Określa ona ramy obecności wojsk amerykańskich na terytorium naszego kraju. Akt podpisania deklaracji nastąpił w środę w Waszyngtonie, podczas wizyty prezydenta Polski Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Kluczowe dla współpracy polsko-amerykańskiej są kwestie ściśle odnoszące się do zaangażowania wojsk amerykańskich w budowanie bezpieczeństwa Polski. Według uzgodnień liczba żołnierzy amerykańskich w naszym kraju wzrośnie z 4,5 tys. do 5,5 tys. – Myślę, że dowódcy armii Stanów Zjednoczonych przekonali się, że jest to po prostu możliwe i dzisiaj w dokumencie mówimy o obecności trwałej, czyli o takiej obecności, która po prostu jest faktem i będzie – powiedział prezydent Duda.
Jan Dziedziczak, były wiceminister spraw zagranicznych, podkreśla, że mamy do czynienia z silnym wzmocnieniem możliwości obronnych naszego kraju. – Wrogie nam państwa wiedzą, że to znacznie zwiększa koszty potencjalnej agresji. Teraz już nie będą atakować tylko Polski, ale też największe militarnie mocarstwo świata. USA jest państwem poważnym i nie pozwoli na bezkarne strzelanie do własnych żołnierzy. To jest istotny element naszej polityki obronnej: a więc maksymalnego zniechęcania potencjalnego agresora do ataku na Polskę – mówi „Naszemu Dziennikowi”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

