„Edukacja seksualna – dobrowolne warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych” to projekt zgłoszony w ramach budżetu obywatelskiego stolicy, na który każda gmina przeznacza część swoich środków. Wartość inicjatywy oszacowano na ponad 4,6 mln zł. „Projekt zakłada przeprowadzenie warsztatów, działań teatralnych, artystycznych i animacyjnych, które posłużą jako narzędzie edukacji seksualnej różnych grup wiekowych” – czytamy w opisie projektu. Pomysł jest niemal identyczny jak założenia Deklaracji LGBT+ podpisanej przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Zdaniem warszawskich radnych, formuła budżetu partycypacyjnego nie zabezpiecza mieszkańców stolicy przed kolejną akcją deprawacji. Doktor Błażej Poboży z PiS ubolewa, że już na wstępie nie można nic zrobić z takimi projektami. – Radni opozycyjni na takim etapie nie mają możliwości zablokowania takiego projektu. Mamy wyłącznie takie możliwości jak mieszkańcy. Możemy głosować za innymi projektami. Jeżeli grupa mniejszościowa jest zmobilizowana, jest w stanie przeforsować projekt – mówi nasz rozmówca. W jego ocenie, wprowadzeniem takiej inicjatywy jest zainteresowane środowisko LGBT, które zostanie jej głównym beneficjentem. – To oznacza, że właśnie to środowisko otrzyma potężne finansowe wsparcie i możliwość prowadzenia wśród dzieci i młodzieży pseudoedukacji, przeciwko której tak ostro protestowali rodzice – dodaje.
W ocenie ks. Sławomira Kostrzewy, duszpasterza i kulturoznawcy, forsowanie szkodliwych społecznie projektów na drodze realizacji budżetu obywatelskiego to kolejna odsłona działań aktywistów LGBT, którzy wciąż szukają nowych dróg realizacji swoich celów.
– Trzeba jednak podkreślić, że korzystają z możliwości, jakie stwarza wadliwie skonstruowany system prawny, który w przypadku budżetu obywatelskiego znacznie ogranicza możliwości blokowania szkodliwych projektów. Pilną potrzebą jest taka zmiana przepisów dotycząca budżetów obywatelskich, która umożliwi prawną i rzeczywistą blokadę projektów szkodliwych społecznie i skuteczną ochronę dzieci i polskich rodzin – komentuje ksiądz Kostrzewa.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

