logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Kłopotliwe dotacje sądu

Poniedziałek, 22 lipca 2019 (02:35)

Czy norweskie dotacje na Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie wpłyną na bezstronność sędziów?

Norwegia szczyci się bardzo wysokimi standardami praw człowieka. Dotąd bardzo rzadko składano na nią skargi do Strasburga, a już zupełną rzadkością było uznanie ich zasadności.

Ta sytuacja się zmienia. Wyraźny przyrost ilości spraw nastąpił w ubiegłym roku, w tym roku rządowi w Oslo już zakomunikowano o 20, z czego 19 dotyczy art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, to jest prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Siedzibę sądu w marcu odwiedził norweski następca tronu książę Haakon. Przy okazji zadeklarował wpłatę 600 tys. euro na potrzeby ETPC. Takich dotacji od różnych państw jest więcej. Irlandia sfinansowała jakiś czas temu modernizację systemu komputerowego ETPC, m.in. dzięki temu możliwa jest internetowa transmisja rozpraw. Specjalne dotacje pochodzą też z Turcji, a to państwo pozywane i skazywane jest nieproporcjonalnie często w Strasburgu. Obecnie dołączyła Norwegia. W jej przypadku trudno oprzeć się wrażeniu, iż nie jest to wcale bezinteresowne.

Coraz szersza krytyka norweskiego systemu opieki nad dziećmi przekłada się na liczne skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prawie wszystkie skargi związane są z działalnością Barnevernetu. Seria wyroków poważnie nadszarpnęłaby renomę państwa i jego interesy. Sygnałem alarmowym było przyjęcie w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy raportu krytycznego wobec norweskiego systemu opieki nad dziećmi.

– Można zadać pytanie, czy przekazywanie tych środków nie będzie się przekładało na pewną gotowość instytucji Rady Europy w stosunku do kraju, który te środki przekazuje. W przypadku Norwegii jest obecnie sporo nowych spraw, które dotyczą obszaru wrażliwego. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Trybunał zachowa odporność – tłumaczy prof. Ireneusz Kamiński, prawnik śledzący na bieżąco działalność ETPC.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik