Za jedną z bardziej dyskryminowanych grup w Europie KE uznaje muzułmanów. Zwalczanie nietolerancji względem nich ma być jednym z głównych celów polityki UE.
Nietolerancja i rasizm wobec muzułmanów w UE ma być według unijnych urzędników zjawiskiem powszechnym. W ostatnich latach – w ocenie KE – zjawisko to ma się coraz bardziej nasilać. Osoby wyznające islam mają mieć utrudniony dostęp do edukacji i z góry są przegrane na rynku pracy.
Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej pod koniec 2018 r. stworzyła specjalną bazę danych, w której ma odnotowywać wszelkie formy dyskryminacji muzułmanów. Zawiera ona także najnowsze badania, orzecznictwo i raporty, które mają udowadniać tezę o dyskryminacji. Co więcej, w UE powołano specjalnego koordynatora ds. walki z dyskryminacją muzułmanów. Od 1 lipca 2018 r. funkcję tę pełni Tommaso Chiamparino. – Mówienie, że we współczesnej Europie prześladowani są muzułmanie – a ostatnio w Parlamencie Europejskim pojawiają się dokumenty, które mówią o rosnącej dyskryminacji homoseksualistów – przypomina stalinowską tezę o nasilaniu walki klasowej w miarę budowy socjalizmu – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marek Jurek, poseł do Parlamentu Europejskiego. – Neomarksizm zastąpił dawne pojęcie „wyzysku” – „dyskryminacją”. I wymyśla grupy dyskryminowane, żeby uczynić z nich polityczną siłę w walce o zawłaszczanie kompetencji i demontaż państw – dodaje nasz rozmówca.
Pod koniec 2018 r. Komisja Europejska zorganizowała wielką konferencję naukową, podczas której poruszano kwestię rzekomej dyskryminacji i nietolerancji względem muzułmanów. Wzięło w niej udział ponad 100 przedstawicieli władz krajowych, środowisk akademickich, agencji UE i organizacji międzynarodowych. Podczas niej zastanawiano się, w jaki sposób w następnych latach rozwiązać problem rasizmu wobec tej grupy.
Panaceum na tę sytuację ma być walka z mową nienawiści w internecie. Krokiem milowym było zawarcie 31 maja 2016 r. przez Komisję Europejską wraz z internetowymi gigantami (Facebook, Twitter, YouTube i Microsoft) porozumienia – kodeksu postępowania dotyczącego nawoływania do nienawiści w internecie. Na jego mocy wszelkie wpisy niezgodne z unijnym rozumieniem mowy nienawiści mają być blokowane lub usuwane w ciągu 24 godzin. Według informacji udostępnionych przez KE, tzw. mowa nienawiści adresowana do muzułmanów ma być najczęstszym przejawem tego typu zachowań na portalach społecznościowych. Komisja domaga się, aby państwa członkowskie podejmowały kolejne inicjatywy w tym zakresie.
– Nieskrępowany dostęp do internetu jest jednym z elementów wolności słowa. A to jest rzecz, która wpływa na naszą suwerenność i samodecydowanie narodu. Nie zgodzę się nigdy na to, aby komukolwiek ograniczać swobodę wypowiadania się tylko dlatego, że nie podoba się to Komisji Europejskiej. Już kiedyś Polakom kneblowano usta – te czasy już odeszły – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Adam Andruszkiewicz, wiceminister cyfryzacji.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

