logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Skorzysta nie tylko Podkarpacie

Piątek, 19 kwietnia 2019 (16:36)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jest nowelizacja rozporządzenia w sprawie funduszu Łącząc Europę, w którym został uwzględniony szlak Via Carpatia. Co to oznacza?

– Bardzo się cieszę, że po wielu latach starań szlak Via Carpatia jest dziś na liście priorytetowych inwestycji Unii Europejskiej. W wyniku porozumienia osiągniętego w drodze trójstronnych negocjacji pomiędzy Parlamentem, Radą i Komisją Europejską udało się zagwarantować finansowanie tej strategicznej dla Polski i Europy drogi na jej transgranicznych odcinkach, jak np. Rzeszów–Barwinek, ze środków unijnych. To przełomowy moment dla przyszłości tej drogi.

Jeszcze wyższą rangę projektowi Via Carpatia nadaje podpisane w środę w Łańcucie porozumienie o włączenie tego szlaku do sieci najważniejszych dróg europejskich TEN-T. Otwierają się nowe możliwości?

– To bardzo ważne, gdyż tego samego dnia popłynęły dwa ważne sygnały w sprawie Via Carpatia – ze Strasburga, gdzie przegłosowaliśmy nowelizację rozporządzenia funduszu Łącząc Europę, i z Łańcuta, gdzie deklarację na rzecz Via Carpatia podpisały nie tylko państwa, przez które szlak przebiega, ale także nowi partnerzy, jak Białoruś i Chorwacja. Wkrótce dołączyć mają także Łotwa i Estonia. To pokazuje, że poparcie dla tego strategicznego projektu jest coraz szersze i będzie bardzo ważne w kontekście dalszych negocjacji i wpisania Via Carpatia – na całej jej długości – do sieci bazowej TEN-T.

A zatem czy można powiedzieć, że projekt Via Carpatia jest niezagrożony?

– Z pełną odpowiedzialnością mogę dziś powiedzieć, że budowy tej drogi, której koncepcję w 2006 roku w Łańcucie nakreślił śp. prezydent Lech Kaczyński, już nic nie zatrzyma. Bardzo się cieszę, gdyż na urzeczywistnienie tego wielkiego marzenia pracowaliśmy latami, przekonując stopniowo kolejnych partnerów i komisarzy w Komisji Europejskiej. Pragnę przypomnieć, że trzy lata temu Parlament Europejski zdecydowaną większością przyjął moje sprawozdanie poświęcone dostępności komunikacyjnej Europy Środkowo-Wschodniej ze szczególnym uwzględnieniem szlaku Via Carpatia. Był to pierwszy unijny dokument podkreślający strategiczne znaczenie tej drogi przede wszystkim dla Podkarpacia i innych wschodnich regionów Unii Europejskiej. Dziś Via Carpatia jest wymieniana wśród priorytetowych inwestycji Unii Europejskiej i to nasz wielki sukces.

Ale część europosłów Platformy była przeciwko, uważając, że jest to projekt niepotrzebny…

– Myślę, że Czytelnicy „Naszego Dziennika” pamiętają, w jaki sposób do Polski Wschodniej odnosił się rząd koalicji PO–PSL. Co o programie dla Polski Wschodniej mówił ówczesny minister skarbu i jak na wniosek europosłów Platformy zamknięto w Parlamencie Europejskim petycję w sprawie Via Carpatia. Prawo i Sprawiedliwość od zawsze zabiega o wyrównywanie różnic między regionami, my nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych i uważamy, że każdy – niezależnie od tego, czy mieszka w Warszawie, Radomiu czy Krośnie – powinien mieć takie samo prawo do życia na poziomie europejskim. Pokazaliśmy już, że dotrzymujemy słowa, czego dowodami są programy „500 plus”, „300 plus”, podniesienie minimalnej płacy, stawki godzinowej czy obniżenie wieku emerytalnego. Szlak Via Carpatia to nasz flagowy projekt i tu również dotrzymamy słowa – ta droga powstanie.

Poświęcił Pan temu projektowi wiele wysiłku, zabiegał Pan o jego realizację – nawet wtedy, kiedy za rządów Donalda Tuska Platforma niemalże zaprzepaściła Via Carpatia. Trudno było przekonać Parlament Europejski, że jest to ważny i potrzebny projekt?

– To projekt, którym zajmuję się od początku swojej działalności politycznej, czyli od dziesięciu lat. Wielokrotnie podnosiłem ten temat na forum Komisji Transportu i Komisji Rozwoju Regionalnego, przygotowywałem opinie, poprawki, organizowałem konferencje i wysłuchania – krótko mówiąc, stopniowo zapoznawałem europosłów z całej Europy z tym projektem. Spotykałem się także z unijnymi komisarzami, niektórych z nich udało nam się również zaprosić na Podkarpacie, by przekonywać na miejscu o konieczności budowy tej drogi. Działania były skuteczne, gdyż mój raport w sprawie dostępności komunikacyjnej i szlaku Via Carpatia poparło w Parlamencie Europejskim ponad pół tysiąca europosłów. W ubiegłym roku z mojej inicjatywy na Podkarpacie przybyła także oficjalna delegacja Parlamentu Europejskiego, by ocenić postępy prac w budowie tej drogi. Dziś widać, że konsekwentna, wieloletnia praca przynosi wymierne rezultaty dla Polski i Podkarpacia, gdzie postępy przy budowie Via Carpatia, czyli na jej podkarpackim odcinku S19, widać najlepiej.

Jakie korzyści przyniesie Europie, a także Polsce realizacja projektu Via Carpatia?

– Via Carpatia ma szansę stać się kręgosłupem komunikacyjnym Europy Środkowo-Wschodniej. Szlak połączy siedem państw oraz wiele regionów granicznych Unii Europejskiej. To miliony ludzi, dla których budowa tej drogi oznacza realne korzyści. Z pewnością Via Carpatia pozwoli przyciągnąć wiele inwestycji i stworzyć setki miejsc pracy, co przyniesie pośrednie lub bezpośrednie korzyści wszystkim mieszkańcom naszego regionu – Podkarpacia. To także, a może przede wszystkim zapewnienie mieszkańcom wschodniej Polski połączenia z najważniejszymi miastami wojewódzkimi i stworzenie nowych możliwości prowadzenia biznesu również w kierunku północnym i południowym. Nie można zapomnieć także o korzyściach dla sektora turystycznego, dla którego dostępność komunikacyjna jest warunkiem stabilnego rozwoju. Via Carpatia to ponadto szansa dla polskich portów. Trasa, która w Polsce będzie biegła z Barwinka przez Rzeszów w kierunku Lublina, następnie drogą S17 na Warszawę, a ze stolicy drogą S7 i A1 do polskich portów, pozwoli Węgrom, Rumunom, Słowakom i Bułgarom wysyłać towary do portów w Polsce, przyczyniając się do ich rozwoju. To pokazuje, że Polska potrzebuje Via Carpatia, i dzisiaj jesteśmy coraz bliżej zrealizowania tego projektu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl