Niedawno na terenie dawnego aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, w siedzibie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, odkryto zamurowany karcer. – Znając historię tego miejsca, myślę, że to nie ostatnie tego typu odkrycie – mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Krzysztof Szwagrzyk, szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Prace na Opolszczyźnie w okolicach miejscowości Barut dotyczą poszukiwań szczątków żołnierzy NSZ oddziału kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek”. Była to największa jednostka walczącą z władzą komunistyczną w Beskidach. W celu jego rozbicia UB poprzez agentów zorganizował specjalną akcję. Pod pozorem przerzucenia na Zachód żołnierze trafili podczas trzech transportów na Opolszczyznę, gdzie zostali zamordowani przez bezpiekę w jednej z najkrwawszych egzekucji.
– Likwidacji żołnierzy NSZ zgrupowania Henryka Flamego dokonano w trzech miejscach na Opolszczyźnie. Pierwsze to majątek Scharfenberg koło Malerzowic, drugie to Polana Śmierci w Starym Grodkowie, trzecie to Polana Śmierci koło miejscowości Barut. Naszą powinnością jest ujawnić wszystkich pomordowanych, wszystkich uhonorować i pochować – podkreślił podczas odsłonięcia pomnika ku czci pomordowanych w Starym Grodkowie żołnierzy „Bartka” prof. Szwagrzyk.
Kilka lat temu właśnie w Starym Grodkowie odnaleziono szczątki około trzydziestu żołnierzy oddziału „Bartka”. Poszukiwania pozostałych cały czas trwają.
IPN zakończył prace poszukiwawcze przy cmentarzu na warszawskim Bródnie, podczas których nie natrafiono na szczątki ofiar komunizmu. – Zakończyliśmy prace na Bródnie. W miejscu, gdzie je prowadziliśmy, nie było szczątków ofiar zbrodni komunistycznych – mówi prof. Szwagrzyk. Dodaje, że na razie nie jest planowany powrót na ten teren.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

