logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Powrót do wartości

Środa, 13 marca 2019 (22:44)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego, szefem Sztabu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Sondaże pokazują tylko nieznaczne prowadzenie Prawa i Sprawiedliwości przed Koalicją Europejską. Co może przechylić szalę zwycięstwa w majowych wyborach?

– Wierzymy, że szalę zwycięstwa na rzecz Prawa i Sprawiedliwości przechyli nasza największa broń, jaką jest wiarygodność. Przez ostatnie lata pokazaliśmy, że wywiązujemy się z obietnic wyborczych, co przekłada się na realną poprawę jakości życia Polaków. To nie tylko gigantyczne już zrealizowane programy społeczne jak 500+, 300+, obniżenie wieku emerytalnego, ale także „nowa piątka PiS”, która zostanie wprowadzona w najbliższych miesiącach – zerowy PIT dla młodych, niższe koszty pracy, trzynasta emerytura, przywrócenie połączeń autobusowych i rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko. 

O co toczy się gra, jaka jest stawka majowych wyborów do Europarlamentu? 

– Nadchodzące wybory do Europarlamentu, a następnie do Sejmu, bo znajdujemy się przecież w trakcie wielomiesięcznego maratonu wyborczego, to gra o wielką stawkę – o to, jak Polska będzie wyglądać za kilkanaście lat. Kto i w oparciu o jakie wartości będzie wychowywał nasze dzieci. Te wybory dadzą też odpowiedź na pytanie:  czy będziemy kroczyli drogą zrównoważonego rozwoju, czy tak jak za rządów koalicji PO – PSL szansę na rozwój dostaną tylko określone regiony i wybrane grupy. 

O co w szczególności będą zabiegać eurodeputowani PiS w przyszłej kadencji Europarlamentu?

– Unia Europejska bardzo daleko odeszła od wartości, na których była budowana. Chcemy walczyć o to, co było kiedyś fundamentem, spoiwem europejskiej wspólnoty – wartości chrześcijańskie, zrównoważony rozwój, wspólny wolny rynek. To priorytety podpisanej w sobotę w podrzeszowskiej Jasionce Europejskiej Deklaracji Programowej PiS – dokumentu sygnowanego przez wszystkich liderów regionalnych list Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Chcemy kontynuować działania na rzecz bezpieczeństwa energetycznego, wsparcia dla polskiej wsi i dobrego dla Polski budżetu. Będziemy również walczyć z podwójnymi standardami w traktowaniu państw członkowskich ze strony Unii Europejskiej i nadal skutecznie zabiegać o bezpieczeństwo i ochronę zewnętrznych granic Unii. To dzięki naszej mobilizacji udało się powstrzymać forsowaną przez Brukselę politykę relokacji uchodźców i będziemy dalej podejmować wszelkie możliwe działania, by zapewnić bezpieczeństwo Polakom.

Jakie zagrożenia widzi Pan dla przyszłości Unii Europejskiej?

– Unia Europejska jeszcze nigdy nie była tak podzielona jak dziś. Bruksela jest obecnie nie bez powodu określana mianem „zamkniętej bańki” – instytucje są coraz bardziej oderwane od rzeczywistych problemów obywateli, ukryte w gąszczu biurokracji. Próby decydowania o losie Europejczyków przez nieposiadających do tego mandatu demokratycznego urzędników spotykają się z coraz większą niechęcią. Coraz częściej słyszymy wezwania do większej centralizacji i federalizacji Unii Europejskiej, które spotykają się z oporem społeczeństw i państw członkowskich. 

Jak odebrał Pan plan „europejskiego renesansu” Emmanuela Macrona dla Unii, plan popierany przez Angelę Merkel?

– Te propozycje są po prostu niedorzeczne i wpisują się we wspomniany już przeze mnie problem centralizacji Unii Europejskiej. Propozycja powołania wspólnej europejskiej armii, o której słyszymy już od pewnego czasu, to nic innego jak próba osłabienia NATO. Co więcej, Emmanuel Macron mówi o europejskiej armii w kontekście integracji europejskiej, co samo w sobie brzmi absurdalnie. W jaki sposób armia może być narzędziem do zwiększenia integracji…? Ponadto pojawia się postulat utworzenia Europejskiej Agencji Ochrony Demokracji, czyli kolejnej unijnej instytucji, tym razem zajmującej się weryfikacją treści w internecie. Pytanie, kto miałby te treści weryfikować? Gdy w Polsce obraża się chrześcijan, niszcząc Biblię czy profanując krzyż, określa się to mianem sztuki, zaś gdy mówi się, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, jest to traktowane jako „mowa nienawiści”. To po prostu kolejna próba wywarcia presji przez Francję i Niemcy na resztę państw członkowskich i na to nie ma i nie będzie naszej zgody.

W kim upatruje Pan sojuszników Polski w Europie? 

– Już teraz mamy wielu sojuszników w ramach naszej Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, ale liczymy na współpracę z wieloma nowymi ugrupowaniami w kolejnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Liczymy tu zwłaszcza na partnerów z Hiszpanii, Włoch czy państw Grupy Wyszehradzkiej.

Jaki będzie przyszły Parlament Europejski?

– Z pewnością będzie to pierwszy od dawna Parlament Europejski, gdzie wieloletnia dominacja chadeków z socjalistami zostanie poważnie zachwiana. Biorąc pod uwagę ogromne tempo procedowania sprawozdań w Parlamencie Europejskim, w ostatnich tygodniach obie te grupy rozumieją już, że w kolejnej kadencji nie będą miały tak dużej władzy.

Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl