W osiągnięciu porozumienia ze strajkującymi nauczycielami gotów jest pomóc rzecznik praw dziecka. – Wyrażam gotowość pośredniczenia w rozmowach strony rządowej i związkowej. Negocjacje powinny doprowadzić do jak najszybszego porozumienia i zaprzestania protestu, który odbija się na dzieciach – mówi „Naszemu Dziennikowi” minister Mikołaj Pawlak. Kolejny dzień strajku w oświacie przyniósł nieoczekiwany zwrot akcji. Okazało się bowiem, że poparcie dla protestujących wyrazili lekarze rezydenci, którzy przed rokiem także organizowali protesty na tle płacowym. Zawarli porozumienie, ale teraz twierdzą, że zostali oszukani.
Zdaniem naszych rozmówców, tego typu wystąpienia mogą świadczyć o tym, że strajk w oświacie jest politycznie obliczony na eskalację protestów w całym kraju. – Obawiamy się, że przeciąganie strajku w oświacie może uruchomić lawinę kolejnych protestów innych grup zawodowych. To byłoby ogromne obciążenie dla państwa. Polska nie jest przecież krajem bogatym – zauważa pani Izabela, matka 15-letniego Kazimierza z Pruszkowa. – Czy do strajku powszechnego dojdzie? Tego nie wiem. Trzeba jednak liczyć się z faktami. A te są takie, że prezes ZNP Sławomir Broniarz nie kryje swoich politycznych sympatii, od samego początku dążył do strajku, a w tym dążeniu wspierali go politycy opozycji – zauważa prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk. – Środowisko sędziowskie w porównaniu z ZNP to struktura 100-procentowo wyczyszczona, jeśli chodzi o rozliczenie się z bagażem przeszłości – komentuje.
Związek Nauczycielstwa Polskiego nie jest wolny od politycznych inklinacji, reprezentuje jasno określony światopogląd – skrajnie lewicowy. ZNP poparł m.in. organizowanie w szkołach genderowego „tęczowego piątku”.
– Część nauczycieli z naszej szkoły wcale nie kryje się z popieraniem środowisk LGBT. Po tym jak prezydent Warszawy podpisał dokument, który zakłada pewne uprzywilejowanie tych środowisk, niektórzy z pedagogów mu przyklaskiwali. Reszta się nie odzywała, bo boją się o pracę – przyznaje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” nauczycielka pracująca w jednej z warszawskich szkół.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

