logo
logo

TORUŃ

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

W sukurs feministkom

Czwartek, 2 maja 2019 (02:57)

Sąd uchylił zakaz prezydenta Torunia dotyczący organizacji obscenicznej manifestacji przed siedzibą Radia Maryja.

 

Stowarzyszenie Toruński Strajk Kobiet zaplanowało na 3 maja zgromadzenie w niewybredny sposób atakujące katolików i dyrektora Radia Maryja o. dr. Tadeusza Rydzyka pod nazwą „Chryja pod Radiem Maryja 2”. Wulgarne wydarzenie miało już miejsce w ubiegłym roku.

Prezydent Torunia Michał Zaleski zakazał zgromadzenia po tym, jak wojewoda Mikołaj Bogdanowicz wydał zgodę na organizację tego dnia przez trzy kolejne lata wydarzenia cyklicznego przygotowywanego przez samorząd studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Sąd Okręgowy w Toruniu jednak uwzględnił we wtorek odwołanie stowarzyszenia Toruński Strajk Kobiet i tym samym uchylił decyzję wojewody i prezydenta miasta. Organizacja złożyła dwa odwołania. Pierwsze było związane z decyzją wyrażającą zgodę na organizowanie zgromadzenia cyklicznego samorządu studentów WSKSiM z okazji święta Konstytucji, natomiast drugie dotyczyło decyzji prezydenta Torunia o zakazie manifestacji „Chryja pod Radiem Maryja 2”.

Sędzia Hanna Kraszewska w uzasadnieniu postanowienia argumentowała, że Toruński Strajk Kobiet 4 kwietnia złożył do prezydenta Torunia wniosek w sprawie zgromadzenia zwykłego na ul. Żwirki i Wigury przed siedzibą Radia Maryja. Urząd miasta wniosek przyjął i nie wydał żadnej decyzji. Z kolei 26 kwietnia przedstawiciel samorządu studentów WSKSiM złożył wniosek do wojewody o zgodę na organizację w tym miejscu zgromadzenia cyklicznego w godzinach 6.00-22.00, motywując to faktem, że przynajmniej od czterech lat odbywały się tam spotkania patriotyczne w godzinach 16.00-17.00. Sędzia uznała, że oświadczenia przedstawicieli samorządu o tym, że były to spontaniczne zebrania, „były przyjęte zupełnie bezkrytycznie, bez weryfikacji przez wojewodę.” – Sąd uznał, że decyzja wojewody nie jest zasadna, i ją uchylił – podkreśliła sędzia Kraszewska.

Studenci spełnili wymogi

Postanowienie o uchyleniu decyzji o zakazie manifestacji feministek nie jest prawomocne. Strony mają prawo złożyć zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Adrian Mól, rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza, wydał we wtorek oświadczenie, w którym wyraził zaskoczenie decyzją sądu. – Oparcie wyroku na podstawie tego, że na koncie facebookowym wnioskodawcy nie ma wszystkich informacji, podczas gdy wnioskodawca przedstawił oświadczenia osób biorących udział w tych zgromadzeniach, godzi w swobodną ocenę dowodów – zauważył. – Wniosek został złożony w terminie 7 dni przed planowanym zgromadzeniem. Wnioskodawcy spełnili wszelkie wymogi formalne, w związku z tym wicewojewoda wydał decyzję w ustawowym terminie, czyli co najmniej 5 dni przed zgromadzeniem. W przypadku odmowy rejestracji zgromadzenia cyklicznego wnioskodawcy mogliby zaskarżyć decyzję wojewody. Wnioskodawca, czyli Samorząd Studencki WSKSiM, może się odwołać się od dzisiejszej decyzji sądu – poinformował Adrian Mól.

Wątpliwości co do postanowienia sądu ma poseł Anna Sobecka, która interweniowała zarówno u prezydenta miasta, jak i u wojewody w sprawie organizacji przed siedzibą Radia Maryja skandalicznego zgromadzenia feministek. – Mam kilka poważnych wątpliwości natury „technicznej”. Po pierwsze, czy wolno było połączyć decyzję wojewody o cyklicznym zebraniu studentów i decyzję prezydenta, który mówi o zakazie „chryi”. Strony nie były tożsame. Druga kwestia jest taka, czy do rozpoznania zażalenia dla decyzji wojewody właściwy miejscowo był Sąd Okręgowy w Toruniu. Po trzecie, na ile sąd był właściwy do badania przesłanek, które legły u podstaw wyrażenia zgody przez wojewodę. Wydał on zgodę z tytułu zgromadzenia cyklicznego związanego z obchodami rocznicy Konstytucji 3 maja – podnosi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Anna Sobecka.

W jej przekonaniu, decyzja sądu pokazuje, że to, co działo się wokół reformy sądownictwa, było uzasadnione. – Lewa strona jest mocno zakorzeniona w sądach. Bardzo ubolewam nad decyzją sądu. Zamierzam zadać pytanie ministrowi sprawiedliwości, czy prawodawstwo w wystarczający sposób chroni prawa katolików – zapowiada poseł Sobecka. Czy odbędą się dwa zgromadzenia? Samorząd ma jeszcze szansę odwołania się od decyzji sądu. – W ostatnim liście, który otrzymałam od pana prezydenta Michała Zaleskiego, zobowiązał się on, że wyśle swojego przedstawiciela na zgromadzenie feministek i w razie zachowań godzących w kodeks karny natychmiast będzie ono rozwiązane. Spodziewam się przynajmniej tego – dodaje nasza rozmówczyni.

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik