Dlatego seksedukacja realizowana według standardów WHO powinna być zabroniona w przedszkolach i szkołach – postulowali eksperci z całego świata obecni na konferencji w Warszawie, którą zorganizowało Centrum Życia i Rodziny.
Model WHO, przedstawiany w wielu mediach jako właściwy, wyprzedza naturalne etapy rozwoju dziecka, erotyzuje jego psychikę, promuje pojęcie seksualności dziecięcej.
Efekt? Dzieci i młodzież poddawane takiej pseudoedukacji nie są zdolne do budowania trwałych więzi, łatwiej zapadają na depresję, są narażone na zaburzenia tożsamości płciowej. – W jednej z londyńskich klinik zajmującej się problemami dzieci z zaburzeniami tożsamości płciowej od 2009 do 2018 r. nastąpił wzrost konsultacji o 2596 procent! Obecnie jest to 50 dzieci tygodniowo – powiedziała Agnieszka Marianowicz-Szczygieł z Fundacji Instytut Analiz Płci i Seksualności „Ona i On”.
Propaganda LGBT w mediach, a nawet w świecie nauki, powoduje, że wzrasta liczba młodzieży o skłonnościach homolub transseksualnych. W przestrzeni publicznej zaczynają funkcjonować kluby gejów i lesbijek.
– W całej cywilizacji zachodniej mamy do czynienia z przyrostem chorób wenerycznych. W ciągu ostatnich 10 lat w niektórych krajach odnotowano wzrost zachorowań na kiłę nawet o 150 proc.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

