logo
logo

Społeczeństwo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Kłopot z rabatem

Piątek, 7 czerwca 2019 (02:35)

Mieszkańcy narzekają na bariery urzędnicze w likwidacji użytkowania wieczystego.

Użytkownicy wieczyści gruntów zabudowanych pod cele mieszkaniowe z początkiem roku stali się z mocy prawa ich właścicielami. Ale muszą cierpliwie czekać na zaświadczenie, które potwierdzi przekształcenie i wskaże możliwość uzyskania bonifikaty od opłaty przekształceniowej.

Na wysyłanie zaświadczeń samorządy mają czas do końca roku. Powinny jednocześnie przekazać informację o wysokości rocznej opłaty przekształceniowej oraz o możliwości skorzystania z bonifikaty w przypadku, gdy właściciel takiego gruntu zdecyduje się zapłacić z góry wszystkie 20 rat opłaty przekształceniowej. Termin na zapłatę wszystkich rat z góry lub pierwszej rocznej opłaty przekształceniowej upływa z końcem lutego 2020 r. O bonifikatę można wystąpić dopiero po otrzymaniu zaświadczenia. Problem polega na tym, że wiele samorządów nie nadąża z wystawianiem tych dokumentów. – W dużych miastach ten proces trwa jednak powoli – przyznaje wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń. Szczęśliwcy, którzy otrzymali zaświadczenie, muszą się jeszcze zmierzyć z biurokratyczną machiną. Tak jak pan Robert z Marek pod Warszawą, właściciel mieszkania stojącego na gruncie należącym do tej pory do Skarbu Państwa. Dokument o dokonaniu przekształcenia otrzymał ze Starostwa Powiatowego w Wołominie. – W piśmie wyróżniona została kwota rocznej opłaty przekształceniowej i drobnym drukiem informacja, że przysługuje mi bonifikata. Ale zabrakło choćby numeru telefonu, pod którym mógłbym się dowiedzieć, co mam dalej zrobić. Byłem odsyłany od wydziału do wydziału – skarży się nasz Czytelnik.

Ostatecznie urzędnicy okazali się pomocni. – Dostałem informację e-mailową z formularzem wniosku o bonifikatę. Wiele jednak osób może być zniechęconych do wystąpienia o bonifikatę i tak jak do tej pory zapłacą roczną opłatę – mówi pan Robert.

Z podobną sytuacją miała do czynienia nasza Czytelniczka z Lublina. – Urząd miasta nie udzielał wystarczających informacji. Trzeba było złożyć dokumenty, zapłacić 50 zł, a nie miałam pewności, czy grunt pod moim budynkiem zostanie przekształcony we własność. W telewizji był program, że nie wszystkich budynków będzie to dotyczyć. Nie wiedziałam też, czy starając się o przekształcenie, będę musiała zapłacić podatek od gruntów za ten rok. Trzy razy dzwoniłam i dwa razy chodziłam do urzędu, żeby uzyskać wszelkie potrzebne informacje – skarży się pani Teresa.

Co mamy zrobić?

Terminy sobie, a rzeczywistość sobie. Wiele wskazuje na to, że samorządy z wysyłką zaświadczeń mogą w ustawowym terminie nie zdążyć. Jednocześnie trwa ich lobbing o wydłużenie tego terminu nawet do 2023 roku. Za tym kryje się nie tylko potężne wyzwanie logistyczne związane z weryfikacją nieruchomości i wysyłką zaświadczeń, ale też często niechęć do przeprowadzenia całej operacji. Skutkowałaby ona bowiem obniżeniem wpływów pozyskiwanych do tej pory z tytułu wpłacanej przez mieszkańców do 31 marca każdego roku rocznej opłaty za użytkowanie wieczyste.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik