logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Przyzwolenie na obrażanie katolików

Sobota, 4 maja 2019 (21:05)

Aktualizacja: Niedziela, 5 maja 2019 (23:30)

Organizacje feministyczne i lewackie po raz kolejny zorganizowały w Toruniu wulgarną manifestację, podczas której obrażano o dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, dyrektora Radia Maryja, i święte dla katolików symbole.

– Uczestnicy „happeningu” skandowali różne hasła, których nie będę wymieniał, ponieważ nie są one warte przytaczania. Od czasu do czasu puszczano głośno muzykę lub hałasowano, chcąc zapewne zakłócić naszą pracę – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Jakub Jóźwiak, student Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, który odbywa staż w Redakcji Informacyjnej Radia Maryja.

Skandaliczne wydarzenie mogło dojść do skutku z powodu decyzji Sądu Okręgowego w Toruniu. W zeszłym tygodniu wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz wydał zgodę na organizację cyklicznego zgromadzenia organizowanego przez Samorząd Studencki WSKSiM w Toruniu, w okolicy Radia Maryja. Była więc podstawa do zakazania zgodnie z prawem skandalicznej manifestacji. Skorzystał z niej prezydent Torunia Michał Zaleski. Mimo zgłaszanych obiekcji sąd uznał zażalenie feministek i zezwolił na organizację wydarzenia.

– Dwa organy administracji – prezydent miasta i wojewoda kujawsko-pomorski – wiedziały, na co się zanosi i czym to się skończy. Dlatego zakazały organizacji zgromadzenia. Sam tytuł lewackiej hucpy już świadczy o tym, że organizatorom przyświecały nienawistne cele. Chodziło o upokorzenie Polaków, Kościoła i o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR. W takim wypadku sąd nie miał prawa wydać zgody na organizację wydarzenia – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Krystyna Pawłowicz (PiS), członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Dlaczego sąd postąpił inaczej? Profesor Pawłowicz nie ma wątpliwości, że jest to element walki w znacznej mierze opozycyjnego wobec obecnych władz środowiska sędziowskiego z tymi grupami, które domagają się oczyszczenia polskiego wymiaru sprawiedliwości i ogólniej reform w Polsce. – Radio Maryja od początku swojej działalności domaga się uzdrowienia życia społecznego w Polsce. Toruńska rozgłośnia jest więc zastępczym obiektem zemsty ze strony grupy sędziów – podkreśla nasza rozmówczyni.

Aby uchronić katolików przed godzącymi w ich uczucia manifestacjami, już w czerwcu 2018 r. Prawica Rzeczypospolitej przedstawiła projekt ustawy, który zakazywałby organizacji zgromadzeń przy miejscach kultu religijnego. Na razie dokument nie przebrnął przez parlamentarną biurokrację. – Jest mało prawdopodobne, żeby nasza ustawa była przyjęta w trwającej kadencji parlamentu. Dlatego będziemy naciskać, żeby posłowie zajęli się nią po wyborach – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Jak dodaje, państwo polskie powinno z całą stanowczością zareagować na to, co miało miejsce w Toruniu pod siedzibą Radia Maryja. – To jest przykład całkowitego zdziczenia obyczajów i zaprzeczenia elementarnym zasadom kultury. W całej sprawie zaskakujący jest brak odpowiedniej reakcji ze strony prokuratury. Już rok tomu poseł Anna Sobecka (PiS) zgłosiła do organów ścigania pierwszą bluźnierczą manifestację feministek. Do dziś nie udało się nikomu przedstawić zarzutów, mimo że materiał dowodowy dostarczyli sami organizatorzy, publikując zdjęcia i materiały wideo dokumentujące obrażanie uczuć katolików – podkreśla nasz rozmówca. – Teraz milczy nawet minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński, który tak aktywnie włączył się w rozwiązywanie sprawy lokalnej tradycji „Judasza z Pruchnika”. Widać, że gdy atak dotyczy uczuć katolików, politycy połykają pigułkę poprawności politycznej i nie chcą podejmować zdecydowanych działań. Tak ze strony instytucji państwowych następuje przyzwyczajanie społeczeństwa do tego typu ekscesów – dodaje prezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Z kolei prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wystosował list otwarty do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf z prośbą o pilną interwencję w tej sprawie. Oczekuje on, że Zbigniew Ziobro osobiście obejmie nadzorem śledztwo prokuratorskie zapoczątkowane rok temu na wniosek poseł Anny Sobeckiej. Profesor Kawecki jest również zdania, że Małgorzata Gersdorf powinna zwrócić uwagę sędziom, aby wydając wyroki, nie pozwalali na przeprowadzanie ewidentnych prowokacji.

Kluczowe w tej sytuacji, gdy niektórzy sędziowie nadużywają swych uprawnień – w ocenie poseł Pawłowicz – jest dokończenie reformy wymiaru sprawiedliwości, szczególnie w obszarze etyki zawodowej.

– Uczucia religijne Polaków są pod ochroną państwa polskiego, Konstytucji i ustaw. Mimo jasnych zapisów prawa sąd to ignoruje. Więc z tego punktu widzenia tak ważną okazuje się reforma sądownictwa polegająca na utworzeniu osobnej Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, która przypadki nadużywania przez sędziów ich kompetencji będzie mogła oceniać. To Naród jest suwerenem, a nie „nadzwyczajna kasta”. Sędzia jest niezawisły. Jednak niektórzy sędziowie nadużywają tej okoliczności, uważając, iż mogą działać również wbrew prawu i okazywać prywatną zemstę na swych przeciwnikach politycznych. Niestety, w polskim systemie prawnym funkcjonuje grupa sędziów, którzy w swoim zawodzie nie kierują się obiektywizmem i konieczną etyką sędziowską  – stwierdza prof. Pawłowicz. 

 

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl