internetowej komunikat, w którym podważa wiarygodność ustaleń Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Jak stwierdza, „w świetle najnowszych badań naukowych informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie ’Burego’ w wielu obszarach są wadliwe”. IPN stwierdza, że określone w nich motywy działalności żołnierzy NZW nie odpowiadają stanowi faktycznemu.
W swoim komunikacie IPN powołuje się m.in. na opinię dr. Kazimierza Krajewskiego (IPN Warszawa) oraz mec. Grzegorza Wąsowskiego (Fundacja Pamiętamy). Znawcy tego tematu jednoznacznie odrzucają motywy religijno-narodowościowe jako podłoże pacyfikacji pięciu wiosek białoruskich w powiecie Bielsk Podlaski. To zdanie podziela dr Mariusz Bechta, który wspólnie z dr. Wojciechem Muszyńskim w wydanej w 2017 r. monografii NZW (Przeciwko Pax Sovietica. Narodowe Zjednoczenie Wojskowe i struktury polityczne ruchu narodowego wobec reżimu komunistycznego 1944-1956) stwierdza, że pacyfikacja tych wsi wiązała się z czynnym poparciem lokalnej ludności dla reżimu komunistycznego.
Tezy prokuratora
– Samo tło i mechanizm tego wydarzenia z 1946 r. nakreślane w opracowaniach historycznych i w ustaleniach śledztwa budziły moje wątpliwości. Takie same odczucia miał współautor książki dr Wojciech Muszyński. Postanowiliśmy więc odrzucić ten komunistyczny paradygmat, na bazie którego budowano historię „Burego” – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Mariusz Bechta. Jak wyjaśnia, konflikt między strukturami reżimu komunistycznego a polskim podziemiem niepodległościowym miał charakter polityczny. – Ten fakt wywrócono do góry nogami. Zaczęto podnosić – zupełnie fałszywie – że przyczyną śmierci chłopów w powiecie Bielsk Podlaski była ich konfesja religijna, że byli prawosławnymi, że to był przy tym konflikt etniczny. To się ma nijak do powojennej rzeczywistości na Białostocczyźnie – podkreśla Bechta.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

