logo
logo

Ideologia gender

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kpiny z powstańców

Wtorek, 30 lipca 2019 (03:01)

Kotwica, znak Polskiego Państwa Podziemnego, na tle tęczy LGBT pojawiła się na twitterowym koncie posła PO-KO Piotra Misiły.

 

Ostatecznie poseł przeprosił za swój wpis i usunął obrazek, będący bluźnierczą hybrydą ważnego narodowego symbolu i emblematem obyczajowej deprawacji. Jednak wcześniej brnął w coraz bardziej skandaliczne tłumaczenia. „W 1944 stolicy bronili także geje i lesbijki. Czy się to komuś podoba, czy nie. Zrozumcie to wreszcie prawicowi dyletanci” – usiłował argumentować Misiło.

Według wicepremiera Jacka Sasina, mamy do czynienia z nadużyciem wolności słowa przez środowiska, dla których „nie ma żadnych świętości”. – Jak słucham niektórych wypowiedzi, to właściwie można nabrać przekonania, że powstańcy warszawscy walczyli o prawa ludzi LGBT, środowisk LGBT. To jest jakiś absurd – powiedział w telewizji publicznej Sasin. Jak dodał, publiczne oburzenie na prowokację Misiły jest słuszne i zrozumiałe. – Powinniśmy być oburzeni wtedy, kiedy święte dla nas symbole, czy to religijne, czy to patriotyczne, są szargane, gdy jest próba zaprzęgnięcia ich do szerzenia ideologii LGBT – podkreślił.

Symbol Polski Walczącej – kotwica utworzona z liter P i W – to znak chroniony prawnie. W 2014 roku, a więc gdy rządziła koalicja PO – PSL, przyjęto ustawę o ochronie Znaku Polski Walczącej.

– Jest to symbol podlegający ochronie jako dobro ogólnonarodowe. Każdy obywatel ma obowiązek otaczania go czcią i należytym szacunkiem. Jego publiczne znieważenie stanowi wykroczenie i podlega karze grzywny. Moim zdaniem, mieliśmy tu do czynienia właśnie ze znieważeniem, wyrazem pogardy – mówi „Naszemu Dziennikowi” wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik