logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Europa potrzebuje oddechu

Wtorek, 2 kwietnia 2019 (12:56)

Z Andrzejem Maciejewskim, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Z jakim programem Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15 startuje w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego?

– Nasza Karta Europejska zawiera konkretne plany do zrealizowania. Naszymi sojusznikami w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego są włoski Ruch Pięciu Gwiazd, chorwacki Żywy Mur, partia AKKEL z Grecji i Ruch Teraz z Finlandii. Jesteśmy zatem w koalicji państw, które w odróżnieniu od zwolenników polexitu czy eurosceptyków przede wszystkim są eurorealistami i optymistami. Mówimy też o oddaniu Europy obywatelom, a nie eurokratom, którzy zawładnęli Europą i mówią, że kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam.

W naszym programie mówimy o Europie Ojczyzn, o powrocie Europy do chrześcijańskich korzeni, o Europie wartości, a jednocześnie chcemy uczciwego traktowania na równych zasadach wszystkich członków Unii Europejskiej. Póki co – niestety – mamy smutną praktykę, że są równi i równiejsi, że są Europejczycy I kategorii, ale są też Europejczycy II, a może nawet III kategorii. To jest dowód na złą praktykę wykreowaną przez eurokratów, która musi być zmieniona. Tutaj kłania się słynna dyrektywa unijna 93/13 o prawach konsumenta, która na gruncie państw zachodnich jest przestrzegana, a w odniesieniu do Polski wcale nie jest przestrzegana, i to należy zmienić.

Nie może być tak, że konsumenci różnych państw na rynku unijnym są inaczej traktowani, że jakość towarów pod tym samym logo, jakie docierają do Polski, jest znacznie gorsza niż za Odrą czy nad Sekwaną. Dlaczego mamy być konsumentami gorszej jakości? Chcemy to nierówne traktowanie zmienić. Zależy nam również na solidnym podejściu do reformy instytucji europejskich i wzmocnienia roli europarlamentu.

A konkretnie?

– Parlament Europejski w obecnym kształcie to nie jest klasyczny parlament. Spełnia on bowiem rolę bardziej kontrolną, ale nie jest ciałem ustawodawczym, gdzie tworzone jest prawo. Dlatego europarlamentowi należy przywrócić jego właściwą rolę. Kolejna sprawa to działania prozdrowotne, proekologiczne oraz troska o rolnictwo, aby polscy rolnicy mieli takie same prawa jak ich zachodni koledzy. Chodzi też o stworzenie mechanizmów kontrolnych nad Komisją Europejską – organem, który w całej kadencji europarlamentu jest swoistym rządem europejskim. Kukiz’15 ma konkretny program dla Europy zawarty w konkretnych założeniach naszej Karty Europejskiej.

Jak Pana ugrupowanie zamierza dotrzeć z tym programem do wyborców i czy wzorem innych Kukiz’15 zorganizuje konwencję wyborczą?      

– Tu jest pewien problem. Mianowicie, żeby nasi wyborcy dowiedzieli się o naszym programie, jego założeniach, potrzebny jest przekaz w mediach. Niestety, Ruch Kukiz’15 – w końcu ugrupowanie parlamentarne – nie ma takiego samego dostępu do mediów publicznych jak Prawo i Sprawiedliwość czy Koalicja Europejska. Jako trzecia siła w polskim parlamencie nie jesteśmy traktowani na równi ze wspomnianymi ugrupowaniami i to jest smutna rzeczywistość. Czyżbyśmy byli zagrożeniem…?

Oczywiście konwencja wyborcza będzie – może nie z takim rozmachem, nie z takim show, jak to czyni PiS czy Koalicja Europejska, bo nas na to nie stać. Ale naszą siłą są Polacy, naszą siłą są media społecznościowe i bezpośredni kontakt z wyborcami. Dla przykładu – jestem jedynką w okręgu nr 3 obejmującym województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie i wczoraj rano byłem w Mrągowie, Olecku, Ełku, w Białymstoku i tak będzie wyglądała moja kampania – bezpośredni kontakt z wyborcami.

W przestrzeni medialnej pojawiły się głosy, że Kukiz’15 ma problemy ze zbiórką podpisów, na ile prawdziwe?

– Po pierwsze, nie jest prawdą, jak głosił artykuł w jednej z gazet, że Kukiz’15 ma problemy ze zbiórką podpisów z poparciem pod listami kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Paradoksalnie po tym artykule podpisów nam przybywa jeszcze bardziej niż przed tą publikacją. Problem jest z RODO, czyli z przepisami związanymi z ochroną danych osobowych, które tak namieszały ludziom w głowach, że na dzisiaj problem mają wszystkie ugrupowania. Póki co nic się o tym w mediach nie mówi, ale sądzę, że kwestia ta będzie musiała się doczekać jakiegoś rozsądnego rozwiązania na poziomie sejmowym.

