logo
logo

SPOŁECZEŃSTWO

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Przeciw deprawacji

Sobota, 16 marca 2019 (02:43)

Odpowiedzią na agresywną homopropagandę może być tylko nauka i moralność katolicka.

Na przykładzie warszawskiej Karty LGBTQ+ widzimy, jak lewicowe środowiska starają się zainfekować fałszywą ideologią nawet dzieci. Nie kryją celu, jaki im przyświeca. – Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją – powiedział dla „Dziennika Gazety Prawnej” Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy.

Tej przerażającej wizji, kiedy to homoseksualiści będą mogli adoptować i wychowywać dzieci, przeciwstawić się może tylko Kościół i katolicka moralność. – Czyn homoseksualny jest grzechem śmiertelnym, poprzez który człowiek traci łaskę uświęcającą i zrywa przyjaźń z Bogiem – mówi „Naszemu Dziennikowi” ks. prof. Tadeusz Guz, filozof z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. – Poczęcie dziecka zostało wpisane w płciowość mężczyzny i kobiety jako podstawowy jej cel. Dlatego też taka postawa moralna jest sprzeczna z Bożym planem stworzenia i jako taka zasługuje wyłącznie na negatywną ocenę moralną – wskazuje. Obronę przed propagandą homoseksualizmu stanowi znajomość nauczania Kościoła i życie oparte na zasadach katolickiej moralności. – Młodzieży potrzebna jest nauka o homoseksualizmie, tak jak została ona przedstawiona na kartach Pisma Świętego. Tylko prawda może wyzwalać i uzdrawiać ludzi z ich słabości – zauważa ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii w Piłce. Wybitny biblista ks. prof. Waldemar Chrostowski przypomina dziś na łamach „Naszego Dziennika”, że już w Starym Testamencie współżycie homoseksualne zostało określone jako „tōēvā”, czyli „obrzydliwość”, „ohyda”, a więc coś, co jako perwersja wzbudza odrazę i jest gorszące. Jak podkreśla, naukę tę potwierdził Nowy Testament, który przestrzega, że propagowanie zachowań homoseksualnych w obrębie chrześcijańskiej wiary i moralności grozi zainfekowaniem Kościoła wynaturzeniami pogańskimi.

Wbrew nauce Kościoła opartej na Piśmie Świętym próbuje się wmówić współczesnym ludziom, że homoseksualizm zapisany jest w genach, czyli w ludzkiej naturze. Jest to świadomie promowane kłamstwo.

– Psycholodzy nie potwierdzają genetycznej determinacji homoseksualizmu – mówi „Naszemu Dziennikowi” Urszula Dudziak, psycholog z Instytutu Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej KUL. – Wskazują raczej na przyczyny psychospołeczne. Znany jest przykład bliźniąt jednojajowych, z których tylko jedno wykazywało skłonności homoseksualne. Gdyby te skłonności były determinowane przez genotyp, wykazywaliby je obaj chłopcy – podkreśla. Jak zaznacza nasz rozmówca, zwracający się po pomoc terapeutyczną homoseksualiści mówią przede wszystkim o swoich problemach w relacji z rodzicami, także o przykrych doświadczeniach seksualnych i trudnościach emocjonalnych.

Ksiądz prof. Tadeusz Guz tłumaczy, że homoseksualizm jest wynaturzeniem, jest czynem sprzecznym z prawem naturalnym i samą naturą człowieka jako osoby. Jest to, po pierwsze, akt ludzki sprzeczny z prawym rozumem i prawym sumieniem, a po drugie, jest to nie tylko wypaczenie ludzkiej miłości, lecz jej totalne zaprzeczenie zamknięte na dar życia. Jak podkreśla nasz rozmówca, z tego powodu czyn homoseksualny nie może być zaakceptowany przez prawo naturalne i moralność katolicką opartą na Piśmie św.

