logo
logo

Edukacja

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Piszmy do MEN

Wtorek, 12 marca 2019 (10:33)

Na naszych oczach toczy się walka o dusze polskich dzieci. Nie może w niej zabraknąć głosu każdego z nas.

Domagajmy się od rządzących wprowadzenia jednoznacznego zakazu homopropagandy w szkole i zabezpieczenia dzieci przed skutkami takich dokumentów jak Deklaracja LGBT+, podpisana niedawno przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Nie bójmy się zabrać głosu również w obronie małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która odważnie wskazała na zagrożenia związane z seksedukacją prowadzoną według standardów WHO.

„Jako rodzice zatroskani o dobro swoich dzieci, którym nie jest obojętny los każdej polskiej rodziny, pragniemy wyrazić nasze głębokie zaniepokojenie próbami wprowadzenia tzw. Karty LGBT w warszawskich szkołach” – czytamy w apelu do minister Anny Zalewskiej, przygotowanym przez redakcję „Naszego Dziennika”. „Domagamy się zdecydowanego stanowiska resortu edukacji w obronie Barbary Nowak i pilnego podjęcia kroków w celu zabezpieczenia dzieci przed szkodliwymi treściami, wpajanymi przez niepożądanych edukatorów” – głosi petycja.

Zbulwersowana planami stołecznych władz jest pani Katarzyna, mama trojga dzieci w wieku szkolnym. Przypomina, że zgodnie z Konstytucją rodzice mają prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnym sumieniem, uwzględniając stopień jego dojrzałości. – Ideologia gender i wprowadzanie zajęć z tzw. tolerancji do warszawskich szkół nie są zgodne z moimi przekonaniami i światopoglądem – zastrzega. – Musimy się mobilizować, by dać odpór takim działaniom. Z pewnością apel do MEN jest jedną z takich form – dodaje.

Na szerzenie zgubnych dla dzieci ideologii nie może być zgody. – Zamiar wprowadzenia przez władze stolicy Karty LGBT+ przeraża mnie. Otwiera się w ten sposób propagowanie homoseksualizmu wśród najmłodszych. Jako rodzic kilkuletniego chłopca jestem stanowczo przeciwny tego typu działaniom – podkreśla Patryk Górski, radny miejski PiS. – Dla mnie najważniejsze jest dobro dziecka i chcę wierzyć, że ci, którzy decydują o edukacji, również kładą na to największy nacisk – wskazuje.

Kurator pod pręgierzem

Batalia przeciwko kurator Barbarze Nowak rozpętała się po tym, jak otwarcie skrytykowała treść programów edukacji seksualnej według standardów WHO w kontekście zapowiedzi wprowadzenia ich do warszawskich szkół. Ten atak ma także wymiar polityczny. Małopolscy radni z Koalicji Obywatelskiej przygotowali rezolucję do MEN, w której apelują o odwołanie krakowskiej kurator ze stanowiska „za wypowiedzi, które mają znamiona mowy nienawiści”. – Radni mogą wyrażać swoją opinię, ale nie mają prawa odwoływać pani kurator – zaznacza Górski. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na 13 marca.

– Pod petycją w obronie Barbary Nowak podpisuję się obiema rękami. Zgadzam się w pełnej rozciągłości ze wszystkim, co powiedziała na temat skutków wprowadzenia tzw. karty gender – mówi pani Józefa Kusz z Krasnobrodu, Czytelniczka „Naszego Dziennika”.

Długoletnia nauczycielka zauważa jednocześnie, że rząd za mało wspiera kurator Nowak. – Minister edukacji narodowej Anna Zalewska jakoś bez przekonania broni pani kurator. Jakby nie wiedziała, co z tym zrobić, jakby chciała to zamieść pod dywan. A trzeba otwarcie stanąć w jej obronie. Nauczyciele także powinni ją poprzeć, szczególnie z jej województwa. Nie należy zważać na krytykę lewactwa, bo oni chcą ludziom w głowach namącić. Trzeba po prostu działać – uważa pani Józefa.

Poseł PiS Piotr Uściński także jest zdania, że nie tylko rodzice, działacze społeczni, organizacje pozarządowe, powinni angażować się w sprzeciw wobec deprawacyjnych zamierzeń władz Warszawy. – Dobrze, że coraz więcej urzędników i polityków zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ideologia gender, czego wyrazem jest np. jednoznaczna postawa kurator Barbary Nowak. Nie poddawajmy się, to walka o przyszłość naszych dzieci i naszego społeczeństwa – podkreśla.

 

Wzór petycji do MEN TUTAJ.

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik