logo
logo

Polityka

Zdjęcie: arch./ Inne

Gorzkie zwycięstwo

Poniedziałek, 3 czerwca 2019 (02:51)

Rocznicę częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 r. opozycja i lewicowe środowiska wykorzystują do propagandowych manipulacji.

To nie były ani „pierwsze wolne wybory”, ani nie uszanowano głosu Polaków, którzy 30 lat temu gremialnie odrzucili komunizm i system władzy PRL. Kontrakt zawarty w Magdalence i przy Okrągłym Stole między „właścicielami Polski Ludowej” i liderami opozycji solidarnościowej okazał się silniejszy niż procedury demokratyczne.

– Układ z 4 czerwca 1989 r. nigdy nie został przerwany, ale wręcz był kontynuowany. Nigdy nie było przyzwolenia ze strony peerelowskich służb specjalnych, żeby liczyć się z wolą Narodu – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Lech Kowalski, biograf komunistycznych generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka – autorów kontrolowanej przez partię komunistyczną i aparat represji tzw. transformacji.

To właśnie w ich narrację o rozpadzie dyktatury wpisują się rozpoczęte w sobotę w Gdańsku obchody 30. rocznicy czerwcowych wyborów. Europejskie Centrum Solidarności, znane z lewackich przedsięwzięć promujących ideologię gender i grupy LGBT, ustawiło z tej okazji symboliczny rekwizyt w postaci okrągłego stołu. Będą przy nim debatować zaproszeni goście, m.in. Donald Tusk, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski. Postkomuniści i politycy wspierający „lewą nogę” wystąpią jako mentorzy demokracji i solidarności.

Czy uczestnicy spotkań w ECS usłyszą niewygodne pytania o układ PRL i III RP? Kto z posłów i senatorów opozycji był tajnym współpracownikiem SB? Kim było 100 najważniejszych, nigdzie nierejestrowanych agentów bezpieki, którzy znaleźli się w nowym układzie władzy?

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik