Panie Pośle, Prawo i Sprawiedliwość, ale też Koalicja Europejska, organizują kolejne konwencje, czy rady krajowe – można powiedzieć, że wystartowali do biegu o Parlament Europejski. Kiedy Kukiz’15 pojawi się w blokach startowych?
– Te konwencje kosztują i są organizowane z naszych – Polaków – pieniędzy. Kiedy dysponowałbym takimi pieniędzmi, to też organizowałbym konwencje z rozmachem. Jako Kukiz’15 i szereg innych bytów politycznych nie mamy takich pieniędzy, dlatego podobnych imprez – w dodatku za nie swoje pieniądze – nie organizujemy. W blokach startowych do Parlamentu Europejskiego już jesteśmy – zarejestrowaliśmy Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15, kompletujemy głosy poparcia pod rejestracją list w poszczególnych 13 okręgach wyborczych, a niedługo przedstawimy szczegółowy program i kandydatów we wszystkich okręgach. Paweł Kukiz spotyka się z naszymi europejskimi partnerami z włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd, z którymi po wyborach możemy zawrzeć koalicję i utworzyć wspólną frakcję w europarlamencie. Można więc powiedzieć, że intensywna praca na wszystkich odcinkach trwa.
Większość ugrupowań w kampanii łączy siły, Kukiz’15 wystartuje samodzielnie?
– Rozmowy cały czas trwają, dlatego jeszcze nie ogłaszamy list. I to jest jeden z powodów, dla których tych list nie ogłosiliśmy.
Wspomniał Pan, że niebawem poznamy też program z jakim Kukiz’15 wystartuje do eurowyborów, a o co przyszli, ewentualni posłowie Kukiz’15 będą zabiegać w Europarlamencie?
– Są trzy fundamentalne założenia i trzy cele. Pierwszy, to walka o reformę Unii Europejskiej w celu powrotu do chrześcijańskich korzeni Europy, powrót do Europy ojczyzn. Drugim elementem jest ochrona suwerenności Polski i innych państw członkowskich przed nieposiadającą demokratycznego mandatu władzą brukselskich elit, i trzecia kwestia – wyrównywanie szans obywateli Polski czy innych krajów Europy Środkowo-Wchodniej w stosunku do państw tzw. starej Unii Europejskiej. Chodzi o polskich rolników, którzy otrzymują mniejsze dopłaty aniżeli rolnicy w Niemczech czy we Francji. Mam też na myśli kwestię jakości towarów produkowanych przede wszystkim przez europejskich producentów. Towary, jakie trafiają do polskich sklepów, są znacznie gorszej jakości, zawierają więcej chemii, niż te same towary w sklepach niemieckich. Ten przykład pokazuje podwójne standardy stosowane w odniesieniu do polskich konsumentów i do konsumentów zachodnioeuropejskich. Ale oczywiście pojedynczych batalii, jakie trzeba będzie stoczyć na forum, jakim jest Parlament Europejski – przez pięć lat kadencji – będzie znacznie więcej.
Kiedy słucham Pana, to wydaje się, że program Kukiz’15 niczym nie różni się od programu Prawa i Sprawiedliwości... W czym zatem są odmienne obie te formacje?
– W przeciwieństwie od PiS dużo wcześniej podnosiliśmy kwestię ochrony rodziny przed środowiskami LGBT+ i robiliśmy wszystko, żeby do takiej sytuacji nie dopuścić. To, że Rafał Trzaskowski z Pawłem Rabiejem podpisali deklarację LGBT+, to jest efekt przyzwolenia politycznego czy też wręcz współudziału PiS w tego typu działaniach. Przypomnę, że w interpelacji poselskiej pytałem o możliwość wypowiedzenia konwencji stambulskiej, bo jedyne prawo w tej materii ma polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a parlament nie ma tutaj inicjatywy, aby wychodzić z propozycją wypowiedzenia konwencji, przeciwko której – w chwili ratyfikacji, co trzeba podkreślić – PiS protestowało. Warto też zauważyć, że wyborach samorządowych na forum warszawskim – podczas wyścigu o fotel prezydenta m.st. Warszawy Patryk Jaki z Rafałem Trzaskowskim licytowali się, kto weźmie większego lewaka na wiceprezydenta, w kwestiach delegalizacji ONR, ponadto w kwestii dopłat do procedury in vitro czy chociażby w kwestiach organizacji Marszu Równości.
