logo
logo

Zdjęcie: Arch. Witolda Tomczaka/ Inne

Krzywda dziecka

Piątek, 22 marca 2019 (02:41)

Niepełnosprawna gimnazjalistka jest ofiarą przepisów, które ograniczają jej prawo do edukacji.

W wyniku decyzji urzędników dziewczynka została pozbawiona dotychczasowej formy kształcenia. Maria Faustyna Tomczak jest uczennicą trzeciej klasy gimnazjum w Krążkowach w gminie Kępno. – Nasza córka, dotknięta zespołem Downa, decyzją Urzędu Miasta i Gminy w Kępnie została pozbawiona w bieżącym roku szkolnym opieki dotychczasowego asystenta nauczyciela, z którym miała bardzo dobry kontakt. Ponadto ograniczono jej liczbę tzw. godzin wsparcia z 30 do 20 tygodniowo. To bardzo duża, wpływająca negatywnie na rozwój dziecka zmiana – mówi „Naszemu Dziennikowi” Witold Tomczak, były poseł, ojciec dziewczynki. – Nie rozumiemy, dlaczego tak postąpiono, tym bardziej że zwracaliśmy się wielokrotnie z pisemną prośbą zarówno do szkoły, do której uczęszcza córka, jak i do naczelnika Wydziału Oświaty Gminy Kępno o zachowanie w ostatnim roku edukacji tej samej ilości godzin wsparcia i sprawdzonej opiekunki szkolnej naszej córki. O zmianie dowiedzieliśmy się jako rodzice przypadkowo pod koniec wakacji – relacjonuje nasz rozmówca.

Ta decyzja, jak twierdzą rodzice, dyskryminująca i traumatyczna dla niepełnosprawnej intelektualnie uczennicy, została podjęta bez jakichkolwiek konsultacji z nimi i wbrew wcześniejszym prośbom, aby pozostawić dotychczasowy tryb kształcenia. Maria Faustyna jest w ostatniej klasie gimnazjum. Uczęszcza do ogólnodostępnej szkoły, do której przyszła wraz z całą swoją klasą ze szkoły podstawowej. Bardzo jej na tym zależało, ponieważ zżyła się z dziećmi.

Alternatywą była szkoła specjalna, jednak córka państwa Tomczaków nie chciała do niej chodzić. – Również w naszej ocenie, jako rodziców, najkorzystniejsza dla jej rozwoju jest edukacja wśród znanych jej dzieci. Gmina jednak wywierała na nas presję, aby córka poszła właśnie do szkoły specjalnej. Utrudniano nam posłanie dziecka do szkoły ogólnodostępnej, a przecież to rodzice mają prawo wyboru szkoły dla swojego dziecka, również niepełnosprawnego – podkreśla Tomczak. Po prośbach i interwencjach rodziców w urzędach centralnych Maria Faustyna została przyjęta do wybranej przez nich szkoły. – W związku z tym, że córka ma orzeczenie o niepełnosprawności i potrzebie kształcenia specjalnego, oczekiwaliśmy, że szkoła zapewni jej stosowne wsparcie – dodaje nasz rozmówca.

Marii Faustynie przyznano asystenta nauczyciela. – Poprosiliśmy o takiego opiekuna, ponieważ zależało nam na tym, żeby córka miała stałą opiekę jednej osoby, która będzie nad nią czuwać i wspierać ją w procesie edukacyjnym i integracyjnym – relacjonują rodzice. Dziewczynka potrzebowała po prostu przewodnika po szkole. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik