logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Bezradność Platformy trwa

Piątek, 12 lipca 2019 (23:41)

Z posłem Tomaszem Rzymkowskim (Kukiz’15), wiceprzewodniczącym sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W Warszawie trwa Forum Programowe Koalicji Obywatelskiej i jak słyszymy, Platforma idzie do wyborów jako Koalicja Obywatelska. Do kogo adresowana jest ta propozycja?

– Moim zdaniem, adresatem tej propozycji wyrażonej podczas Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej przez Grzegorza Schetynę jest elektorat lewicowo-liberalny, a więc ten, który głosował w niedawnych wyborach do europarlamentu na Koalicję Europejską. Warto w tym miejscu przypomnieć, że jeden z obecnych liderów Platformy, od niedawna europoseł – Bartosz Arłukowicz – swoją karierę polityczną rozpoczynał jako poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej i jako wielki krytyk polityki Donalda Tuska, a później sam przeskoczył do Platformy, obejmując posadę ministra zdrowia w rządzie koalicji PO-PSL, czy chociażby liderka Inicjatywy Polskiej, Barbara Nowacka – osoba, która stała się wręcz twarzą dzieciobójstwa w Polsce. I to są dzisiaj twarze kampanii Koalicji Obywatelskiej, pomijając już innych aktywistów, którzy są raczej mniej znani w Polsce od tych dwóch wspomnianych osób.        

W swoim wystąpieniu Grzegorz Schetyna podkreślił, że nie będzie to tylko koalicja partii „ani zlepek politycznych interesów”. W takim razie co to może być?

– Stwierdzenie Grzegorza Schetyny to – jak rozumiem – pewna metafora. Oczywiście nazwą tego konglomeratu, który pójdzie do wyborów parlamentarnych, będzie Koalicja Obywatelska – partia polityczna, bo nie wierzę w to, żeby lider Platformy darował sobie kilkadziesiąt milionów złotych subwencji z budżetu państwa dla partii politycznych czy też formacji wchodzących w skład takiej koalicji. Być może Koalicja Obywatelska będzie też po prostu nazwą komitetu wyborczego, którego szyldem jest Platforma Obywatelska… Nie jestem w głowie Grzegorza Schetyny i nie wiem, jaki ma on pomysł na rozdział tych środków finansowych pomiędzy członków Koalicji Obywatelskiej.

Schetyna zadeklarował, że w Koalicji Obywatelskiej znajdzie się miejsce i dla lewicy, i dla konserwatystów...

– Jedyną szansą, jaką dla siebie od czterech lat widzi Platforma, to bycie anty-PiS, krytyka dla krytyki czy sprzeciw dla samego sprzeciwu. Ale to za mało, żeby przejąć władzę w Polsce. Takie usilne trwanie w sprzeciwie wobec opcji rządzącej w Polsce, brak własnego racjonalnego pomysłu na rządzenie, to nie jest żadne wyjście z sytuacji. Niestety, to jest scenariusz Grzegorza Schetyny i polityków z jego kręgu, którzy poza hasłami – zresztą niewiele znaczącymi – nie mają żadnej oferty.

Jest też pytanie, czy w tym projekcie pod nazwą Koalicja Obywatelska znajdzie się PSL. Ludowcy zarzekają się, że tym razem nie pójdą z siłami lewicowymi.

– Trudno powiedzieć, jak to się ułoży. Słuchając polityków PSL, którzy mówią w sposób bardzo stanowczy, że mogą pójść do jesiennych wyborów parlamentarnych z Platformą, ale bez SLD i bez Inicjatywy Polskiej, na czele której stoi Barbara Nowacka, można wnioskować, że PSL nie przyłączy się do tego konglomeratu. PSL chce odbudować swój naturalny, wiejski, ludowy, konserwatywno-chrześcijański elektorat, który utraciło poprzez ten mariaż z Platformą w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Czy to oznacza, że dla Platformy wariant pójścia do jesiennych wyborów z PSL jest już zamknięty?

– Oczywiście poszczególni politycy PSL zarzekają się, że nie pójdą do jesiennych wyborów ze skręcającą coraz bardziej na lewo Platformą, ale to się dopiero okaże. Myślę, że pokażą to najbliższe dni. Słyszymy, że do końca przyszłego tygodnia wszystkie decyzje zostaną podjęte i wtedy zobaczymy, jak to faktycznie jest.

Czy ludzie dadzą się nabrać na to, co dzisiaj głosi Platforma i koalicjanci chociażby odnośnie podwyższenia wieku emerytalnego, co Grzegorz Schetyna nazywa dziś błędem?

– Do tego, co mówi dzisiaj Grzegorz Schetyna, dodałbym jeszcze wypowiedź byłego ministra finansów za rządów koalicji PO-PSL Jacka Rostowskiego, który skrytykował słowa wypowiedziane przez obecnego lidera Platformy. To pokazuje, że po stronie PO, czy w ogóle po stronie Koalicji Obywatelskiej, mamy totalny galimatias. Faktem natomiast jest, że Platforma nie ma żadnego programu politycznego, nie ma żadnego pomysłu, oferty dla Polski i Polaków, a jedynym jej pomysłem na dalszy swój byt na scenie politycznej jest bardzo mocna, agresywna, nie do przelicytowania krytyka PiS. To jest jedyny program polityczny, na jaki stać formację kierowaną przez Grzegorza Schetynę oraz cały stojący za tym projektem obóz lewicowo-liberalny.

Dziękuję za rozmowę.     

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl