logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

TSUE musi być wolne od politycznych nacisków

Sobota, 13 kwietnia 2019 (22:42)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym Sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Rzecznik generalny TSUE Ewgeni Tanczew stwierdził, że przepisy polskiego prawa w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem unijnym. Jego zdaniem, regulacje naruszają wymogi niezawisłości sędziowskiej

– Opinia wyrażona przez rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przede wszystkim abstrahuje zupełnie od interpretacji unijnego prawa traktatowego, które stwierdza wyraźnie, że kwestie ustalania wieku emerytalnego to wyłączna domena każdego państwa członkowskiego. Inaczej mówiąc, tego typu regulacje w żaden sposób nie mogą być sprzeczne z prawem unijnym. Nie jest też tajemnicą, że różne państwa, zwłaszcza kraje tzw. starej unii w odmienny sposób regulują kwestie wieku emerytalnego i wobec nich tego rodzaju zarzuty jakoś nie są podnoszone.

O czym to świadczy?    

– To pokazuje, że ewidentnie mamy do czynienia z sytuacją stosowania podwójnych standardów wobec różnych państw członkowskich. Widać, że w Unii są równi i równiejsi. Także na tym tle opinia czy rekomendacja, jaką wyraził rzecznik TSUE Ewgeni Tanczew, dyskryminuje Polskę jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, bo względem innych krajów tego rodzaju zarzuty jakoś nie są podnoszone.

Po co to wszystko, skoro przedmiot sporu nie istnieje?

– Owszem polski parlament wycofał się ze spornych kwestii, przepisy naszego prawa dotyczące obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego zostały zmienione. Co więcej, zostały zmienione – i to chcę podkreślić – w zakresie objętym skargą. W związku z powyższym postępowanie przed TSUE powinno zostać umorzone. Tym bardziej muszę wyrazić swoje zdziwienie, że opinia rzecznika generalnego TSUE właśnie w tym kierunku nie zmierza.

Skoro nie ma o czym orzekać, to jaki sens ma wytaczanie dział przeciwko Polsce?

– Twierdzenie, że przepisy polskiego prawa w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z unijnym prawem, to wszystko służy stworzeniu wrażenia, jakoby Polska ciągle naruszała prawo wspólnotowe. Jest to nic innego jak dolewanie paliwa tzw. totalnej opozycji w Polsce, która cienko przędzie i szuka wszelkich metod, aby – po pierwsze – podważyć legalne rządy Prawa i Sprawiedliwości, a po drugie, żeby stworzyć wrażenie, że przez domniemane naruszanie prawa unijnego polski rząd stwarza zagrożenie dla naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Takie działanie ma na celu osiągnięcie określonego celu politycznego, czyli ewentualnego zwycięstwa Koalicji Europejskiej w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przyznam, że osobiście innej motywacji, innego celu jak polityczny dla tych działań i opinii rzecznika generalnego TSUE nie znajduję. Tak czy inaczej, mamy ciąg dalszy nękania Polski.   

Tyle że cel polityczny może przyświecać Komisji Europejskiej, ale nie unijnemu Trybunałowi Sprawiedliwości, bo jeśli chodzi o sędziów, to o werdykcie powinno przesądzać prawo…

– Wygląda na to, że TSUE przypisuje sobie prawo rozstrzygania o sprawach, które nie są w kompetencji tego organu. Sprawy określania wieku emerytalnego sędziów, sprawy reformy sądownictwa w zakresie ustrojowym to jest wewnętrzna sprawa każdego państwa członkowskiego. To pokazuje, że rozstrzygnięcia czy opinia rzecznika unijnego Trybunału Sprawiedliwości w stosunku do poprzednich orzeczeń tego organu tworzą pewien precedens, a skoro tak, to wymagania, jakie się stawia Polsce – w tym momencie – powinny być również postawione innym krajom Unii Europejskiej, takim jak Francja czy Niemcy. Tymczasem nie słychać, aby tak miało się stać. W Niemczech czy we Francji obowiązują podobne przepisy, jakie zaproponowaliśmy w reformie wymiaru sprawiedliwości – chociażby co do wyłaniania sędziów Sądu Najwyższego czy powoływania sędziów Krajowej Rady Sądownictwa. Słyszymy jedynie, że na gruncie niemieckim czy francuskim to wszystko odbywa się w innym otoczeniu prawnym. Mimo że niemiecki system sądownictwa wykazuje wiele cech upolitycznienia, to Berlinowi wolno więcej niż Warszawie. Polska należy do dużej rodziny państw europejskich i nasz system prawny wywodzący się z kodeksów chociażby napoleońskich nie jest tak dalece różny od niemieckiego, francuskiego czy innych państw kontynentu europejskiego. Rzecznik generalny TSUE Ewgeni Tanczew wyrażając taką opinię, myli funkcje i stawia się w roli polityka, nie ukrywając przy tym swoich sympatii czy jak w tym przypadku antypatii w stosunku do obecnie rządzących w Polsce.

Rekomendacja rzecznika generalnego TSUE wprawdzie nie jest wiążąca, ale rzadko się zdarza, żeby nie pokrywała się z werdyktem TSUE. W tej sytuacji chyba trudno spodziewać się, żeby ostateczny werdykt unijnego trybunału był od niej różny?

– Jeżeli unijny Trybunał Sprawiedliwości nie chce się skompromitować i zupełnie podważyć zaufania obywateli Unii Europejskiej do tak ważnej instytucji, za jaką uchodzi TSUE, to w tym wypadku powinien rozstrzygnąć zupełnie inaczej, niż sugeruje to opinia rzecznika Tanczewa. Osobiście – w tym wypadku – liczę na umorzenie postępowania. Podstawy ku temu są dwie: pierwsza, że przepisy zaskarżone już nie obowiązują, bo prawo w tym względzie zostało znowelizowane, a druga przesłanka jest taka, że kwestia wieku emerytalnego jest wewnętrznym prawem państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

To jednak będzie zależeć od tego, czy górę wezmą przepisy i litera prawa czy polityka…  

– A właśnie… Ma pan redaktor całkowitą rację. Jeżeli ogłoszenie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu nastąpi przed 26 maja, a więc przed datą wyborów do Parlamentu Europejskiego, to można się spodziewać bardziej rozstrzygnięcia politycznego niż merytorycznego osadzonego w prawie. To wskazywałoby, że TSUE stracił atrybut zdrowej oceny sytuacji – w tym wypadku w Polsce, co tylko potwierdzałoby słuszność ocen, jakie się pojawiają, że instytucja ta coraz częściej próbuje rozszerzać swoje kompetencje, stając się narzędziem politycznym w rękach unijnych decydentów. Natomiast jeśli orzeczenie TSUE poznamy po majowych wyborach, to wtedy jest nadzieja na to, że jednak będzie to rozstrzygnięcie zgodne z regułami obowiązującego prawa. Polityka nie powinna górować ponad prawem, a instytucje wspólnotowe – w tym wypadku sądownicze – jak TSUE –mają być wolne od politycznych nacisków.

Dziękuję za rozmowę.  

 

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl