logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Szkoła bez seksedukacji

Sobota, 15 czerwca 2019 (02:11)

Z Dariuszem Piontkowskim, ministrem edukacji narodowej, rozmawia Beata Falkowska

Panie Ministrze, Rzecznik Praw Dziecka zapowiedział, że zwróci się do resortu oświaty z zapytaniem, czy zamierza wprowadzić obowiązkową edukację seksualną w szkołach. Jakie jest Pańskie stanowisko w tej kwestii?

– Zgodnie z polskim prawem nie można wprowadzić żadnych dodatkowych zajęć, które byłyby niezgodne z podstawami programowymi ani z programem wychowawczym szkoły. Jeśli w programie wychowawczym szkoły nie ma tego typu zajęć, to one nie mogą być wprowadzone. Dodatkowo każde takie zajęcia wymagają zgody rodziców. Jeśli rodzice nie wyrażają zgody, aby ich dziecko uczestniczyło w jakichś zajęciach dodatkowych, nikt nie ma prawa ich do tego zmusić, ani dyrektor, ani władze samorządu terytorialnego.

Zdaje Pan sobie sprawę z tego, że to prawo rodziców do sprzeciwu wobec udziału dziecka w takich zajęciach jest niejednokrotnie łamane, choćby przez brak informacji ze strony dyrekcji, że takie treści pojawią się w szkole.

– Sygnały, które do nas docierają, pokazują, że być może jest potrzeba przyjrzenia się zapisom prawa oświatowego. Jeśli uznamy, że warto wzmocnić tę pozycję rodzica, zrobimy to.

Pomysły, by wprowadzić prawny zakaz szerzenia homopropagandy w szkołach, to dobre rozwiązanie?

– Na razie nigdzie nie doszło do wprowadzenia homopropagandy, mówi Pani o ewentualnościach, które mogą nastąpić. Widzimy jednak, że taki proces może mieć miejsce, i chcemy go zatrzymać. Ciężko jednak o wiążące deklaracje w pierwszych tygodniach urzędowania. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem, by od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajać lub wręcz nakłaniać dzieci do tego typu zachowań. Jak już może Pani zauważyła, pierwsza z rzeczy, która mnie spotkała, zanim zdążyłem przedstawić swoją wizję edukacji, było oskar-żenie, że jestem homofobem, jestem nietolerancyjny, nienowoczesny. Mam przekonanie, że większości rodziców to nie martwi, bo przytłaczająca część Polaków nie chce rewolucji ideologicznej w szkole i oczekuje, że MEN, a także kuratoria oświaty pomogą im obronić się przed środowiskami, które na siłę to forsują.

 

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Beata Falkowska

Nasz Dziennik