Kukiz’15 może być trzecią drogą, trzecią siłą w Polsce, w walce o Parlament Europejski?
– Chcemy dla Polaków bezpieczeństwa, spokoju, uszanowania naszych narodowych tradycji, wartości, z których jako naród wyrastamy. Chcemy oparcia relacji między obywatelem a państwem na wzajemnym zrozumieniu. Zależy nam, aby państwo rozumiało, że bezpieczeństwo Polski jest wypadkową bogactwa i bezpieczeństwa samych obywateli, a bezpieczeństwo obywateli wynika z ładu społecznego i moralnego. Jeśli nastąpi zachwianie tych podstawowych wartości, to mamy uderzenie w fundament państwa. I całe zamieszanie z LGBT to nic innego jak próba rozchwiania i próba uderzenia w bezpieczeństwo państwa polskiego. Jesteśmy za członkostwem Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim, bo to jest jeden z filarów naszego bezpieczeństwa, tak samo jak jesteśmy zwolennikami naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Jesteśmy zwolennikami obniżenia podatków, zmniejszenia danin publicznych, a jednocześnie jesteśmy zwolennikami ograniczenia zatrudnienia w sektorze publicznymi i podwyższenia wynagrodzeń tych pracowników, którzy rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków i na te podwyżki zasługują. Jesteśmy też zwolennikami likwidacji reliktów komunizmu, jak Karta Nauczyciela, a jednocześnie jesteśmy za zwiększeniem wynagrodzeń polskich nauczycieli. Ponadto uważamy, że to rodzice powinni decydować o kwestiach wychowania swoich dzieci, a nie tego. żeby państwo narzucało szkodliwą demoralizującą ideologię.
Jak realnie ocenia Pan szanse, na ile mandatów liczy Kukiz’15 w zbliżających się wyborach do europarlamentu?
– Jestem realistą i liczę między dwa a cztery mandaty w majowych wyborach w czterech okręgach, czyli małopolsko-świętokrzyskim, w województwie śląskim oraz w Warszawie i Wrocławiu – w takiej kolejności.
Trzeba jeszcze przekroczyć próg pięciu procent poparcia…
– To prawda, ale w każdym wiarygodnym sondażu przekraczamy wymagany próg. W najnowszym sondażu Estymatora poparcie dla Kukiz’15 jest na poziomie 6,3 procent. Na pewno przed nami dużo pracy, aby osiągnąć dobry wynik, choć – jak wspomniałem – jesteśmy realistami.
O mandaty ubiegają się Pana dawni klubowi koledzy, którzy startują z listy Konfederacji skupiającej m.in. partię KORWiN czy Ruch Narodowy. Czy ta lista może być konkurencją dla Kukiz’15?
– Nie wydaje mi się. My mamy swój elektorat, mamy swoich wyborców, mamy swoje wspólne cele programowe i wartości, które nas łącza, natomiast Konfederacja jest eklektyczną konstrukcją pełną ekstrawaganckich liderów, którzy mając poparcie na poziomie jednego punktu procentowego, podejmują różne przeciwskuteczne działania. Swoich dawnych kolegów darzę sympatią, jak np. Roberta Winnickiego czy Jakuba Kuleszę, i prawdę mówiąc, żal mi ich, bo uważam ich za ideowych i uczciwych polityków. Natomiast sam projekt polityczny – w mojej ocenie – nie przekroczy progu pięciu punktów procentowych właśnie z uwagi na zachowanie niektórych liderów, którzy w przestrzeni publicznej wypowiadają się w sposób odstraszający dla potencjalnych wyborców.
Dziękuję za rozmowę.

