logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dalej chcę służyć Polsce

Środa, 31 lipca 2019 (22:17)

Z posłem Tomaszem Rzymkowskim, od dzisiaj posłem Klubu Prawo i Sprawiedliwość, wiceprzewodniczącym sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Od dzisiaj nie jest Pan już członkiem Ruchu Kukiz'15. Co zdecydowało o Pana rozstaniu z formacją Pawła Kukiza i dołączeniu do Prawa i Sprawiedliwości?

– Wiele czynników złożyło się na tę decyzję. Po pierwsze, chcę kontynuować swoją służbę publiczną – jako poseł na Sejm RP. Po drugie, głosy przechodniów, którzy mnie zaczepiali na ulicy, pasażerów pociągów, z którymi podróżowałem, czy też osoby, które się ze mną kontaktują w biurze poselskim czy za pośrednictwem mediów społecznościowych – wszyscy prosili, żebym przeszedł do PiS-u. To dla mnie ważny głos. Trzeci czynnik jest taki, że niestety formacja, której do dzisiaj byłem członkiem, Kukiz’15, jest w bardzo trudnej sytuacji, jeśli chodzi o start w zbliżających się wyborach. Pozostało sześć tygodni do rejestracji list wyborczych, tymczasem w Kukiz’15 nie ma wciąż jasnego, klarownego przekazu, z kim i w jaki sposób formacja ta wystartuje. Wszystkie wymienione czynniki razem zadecydowały o podjęciu przeze mnie takiej, a nie innej decyzji – według mnie słusznej.         

To już kolejny w ostatnim czasie transfer z Kukiz’15 do PiS, ale czy ostatni?

– Przyznam, że nie liczyłem, ale razem ze mną dwóch innych posłów Kukiz’15, Norbert Kaczmarczyk oraz Krzysztof Sitarski, zostało przyjętych do Klubu Prawo i Sprawiedliwość i prawdopodobnie będą startować w nadchodzących wyborach parlamentarnych właśnie z list PiS. Co do dalszych transferów, to nie wiem, więc nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Posłów, którzy biorą rozbrat z Kukiz’15, może być więcej?

– Nie wiem. Nie jestem osobą decyzyjną w PiS, aby o tym decydować. Myślę, że to się dopiero okaże.

Czy okres przedwyborczy to dobry czas na transfery i zmiany szyldów partyjnych?

– Moim zdaniem, nigdy nie ma dobrego czasu na tego typu decyzje czy zmiany barw partyjnych. Natomiast mam wrażenie, że formacja Kukiz’15 i formuła tego ruchu ulega pewnemu wyczerpaniu. Najlepiej obrazuje to problem związany z określeniem się, z kim i w jakiej formule Paweł Kukiz zamierza startować w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Osobiście mam bardzo dobrą opinię na temat Pawła Kukiza i jestem mu wdzięczny, że w parlamencie za jego sprawą się znalazłem i zdania na jego temat nie zmienię.

Skąd zatem ten rozbrat?

– Jestem państwowcem, wciąż chcę służyć państwu. I tak jak już wspomniałem: po pierwsze, chcę nadal być posłem na Sejm, a po drugie, wiele osób, także moich wyborców, sobie tego życzy. Głosy osób, które w tej kwestii są wobec mnie krytyczne, są bardzo rzadkie.    

Projekt Kukiz’15 się wypalił, zużył, a może został po prostu zaprzepaszczony?

– Do dzisiaj uczestniczyłem w tym projekcie, więc trudno mi się wypowiadać na jego temat w sposób krytyczny. Natomiast uważam, że wiele czynników złożyło się na bądź co bądź trudną sytuację Ruchu Kukiz’15, który na przestrzeni czterech ostatnich lat odegrał ważną rolę w przestrzeni politycznej w Polsce. Paweł Kukiz wprowadził do parlamentu wielu bardzo wartościowych posłów, a przy okazji także nowe formy debaty publicznej, dyskusji rzeczowej, merytorycznej, co do tej pory było w deficycie w polskim Sejmie. I to należy ocenić pozytywnie.

Jednak nie wygląda to za dobrze, jeśli z ust kolejnych posłów słychać, że Paweł Kukiz sam prowadzi negocjacje w sprawie ewentualnego startu w takim czy innym towarzystwie, co więcej, rozmówcy nie potrafią podać szczegółów, bo zwyczajnie ich nie znają.

– Przez cztery lata byłem emocjonalnie związany z projektem politycznym Kukiz’15 i od dłuższego czasu obserwuję, że niestety nie zmierza to w dobrą stronę, nad czym zresztą boleję. Uważam bowiem, że Ruch Kukiz’15, jak również sam lider Paweł Kukiz odegrali niezwykle pozytywną rolę na polskiej scenie politycznej.

Dziękuję za rozmowę.     

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl