logo
logo

Historia

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ukraina kluczy

Sobota, 13 lipca 2019 (03:25)

Kijów unika prawdy o sprawcach rzezi wołyńskiej.

 

W rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu ukraińskie MSZ opublikowało oświadczenie, w którym zarzuciło polskim „politykom i dyplomatom” upolitycznienie sprawy i „próbę manipulowania historią”, co ma „rozpalać negatywne emocje” między naszymi narodami. Komunikat ukraińskiego resortu dyplomacji nie wskazuje sprawców ani w żaden sposób nie odnosi się do okoliczności mordów na polskich mieszkańcach Wołynia i Galicji Wschodniej. Nie podaje też, jakie konkretnie wypowiedzi przedstawicieli Polski uznaje za w jakiś sposób nieodpowiednie.

„Zdecydowanie potępiamy zbrodnie wobec ludności cywilnej: Ukraińców, Polaków, Żydów, Czechów i innych, którzy ucierpieli. Jednocześnie nie możemy zgodzić się z jednostronną i upolitycznianą przez polskich polityków i dyplomatów oceną tragicznych wydarzeń z lat 1943-1944” – napisano w komunikacie.

Jest to nawiązanie do zakorzenionej w ukraińskiej polityce historycznej i forsowanej przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej interpretacji przyczyn i przebiegu masakry wołyńskiej. Według strony ukraińskiej, pod koniec II wojny światowej na terenie zachodniej części obecnej Ukrainy trwała regularna wojna ukraińsko-polska, której ofiarami byli także cywile, i to wszystkich narodowości. Jako tło dla tych wydarzeń przedstawia się nabrzmiałe konflikty etniczne, za które odpowiedzialność miały ponosić wcześniejsze polskie rządy na tych terenach, nazywane najchętniej „zaborem” lub „okupacją”. Polscy historycy kwestionują zasadniczo taki opis wydarzeń. Przytaczają przykłady zaprogramowanych masowych i wyjątkowo brutalnych mordów na Polakach, dokonywanych przez oddziały UPA, mających wszelkie znamiona ludobójstwa. Nie sposób ich zrównywać z ograniczonymi akcjami odwetowymi ze strony oddziałów Armii Krajowej.

W czwartek w Polsce obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Tego jednego dnia w 1943 roku w trakcie skoordynowanego ataku, nazwanego później „krwawą niedzielą”, zginęło ok. 8 tys. naszych rodaków z ponad 100 miejscowości. Łącznie liczbę ofiar zbrodni wołyńskiej szacuje się na ponad 100 tys. osób.

Prezydent Andrzej Duda, który złożył wieniec przed pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Warszawie, wezwał stronę ukraińską do cofnięcia zakazu ekshumacji, jakie IPN prowadził na terenie domniemanych miejsc pochówku zamordowanych Polaków na Ukrainie. Pretekstem do ich zablokowania była likwidacja nielegalnego pomnika UPA we wsi Hruszowice w powiecie przemyskim.

Ukraińskie MSZ, zgodnie z opinią części tamtejszych historyków, sugeruje, że istota zbrodni wołyńskiej jest wciąż właściwie nieznana, gdyż, jak stwierdza, „prawda o tych wydarzeniach powinna być ustalana”, ale nie w oparciu o wyniki ekshumacji, ale „wiarygodne materiały archiwalne” i dialog historyków obu stron prowadzony „w duchu porozumienia, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za przyszłość”.

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik