logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Widzieć piękno Kościoła

Czwartek, 16 maja 2019 (03:21)

ROZMOWA / z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, założycielem i dyrektorem Radia Maryja

Jak Ojciec odbiera to, co dzieje się dziś wokół Kościoła w Polsce?

– Przede wszystkim nie może nam to zasłaniać tego wszystkiego, co Kościół robi dobrego. Kościół jest piękny, bo Kościół jest Chrystusa i On się o niego troszczy. Chrystus wiedział wszystko, co będzie, jest Bogiem, a jednak zdecydował się na założenie Kościoła i głoszenie w ten sposób Ewangelii o Królestwie Niebieskim. Zdecydował się na powołanie ludzi, choć wiedział, że jeden Go sprzeda, drugi się wyprze, że apostołowie pouciekają spod krzyża, że tylko św. Jan będzie stał na Golgocie z niewiastami i Matką Najświętszą.

A jednak Chrystus założył Kościół.

– Dlaczego? Powiedział to wyraźnie: bo nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. On chce uleczyć wszystkich – przez Kościół, przez sakramenty. Uleczył też apostołów, tak zapalił ich miłością, że tylko jeden umarł śmiercią naturalną, wszyscy pozostali męczeńską. Konfesjonały, gdyby mówiły, powiedziałyby wiele. Chrystus idzie do bandytów, złodziei, morderców, do każdego człowieka. Wszyscy jesteśmy mniej czy więcej grzeszni. Codziennie na początku Mszy Świętej przepraszamy za to, że zgrzeszyliśmy myślą, słowem, uczynkiem i zaniedbaniem. To, co dzieje się dziś, nie może przyćmić nam wielkiego dobra, które przez dwadzieścia wieków działo się za sprawą Kościoła. Pan Jezus przez swoich uczniów przemienił grzeszną cywilizację starożytnego Rzymu i Grecji w piękne narody, wyprowadził je z błędów. Kościół wydał i wydaje tylu wspaniałych kapłanów, tylu księży męczenników. Spójrzmy chociaż na XX wiek i zbrodnie na katolikach dokonywane z jednej strony przez sowiecką Rosję, z drugiej przez Niemcy, ale nie tylko. Wiemy przecież, jak cierpieli kapłani w Polsce w obozach koncentracyjnych, a potem w komunistycznych więzieniach, mordowani, poddawani represjom, torturom, jak ks. bp Czesław Kaczmarek czy ks. abp Antoni Baraniak. Także i obecnie wyznawcy Chrystusa są codziennie mordowani, w 2018 r. było to blisko 100 tys. osób. A ilu księży, również w Polsce, doświadcza codziennych prześladowań, napaści – słownych i innych – w szkołach, na ulicach. Jak wielka musi być miłość, która kieruje tymi ludźmi?

Nie usłyszymy o niej w mediach tzw. głównego nurtu.

– Gdy patrzę na kardynałów, biskupów, starszych księży, myślę często: Panie Jezu, jaki Ty jesteś niesamowity. Pociągnąłeś tych wszystkich ludzi i całe życie Ci służą.

Ilu jest misjonarzy posługujących w sytuacjach skrajnie niebezpiecznych, narażających życie każdego dnia, sióstr zakonnych, niewidocznych dla tłumów, prowadzących szkoły, przedszkola, domy opieki dla chorych dzieci. Patrzyłem czasem na te siostry i zachwycałem się tym, ile one muszą mieć miłości, służąc tak ciężko chorym.

I tego się nie widzi? To wszystko są owoce niesamowitej miłości Jezusa do nas, który usprawnia nas do takiej miłości, do pracy nad sobą. To się dokonuje w Kościele, poprzez sakramenty, spowiedź, wsparcie kapłanów. Zachwyca nas Kościół, zachwyca nas Chrystus, a Jego miłość nas pociąga.

To świadectwo życia dla Chrystusa, świadectwo męczeństwa może nas usprawnić do bycia lepszymi, a nie rozgrzebywania grzechu.

Budować można tylko na dobru?

– Tylko na miłości. Człowiek człowiekowi nie może być wilkiem. Powinniśmy być dla siebie braćmi i siostrami, pomagać sobie nawzajem, cieszyć się sukcesami innych. Na podziałach zależy zawsze diabłu – żeby jeden był przeciw drugiemu, bez wyrozumiałości, solidarności, bez merytorycznej rozmowy.

Każdy akt pedofilii to potworne zło. Ale druga kwestia to jak ten dramat jest obecnie wykorzystywany.

– Pedofilia jest czymś obrzydliwym, nie ma na to słów. Zauważmy jednak, że najpierw ktoś współczesny świat od lat seksualizuje. Gdzie są głosy oburzenia przeciwko deprawacji dzieci? A wiemy, że w tej dziedzinie, jeśli człowiek nie postawi sobie pewnych zasad, nie będzie pracował nad sobą, to tak jak z narkotykiem, będzie szedł coraz dalej, czasem w okropne dewiacje.

Zamiast wychowywać do piękna, do dobra, epatuje się dzieci i młodych obrzydliwościami. Nie ma sztuki, ale antysztuka, nie ma pedagogiki, ale antypedagogika. Dlaczego nad tym się nie ubolewa? Dlaczego nie piętnuje się chociażby pełnych nienawiści zachowań studentów pod siedzibami biskupów? Kto doprowadził do takiego stanu, że studenci, którzy mają być inteligencją, zachowują się jak bojówki? Idą pod Kurię Metropolitalną w Warszawie, gdzie mieszkał Prymas Wyszyński i biją pięściami w drzwi. Takie skandaliczne zachowania obserwowaliśmy także niedawno pod kurią krakowską, z którą związanych było tylu świętych, pięknych Polaków i w której dziś rezyduje wspaniały pasterz.

Gdyby za tym, co dziś się dzieje, stała troska o dobro i rzeczywista chęć walki z pedofilią, pokazywano by to zjawisko w innych stanach i zawodach, mówiono, jaki procent osób w innych grupach społecznych dopuszcza się tej zbrodni. Nie usprawiedliwiamy niczego, ale trzeba mówić prawdę, że odsetek księży jest nikły.

Jednak nie o prawdę chodzi w obecnej antykatolickiej nagonce.

– To jeden z etapów walki z Kościołem. Pedofilia to głębokie zboczenie. Ale trzeba też dostrzegać, że z tego dramatu zrobiono „przemysł pedofilii”, chcąc zarabiać na oskarżeniach o pedofilię i niszczyć Kościół. To są zorganizowane działania, które już przetestowano za granicą. Mieliśmy już maczugę antysemityzmu, nazizmu, nacjonalizmu, faszyzmu, teraz wyciągnięto maczugę pedofilii. Za tym wszystkim stoi nienawiść. Boże, uchowaj nas od nienawiści. W ciągu 30 lat znaleziono kilka osób, które dopuściły się tych przestępczych czynów, a ile było dobra, męczeństwa? Dlaczego o tym się nie mówi? Poza tym, jeżeli szukają prawdy, to dlaczego posługują się ukrytymi kamerami, czy to jest uczciwe, czy to jest troska? To jest walka z Kościołem, obliczona na jego zniszczenie. Grzech należy wyrywać, ale nie niszczyć człowieka, nie niszczyć Kościoła. Bo Chrystus jest Miłością.

Dziś medialny mainstream już tłoczy przekaz o „zwyrodniałym katolicyzmie”.

– Gdy słucham filozofa, profesora uczącego etyki na uniwersytetach, który mówi z nienawiścią o Kościele, o św. Janie Pawle II, gdy na Uniwersytecie Warszawskim padają słowa, że katolicy to świnie, to pytam się, gdzie my jesteśmy? Tak tworzyły się zbrodnicze ideologie – nazizm i komunizm, czy w Rosji, czy w Hiszpanii, a wcześniej była rewolucja francuska. Pochylmy się nad Ojczyzną, nad tym, jak dobrze ją budować, porządkować. Tym, którzy nienawidzą Polski i Kościoła katolickiego, zależy na skłóceniu nas, tak abyśmy występowali sami przeciwko sobie. A tu potrzeba inaczej – nie jeden przeciwko drugiemu, ale jeden z drugim. Na tym polega prawdziwa solidarność.

Ten czas to szczególne wezwanie do trwania katolików w jedności.

– I patrzenia na ogrom dobra, które Pan Jezus i Kościół dał i daje Polsce oraz światu.

Potrzeba także takiego ludzkiego wsparcia dla księży, którzy są postawieni w trudnej sytuacji.

– Usiłuje się wzbudzić nienawiść do księży, oddziaływać na podświadomość. Temu służy pokazywanie w telewizji, internecie, w gazetach zdjęcia księdza z zasłoniętą twarzą z dzieckiem pierwszokomunijnym. Tak było w Rosji sowieckiej. Przestrzegam przed eskalacją nienawiści. Trzeba to zauważać, nie wpadać w panikę, ale tworzyć dobro wokół siebie. Pan Jezus da nam siłę. On przemienia świat już dwa tysiące lat i ile dał i daje nam dobra, ilu wielkich ludzi, męczenników.

Wpatrujmy się w naszych wielkich świętych i módlmy za ich przyczyną.

– Święty Maksymilian Kolbe mówił: „Tylko miłość jest twórcza”. Antymiłość – nienawiść jest mordercza.

Dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska

Aktualizacja 21 maja 2019 (14:47)

Nasz Dziennik