Chodzi o to, że ludzie zaczęli traktować PESEL jako dane, które potencjalnie mogą być wykorzystane przez przestępców do zaciągania kredytów na ich konto. I to jest w tym momencie największy problem. Poszła fama, że ten, kto ma nasz PESEL, może zrobić z nim wszystko, tylko w tym przekazie nie dopowiedziano jednej ważnej rzeczy, że aby zaciągnąć kredyt, trzeba mieć jeszcze dokument tożsamości, skan dowodu osobistego udostępniony w banku, że trzeba być przy tym osobiście itd. Dlatego nie wolno mylić karty poparcia danego ugrupowania, w tym wypadku do Parlamentu Europejskiego, z zaciąganiem kredytu na czyjeś konto.

Niestety, przekaz medialny o RODO powoduje duże zamieszanie wśród ludzi. Tak czy inaczej jako Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15 kompletujemy głosy poparcia pod rejestracją list w poszczególnych 13 okręgach wyborczych. Mamy już duże ilości podpisów zebranych i damy radę do 16 kwietnia dostarczyć do PKW listy kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego z wymaganą liczbą podpisów.  Wszystko, co przeciwko nam się dotychczas ukazywało, to zwyczajnie fake newsy i ewidentnie działalność konkurencji, która chce uszczknąć nasze 6, 7 proc. Nie ma przecież co ukrywać, że taki kilkuprocentowy wzrost poparcia każdemu ugrupowaniu mógłby się przydać.     

W wyborach Kukiz’15 wystartuje samodzielnie…?

– W Polsce idziemy sami, ale na gruncie międzynarodowym mamy podpisaną wspólną deklarację, Kartę Europejską. Pięciu przedstawicieli wspomnianych wcześniej ugrupowań europejskich, o podobnym profilu czy programie, podpisało deklarację powołania – z chwilą wejścia do Parlamentu Europejskiego – koalicji, która będzie działać wspólnie na rzecz realizacji programu, o którym powiedziałem na wstępie naszej rozmowy. To pokazuje, że jesteśmy konstruktywni, że jesteśmy proeuropejscy, ale jednocześnie, że nasz program jest proobywatelski. Ten nasz sojusz pokazuje, że Kukiz’15 jest obecny nie tylko na polskiej scenie politycznej, ale potrafi też działać na arenie europejskiej.

To wszystko ładnie brzmi, tylko czy dzisiejszą Europę, Unię Europejską, stać na powrót do chrześcijańskich korzeni i czy uda się stworzyć odpowiednio silną grupę, aby skutecznie o to zabiegać?

– Na pewno, żeby powołać frakcję, oprócz naszej piątki potrzebujemy jeszcze dwóch ugrupowań europejskich. Jesteśmy blisko i sądzę, że to jest do zrobienia. I to jest jedna kwestia, natomiast przed nami – z całą pewnością – najważniejsze wybory. Obecne elity europejskie mają świadomość, że ich czas powoli mija i te elity brukselskie zdają sobie sprawę, że one same, ale też ugrupowania za nimi stojące – w skali Europy – nie mają dobrych notowań, dlatego należy się spodziewać z ich strony – na gruncie polski ze strony Koalicji Europejskiej – retoryki, że tylko oni są proeuropejscy, a wszyscy pozostali są źli, niedobrzy, że chcą zniszczenia Unii Europejskiej itd. I takiego przekazu, budowania takiej retoryki w społeczeństwie należy się spodziewać. Jednak to jest błąd ze strony elit brukselskich, bo nie wolno dzielić ludzi na złych i dobrych, na obcych i swoich.

Jak realnie ocenia Pan szanse Kukiz’15, na ile mandatów liczycie?

– Sądzę, że wszystko wyjaśni się 26 maja br., a więc za kilkadziesiąt dni. Na pewno wiem jedno, że idziemy szybkim tempem, z dużą dynamiką i siłą, a po spotkaniach z wyborcami w moim okręgu widzę aktywność ludzi, także podczas zbiórki podpisów, i wierzę, że finalnie osiągniemy dobry wynik. Wszystko, co będzie powyżej dwóch mandatów, to będzie sukces, ale osobiście ufam, że w zbliżających się wyborach Kukiz’15 w skali kraju zdobędzie 3, 4 mandaty.

Dziękuję za rozmowę.       

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl