logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Śląsko-dąbrowska „Solidarność” zapowiada demonstracje

Czwartek, 28 marca 2019 (21:16)

„Musimy przypomnieć rządowi prostą prawdę, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem. Tylko od nas zależy, czy skłonimy rząd do poważnych, konstruktywnych rozmów”– napisał szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz do członków tej największej regionalnej struktury związku.

W odezwie Kolorz zaapelował do związkowców o udział w zaplanowanej na 4 kwietnia manifestacji przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim w Katowicach. „Solidarność” zapowiada, że tego dnia podobne demonstracje odbędą się przed wszystkimi urzędami wojewódzkimi w Polsce.

„Dzisiaj tylko od nas zależy, czy skłonimy rząd do poważnych, konstruktywnych rozmów. Manifestacje przed urzędami wojewódzkimi mają być jasnym i mocnym sygnałem dla rządu, że NSZZ »Solidarność« nie pozwoli się dłużej lekceważyć, że jesteśmy gotowi do walki o realizację kluczowych dla polskich pracowników i polskiej gospodarki postulatów. Musimy uświadomić politykom, że marginalizowanie dialogu społecznego to droga w jedną stronę i prosta recepta na przegranie wyborów oraz utratę władzy. Musimy przypomnieć rządowi prostą prawdę, że pycha zawsze kroczy przed upadkiem” – napisał do związkowców szef regionu skupiającego ponad 85 tys. członków.

Kolorz przypomniał, że w styczniu br. „Solidarność” powołała sztab protestacyjno-strajkowy. 25 lutego jego przedstawiciele spotkali się z władzami Prawa i Sprawiedliwości, m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim i z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim na czele.

„W wyniku spotkania powołano dwa rządowo-związkowe zespoły robocze, których celem było wypracowanie porozumienia dotyczącego postulatów »Solidarności«. Po dwóch rundach negocjacyjnych nie przybliżyliśmy się do tego porozumienia ani o krok. W związku z powyższym 20 marca sztab protestacyjno-strajkowy na nadzwyczajnym posiedzeniu podjął decyzję o przeprowadzeniu 4 kwietnia demonstracji przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju” – napisał przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S”.

Jego zdaniem, nie ulega wątpliwości, że wielu członków „S” sympatyzuje z rządem PiS. „Dlatego trzeba jasno i wyraźnie podkreślić – demonstracje 4 kwietnia nie mają charakteru politycznego. W żadnej mierze nie stanowią wsparcia dla któregokolwiek z ugrupowań opozycyjnych. Nasz związek jest gotowy współpracować z rządem i wspierać wszelkie dobre rozwiązania. Nie oznacza to jednak, że mamy pozostawać bezczynni, gdy tych dobrych rozwiązań w wielu obszarach brakuje. Wówczas mamy nie tylko prawo, ale obowiązek protestować, bez względu na to, która opcja polityczna sprawuje władzę” – podkreślił Kolorz.

Ocenił, że wielu członków „Solidarności” przyjęło wynik wyborów w 2015 r. „z nadzieją na odbudowę konstruktywnego dialogu społecznego w naszym kraju, który przez wcześniejsze 8 lat praktycznie nie istniał”.

Pierwszy okres rządów PiS – według Kolorza – potwierdził, że nadzieje te były uzasadnione, a część ważnych postulatów związku została zrealizowana. „Obniżono wiek emerytalny, odbudowano instytucje dialogu społecznego, rozpoczęto naprawę polskiego górnictwa, podpisano Program dla Śląska. Tych osiągnięć nikt nie kwestionuje. Niestety, z czasem dialog społeczny zaczął być coraz bardziej marginalizowany przez stronę rządową, a postulaty »Solidarności« pomijane lub lekceważone” – uważa lider regionalnej „S”.

Jego zdaniem, „rządzący, zamiast szukać porozumienia z partnerami społecznymi w sprawie systemowych rozwiązań dotyczących np. płac w budżetówce, dają podwyżki jednym grupom zawodowym, ignorując postulaty pozostałych”.

„To prowadzi wyłącznie do eskalacji konfliktów i niepokojów społecznych. Od miesięcy trwa chaos związany z cenami energii. Przyjęte przez rząd doraźne rozwiązania jedynie odsuwają w czasie drastyczne podwyżki rachunków za prąd dla gospodarstw domowych. Już od przyszłego roku za energię możemy płacić kilkadziesiąt procent więcej. Rząd podejmuje kolejne antywęglowe działania, wpisujące się w unijną politykę dekarbonizacji, która w bardzo krótkim czasie doprowadzi do likwidacji polskiego górnictwa i energetyki opartej na węglu” – wyliczał Kolorz.

„Nie są wdrażane kluczowe projekty dotyczące branży energetycznej zawarte, w »Programie dla Śląska«. Nierealizowane są też działania dotyczące systemu wsparcia dla przemysłu energochłonnego. Jeśli w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie zostanie on wprowadzony, istnieje poważne zagrożenie, że działające w Polsce przedsiębiorstwa z branż energochłonnych zostaną zamknięte. Wciąż niespełnione pozostają postulaty »Solidarności« dotyczące powiązania wieku emerytalnego ze stażem pracy oraz niewygaszania emerytur pomostowych” – czytamy w odezwie.

Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S” podkreślił, że „Solidarność” zawsze dąży do tego, aby najważniejsze problemy polskich pracowników rozwiązywać przy stole negocjacyjnym.

„Nasza determinacja 4 kwietnia zdecyduje o kształcie dialogu społecznego w najbliższych latach. Czy uda się go przywrócić na właściwe tory, z korzyścią dla całego społeczeństwa, czy też politycy po raz kolejny dojdą do wniosku, że wiedzą lepiej i nie muszą już tego społeczeństwa słuchać” – napisał.

Przyszłotygodniowa manifestacja w Katowicach ma służyć też – jak wskazał przewodniczący – upomnieniu się o przyszłość woj. śląskiego. W ocenie Kolorza, „bez realizacji postulatów »Solidarności«, dotyczących górnictwa, przemysłu energochłonnego czy polityki klimatycznej, region czeka trwała społeczno-gospodarcza degradacja”.

„Upomnimy się o to, aby prawo do przejścia na emeryturę nie zależało wyłącznie od osiągniętego wieku, ale też od liczby przepracowanych lat oraz o zachowanie emerytur pomostowych. Będziemy demonstrować w obronie prawa do godnych wynagrodzeń najmniej zarabiających pracowników budżetówki, w tym m.in. nauczycieli, oraz o obniżenie opodatkowania pracy, dzięki któremu wszystkim pracownikom w Polsce zostanie więcej pieniędzy w portfelach” – czytamy w odezwie.

Kolorz zaapelował do członków związku o „pełną mobilizację i maksymalne zaangażowanie w przygotowania do zbliżającej się demonstracji”.

RP, PAP

NaszDziennik.pl