Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. celebrowaną przez metropolitę krakowskiego ks. abp. Marka Jędraszewskiego.
Ks. abp Marek Jędraszewski zauważył w homilii, że Stanisław Ludzia został skazany na śmierć, ale komuniści chcieli skazać „Harnasia” na wieczne zapomnienie – pochowano go potajemnie na cmentarzu Rakowickim.
– Dzisiaj, kiedy chcemy oddać mu ostatni hołd, odkrywamy prawdę o nim i o odkrywamy prawdę o sobie, o naszym Narodzie, prawdę niełatwą, bardzo trudną, domagającą się radykalnej rewizji tego, co dotychczas obowiązywało. Rewizji spojrzenia na lata 40., 50. i późniejsze w imię prawdy, w imię wierności, w imię przekonania, że musimy stać przy tych bohaterach i musimy oddać im cześć i musimy ich godnie pochować, i musimy pamiętać o ich grobach, bo dopiero taka postawa i taka prawda może nas wyzwolić – wskazał metropolita krakowski.
Ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski podkreślił, że wciąż trwa walka o prawdę.
– Wiemy, jak ciągle jeszcze wracają te same oskarżenia wobec Żołnierzy Niezłomnych, że byli bandytami. Jest ciągle pragnienie, żebyśmy żyli w nieprawdzie i ułudzie, żebyśmy nie mogli podnieść głów, z nadzieją patrząc na przyszłość Ojczyzny. Ciągle te usiłowania wracają, ale tym bardziej nasza wielka wdzięczność wobec tych, którzy w imię miłości wobec Ojczyzny i w imię trudnej prawdy o jej najnowszych dziejach mają odwagę dokopywać się prawdy, ukazywać ją światu, nie ulegając presjom kłamstwa, dawać nam wszystkim nadzieję na sprawiedliwą Polskę – mówił ks. abp Marek Jędraszewski.
W uroczystościach wzięli udział kombatanci, którzy stawiali opór niemieckiemu i komunistycznemu reżimowi. Obecna była rodzina, w tym siostry Stanisława Ludzi – Helena i Maria. Nad trumną modlili się przedstawiciele władz państwowych, życia publicznego. Bohatera żegnali przedstawiciele licznych stowarzyszeń, organizacji, a także formacji i grup rekonstrukcji historycznych.
Przykład dla pokoleń
– Stanisław Ludzia miał nieprawdopodobny życiorys. Dziś oddajemy mu cześć i hołd, by godnie odnalezione szczątki pochować do grobu, który będzie jego własnym – mówi Aleksander Bujak z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Beskidy”, student historii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
W uroczystościach wzięła udział młodzież, szkoły reprezentowane były przez poczty sztandarowe. Na to, jak ważne jest ukazywanie młodemu pokoleniu wzoru Żołnierzy Niezłomnych, wskazuje Leszek Pasternak, nauczyciel katecheta z Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego w Krakowie, który przybył pożegnać „Harnasia” wraz z pocztem sztandarowym, młodzieżą z pierwszej klasy technikum.
– To piękna, niezwykła uroczystość, pogrzeb bohatera, który odbywa się kilkadziesiąt lat po wykonaniu na nim wyroku przez komunistyczne władze. Żołnierze Niezłomni, najwięksi polscy patrioci, którzy walczyli do końca o Polskę, są najlepszym wzorem dla młodzieży. Uczą wierności, miłości do Ojczyzny, patriotyzmu, niezłomności, walki o ideały – podkreśla Leszek Pasternak, katecheta.
Nasz obowiązek
„Ta ceremonia jest wypełnieniem naszego obowiązku wobec poległych i zamordowanych za wolną Ojczyznę” – napisał w liście premier Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu podkreślił, że Stanisław Ludzia był częścią długiego korowodu bohaterów niosących Polsce pochodnię wolności.
„Wielu z tych niezłomnych patriotów do dzisiaj spoczywa w bezimiennych grobach. Konsekwentnie odzyskujemy dla pamięci pokoleń to, co miało być zapomniane, i oddajemy cześć tym, którzy mieli być wyklęci. Żołnierze Niezłomni zasługują na sprawiedliwość i godne upamiętnienie” – napisał premier.
W swoim wystąpieniu dr Jarosław Szarek, prezes IPN, zwrócił uwagę, że w styczniu przed 69 laty Stanisław Ludzia został zamordowany strzałem w tył głowy, w taki sam sposób, jak mordowano najlepszych synów polskiej ziemi w Katyniu, po to, aby Polski nie było.
– Wiemy, że każdy totalitaryzm rodzi się od walki z krzyżem, bo wtedy nie ma żadnej tamy dla: nie zabijaj. Ale dzisiaj przychodzi zwycięstwo, on pamiętał i my o nim pamiętamy– mówił prezes IPN przy trumnie Stanisława Ludzi. Jak zaznaczył, pamięć o nim przeniosła jego rodzina, jego matka.
– Matka Stanisława Ludzi, jeszcze jedna polska Antygona, która szukała syna, i kilka miesięcy później odnalazła grób, wykopała szczątki i złożyła na nim pieczęć niezwykłą, położyła różaniec i książeczkę do nabożeństwa. Dzisiaj składamy je do tej trumny, to pieczęć nie tylko wiary, ale przynależności do naszej cywilizacji łacińskiej – zaznaczył.
Pierwszy pochówek
Stanisław Ludzia ps. „Harnaś” był jednym z Żołnierzy Niezłomnych, adiutantem mjr. Józefa Kurasia ps. „Ogień”. „Harnaś” był żołnierzem oddziału partyzanckiego „Wiarusy” dowodzonego przez Józefa Świdra „Mściciela”, później został jego dowódcą. Został aresztowany w lipcu 1949 roku. Kilka miesięcy później, w listopadzie, komunistyczny sąd wydał na niego wyrok śmierci. Egzekucję wykonano w styczniu 1950 roku w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Ciało zakopano potajemnie pod nadzorem UB na cmentarzu Rakowickim.
Jego szczątki odnaleziono w październiku 2017 roku w ramach prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych mających na celu ujawnienie miejsc tajnych pochówków ofiar terroru komunistycznego. Prace prowadzone były przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ujawniono wówczas szczątki ośmiu osób, z których sześć udało się zidentyfikować, w tym właśnie Stanisława Ludzi „Harnasia”.
– Jest to pierwszy tak uroczysty pochówek partyzanta podziemia niepodległościowego, odnalezionego w Małopolsce i zidentyfikowanego. Domykamy pewien proces, jak często podkreśla prof. Krzysztof Szwagrzyk: przeprowadzając poszukiwania polskich bohaterów, wracamy po swoich. Dzisiaj tym pogrzebem domykamy ten proces, pokazując, że Rzeczpospolita upomniała się o swoich bohaterów, o nich pamięta i nie zapomni – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr hab. Filip Musiał, dyrektor Oddziału IPN w Krakowie.
Dwa kolejne pogrzeby żołnierzy podziemia niepodległościowego odnalezionych w Krakowie planowane są w czerwcu i sierpniu, następne w przyszłym roku.

