Były szef kancelarii premiera Tomasz Arabski został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a podległa mu urzędniczka Monika B. – na 6 miesięcy w zawieszeniu na rok.
Uniewinniony został inny urzędnik KPRM i dwoje pracowników polskiej ambasady w Moskwie. Prokurator domagał się dla Arabskiego kary 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata, dla Moniki B. – 15 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata, a dla pozostałych oskarżonych roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.
Oskarżeni nie byli obecni w sądzie podczas odczytywania wyroku. Według sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Huberta Gąsiora, Arabski nie dopełnił ciążących na nim obowiązków wynikających z funkcji koordynatora lotów najważniejszych osób w państwie. Arabski i Monika B. dopuścili do wykonania lotu samolotu Tu-154M z prezydentem Lechem Kaczyńskim na lotnisko wojskowe w Smoleńsku, które zgodnie z polskimi i międzynarodowymi przepisami było nieczynne. Tymczasem obowiązująca wtedy instrukcja HEAD dopuszczała start i lądowanie statków powietrznych o statusie HEAD tylko na lotniskach czynnych. – Dopuścił wykorzystanie specjalnego transportu lotniczego, wiedząc, że w Smoleńsku nie ma lotniska, na którym dopuszczone byłoby wykonanie operacji lądowania, czym spowodował rzeczywiste niebezpieczeństwo. Podjął aktywne działania mające doprowadzić do wykonania lotu o statusie HEAD na tak zwane lotnisko Smoleńsk Siewiernyj. Zamiast odmówić wykonania zapotrzebowania na wykorzystanie wojskowego transportu powietrznego, prowadził rozmowy z przedstawicielami strony rosyjskiej na temat możliwości wykonania takiego lotu – uzasadniał sędzia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