Piętnowanie katolików

Jak wskazuje wielu odwiedzających Polskę naukowców i kaznodziejów, w naszym kraju jeszcze można i należy mówić głośno prawdę o homoseksualizmie. Ojciec James Manjackal MSFS, charyzmatyczny rekolekcjonista, misjonarz miłosierdzia, zauważa, że problemem zachodniej Europy jest to, że nie ma tam wolności, by głosić prawdę o aborcji, eutanazji czy homoseksualizmie. – Prywatnie mogę mówić prawdę, ale nie publicznie. W Polsce nie ma takich zakazów. Tak jest z potępianiem homoseksualizmu, nie mogę o tym mówić publicznie w Niem-czech, Hiszpanii i we Włoszech – mówił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Niestety, coraz częściej podobne tendencje pojawiają się i w Polsce. – Pod pozorem ochrony środowisk LGBT dochodzi dziś do wyciszania i piętnowania głosu katolików – zauważa ks. Daniel Wachowiak. – Zwłaszcza w dużych miastach można dostrzec tę dyskryminację. Następuje swego rodzaju wykluczenie ludzi wierzących z dyskusji. Gdy ktoś zabiera głos w obronie nauki Kościoła, zarzuca mu się, że atakuje i obraża środowiska homoseksualistów – wskazuje. Jak wyjaśnia, szczęśliwie nie ulegają temu mniejsze miejscowości, gdzie rodzice nie godzą się na propagandę LGBT wśród swoich dzieci. – Ten głos domaga się naszego wsparcia. My, katolicy, nie możemy w takich sytuacjach milczeć – apeluje.

Próbę uciszenia obrońcy moralności mogliśmy obserwować w Polsce na przykładzie wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka. Gdy nie chciał zgodzić się on na marsz propagujący środowiska LGBT w Lublinie, liberalno-lewicowe media przypuściły na niego atak, naruszając jego dobre imię i próbując podważyć jego dorobek naukowy. Uczestnicy i zwolennicy tzw. marszu równości apelowali wówczas do rektora KUL, aby wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec dr. hab. Przemysława Czarnka, wykładowcy na tej uczelni.

To samo środowisko postawiło przed sądem Tomasza Pituchę. Pełnomocnik wojewody ds. rodziny został oskarżony o zniesławienie przez organizatora marszu. Toczy się jego proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie.

Emocje zamiast prawdy

– Obecna dziś w przestrzeni publicznej promocja ruchów LGBT pada na podatny grunt sentymentalizmu. Dyskusje na temat homoseksualizmu sprowadzono aktualnie do emocji. Odrzucono z niej racjonalne argumenty i wiedzę naukową – diagnozuje niebezpieczne zjawisko ks. Daniel Wachowiak. – To sprawia, że ludzie słabi emocjonalnie zachowują się nielogicznie i stają po stronie homopropagandy. Jest to wykorzystywane do podważania nauki Ewangelii i walki z Kościołem – dodaje.

Przeciwdziałaniem temu powinna być rzeczowa i odpowiedzialna edukacja młodzieży. – Do ludzi młodych trzeba dotrzeć przez osobisty z nimi kontakt. Gdy na katechezie z ósmoklasistami rozpoczynamy rozmowę na temat seksualności i homoseksualizmu, to oni się dziwią, że ten temat można podjąć z księdzem. Dla nich to jest zaskoczenie, że zagadnienie to może zostać rzeczowo, poważnie i merytorycznie potraktowane przez kapłana – wskazuje ks. Daniel Wachowiak. Podkreśla, że młodzież potrzebuje nauki Ewangelii. W to wpisane jest głoszenie prawdy o ludzkiej seksualności.

Kościół nie potępia ludzi mających skłonności homoseksualne, ale wymaga od nich życia w czystości i wewnętrznej formacji opartej na nauce Kościoła. – Ci, którzy w ten sposób pragną budować swoje życie, są najbardziej poszkodowani przez środowiska LGBT domagające się powszechnej akceptacji, a nawet uprzywilejowania dla homoseksualistów – zaznacza proboszcz parafii w Piłce. – Kościół nie może się zgodzić na promocję czynów homoseksualnych. On bowiem ma obowiązek bronić natury, w którą wpisany został przez Boga porządek życia seksualnego – podkreśla ks. Wachowiak.

Krzysztof Gajkowski

Nasz Dziennik