logo
logo

SPOŁECZEŃSTWO

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Antykatolicka rebelia

Środa, 15 maja 2019 (02:43)

Agresywna ideologia LGBT próbuje zniszczyć Kościół.

Środowiska LGBT realizują rozpisaną na etapy strategię destrukcji prawa i demoralizacji Polaków. Przetestowany na Zachodzie plan, który ma zmienić społeczeństwo, ujawnił niedawno wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Najpierw domagają się wprowadzenia związków partnerskich, potem zrównania ich z małżeństwami, ostatni krok to adopcja dzieci przez związki jednopłciowe. Naciski lobby homoseksualnego eskalują. W tę kampanię wpisuje się urząd Rzecznika Praw Obywatelskich.

Za wszelką cenę atakujący dążą do obalenia porządku społecznego i narzucenia własnej jego wizji, a środowisko gejowskie usiłują przedstawić jako ofiary. – Aktualnie mamy do czynienia ze zmasowaną i skoordynowaną akcją wymierzoną w Kościół. Ona ma oczywiście szersze oddziaływanie, które uderza również w rodzinę i ład społeczny państwa – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Krzysztof Kawęcki, politolog, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. Te trzy elementy są ze sobą ściśle powiązane. Nie jest przypadkowe, że ten atak zbiega się z ofensywą środowisk LGBT – podkreśla. Jak zauważa, nośnikiem tych treści w naszym kraju w ostatnim czasie stały się także różne produkcje filmowe.

– Nie trzeba być jakimś geniuszem, by dostrzec dobrze zorganizowane struktury zła, których celem jest demoralizacja człowieka. Ostatnią przeszkodą na drodze do tego celu jest Kościół katolicki – mówi w rozmowie z nami Sebastian Karczewski, autor książki „Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa”. – Dla tych, którzy podjęli walkę z człowiekiem, z jego przekonaniami i z jego sumieniem, Kościół katolicki jest przeciwnikiem politycznym, którego głos należy wyeliminować z publicznej debaty. Próbowano to robić już wcześniej na różne sposoby. Teraz ktoś wpadł na pomysł, by wykorzystać w tym celu nadużycia małej cząstki duchownych – zaznacza.

Jak zauważa historyk prof. Grzegorz Kucharczyk, w propagandzie nie chodzi o prawdę, ale o przekonanie ludzi. – W takiej narracji wykorzystuje się nawet prawdziwe wydarzenia, które jednak wykorzystuje się do walki z Kościołem – wskazuje. – Gdy mówimy o ideologii LGBT, promuje się ją wśród ludzi młodych, a ci z łatwością posługują się internetem i przez to są w polu rażenia niebezpiecznej propagandy – dodaje.

@$:u Pedofilią w Kościół – rozmowa z Sebastianem Karczewskim – s. 4-5

u Podła manipulacja – poznaj statystyki skazań za pedofilię – s. 19

Próba przekonania opinii publicznej, jakoby w dzisiejszym społeczeństwie środowiska LGBT były ofiarami prześladowań ze strony ludzi wierzących, ma upoważnić do „reformowania” Kościoła.

– Historia „uszlachetniaczy” Kościoła sięga przynajmniej czasów reformacji. Podobnie oświecenie chciało uczynić Kościół bardziej rozumnym i otwartym dla nowoczesnego człowieka. Tymi samymi śladami poszedł wiek XIX i XX. Podobnie jak w minionych wiekach i dziś możemy zobaczyć chętnych do reformowania Kościoła. Tak samo jak dawniej mają oni ten sam cel, którym jest prześladowanie wierzących. Stary mechanizm działa dziś w nowych okolicznościach, ale metodologia wciąż pozostaje ta sama – wyjaśnia Grzegorz Kucharczyk. Historyk zwraca także uwagę, że tak samo jak dziś w mediach słyszymy, że środowiska LGBT są prześladowane, tak w latach 50. pisano, że prześladowani są „księża patrioci” i ludzie niewierzący. Nasz rozmówca akcentuje, że już wtedy starano się przedstawić Kościół jako ciemiężyciela i tyrana, niebezpieczną biurokratyczną instytucję.

– Warto zwrócić uwagę, że walka nie jest skoncentrowana na walce z jakąkolwiek religią, ale właśnie z katolicyzmem. Trwa próba odebrania Kościołowi i ludziom wierzącym wszelkich praw do obrony – ocenia dr Krzysztof Kawęcki.

Medialne wyroki

W ocenie prof. Grzegorza Kucharczyka, nowość tego zjawiska w Polsce polega na tym, że wchodzi ono w etap otwartej walki. – Nie chodzi już teraz o antyklerykalizm, ale o antykatolicyzm. Widzimy to choćby w sprawie niedawnych profanacji wizerunku Ikony Jasnogórskiej – konkluduje.

Środowiska LGBT, podejmując walkę z pedofilią, nagłaśniają wyłącznie temat ludzi Kościoła. Gdyby autorom nagonki na Kościół chodziło o walkę ze zjawiskiem pedofilii i rzeczywistą ochronę dzieci, to tropiliby i nagłaśniali wszystkie przypadki pedofilii w Polsce. Ukazaliby skalę zjawiska we wszystkich grupach społecznych i zawodowych. W 2016 roku ze 172 osób odbywających karę więzienia za przestępstwo pedofilii, tylko 3 były katolickimi księżmi. O tym się nie mówi, bo celem nie jest walka z grzechem i skazanie winnych kapłanów, ale uderzenie i zdyskredytowanie w społeczeństwie całego Kościoła katolickiego.

– Dramatem naszych czasów jest to, że dziś tego rodzaju zarzuty wobec księdza są równoznaczne z wyrokiem. Publikowane przez media oskarżenia, wielokrotnie powtarzane i zmieniane, czynią z niego przestępcę, zanim jeszcze wypowie się jakikolwiek sąd. Dobre imię księdza zostaje zniesławione, zanim zapadnie jakikolwiek wyrok. Jeżeli potem sąd stwierdzi, że ksiądz jest niewinny, dziennikarze już raczej o tym nie poinformują. Ludzie wierzą, że czego nie ma w mediach, to praktycznie nie istnieje – zaznacza Sebastian Karczewski.

Publicysta przypomina słowa ks. kard. Paula Cordesa, który zwrócił uwagę, że „gdy się chce zwalczać wśród ludzi wiarę i zbawienie w Chrystusie, uderza się najpierw w kapłanów”.

Krzysztof Gajkowski

Nasz Dziennik