Od dzisiaj nie jest Pan już członkiem Ruchu Kukiz'15. Co zdecydowało o Pana rozstaniu z formacją Pawła Kukiza i dołączeniu do Prawa i Sprawiedliwości?
– Wiele czynników złożyło się na tę decyzję. Po pierwsze, chcę kontynuować swoją służbę publiczną – jako poseł na Sejm RP. Po drugie, głosy przechodniów, którzy mnie zaczepiali na ulicy, pasażerów pociągów, z którymi podróżowałem, czy też osoby, które się ze mną kontaktują w biurze poselskim czy za pośrednictwem mediów społecznościowych – wszyscy prosili, żebym przeszedł do PiS-u. To dla mnie ważny głos. Trzeci czynnik jest taki, że niestety formacja, której do dzisiaj byłem członkiem, Kukiz’15, jest w bardzo trudnej sytuacji, jeśli chodzi o start w zbliżających się wyborach. Pozostało sześć tygodni do rejestracji list wyborczych, tymczasem w Kukiz’15 nie ma wciąż jasnego, klarownego przekazu, z kim i w jaki sposób formacja ta wystartuje. Wszystkie wymienione czynniki razem zadecydowały o podjęciu przeze mnie takiej, a nie innej decyzji – według mnie słusznej.
To już kolejny w ostatnim czasie transfer z Kukiz’15 do PiS, ale czy ostatni?
– Przyznam, że nie liczyłem, ale razem ze mną dwóch innych posłów Kukiz’15, Norbert Kaczmarczyk oraz Krzysztof Sitarski, zostało przyjętych do Klubu Prawo i Sprawiedliwość i prawdopodobnie będą startować w nadchodzących wyborach parlamentarnych właśnie z list PiS. Co do dalszych transferów, to nie wiem, więc nie znam odpowiedzi na to pytanie.
Posłów, którzy biorą rozbrat z Kukiz’15, może być więcej?
– Nie wiem. Nie jestem osobą decyzyjną w PiS, aby o tym decydować. Myślę, że to się dopiero okaże.
Czy okres przedwyborczy to dobry czas na transfery i zmiany szyldów partyjnych?
– Moim zdaniem, nigdy nie ma dobrego czasu na tego typu decyzje czy zmiany barw partyjnych. Natomiast mam wrażenie, że formacja Kukiz’15 i formuła tego ruchu ulega pewnemu wyczerpaniu. Najlepiej obrazuje to problem związany z określeniem się, z kim i w jakiej formule Paweł Kukiz zamierza startować w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Osobiście mam bardzo dobrą opinię na temat Pawła Kukiza i jestem mu wdzięczny, że w parlamencie za jego sprawą się znalazłem i zdania na jego temat nie zmienię.
Skąd zatem ten rozbrat?
– Jestem państwowcem, wciąż chcę służyć państwu. I tak jak już wspomniałem: po pierwsze, chcę nadal być posłem na Sejm, a po drugie, wiele osób, także moich wyborców, sobie tego życzy. Głosy osób, które w tej kwestii są wobec mnie krytyczne, są bardzo rzadkie.
Projekt Kukiz’15 się wypalił, zużył, a może został po prostu zaprzepaszczony?
– Do dzisiaj uczestniczyłem w tym projekcie, więc trudno mi się wypowiadać na jego temat w sposób krytyczny. Natomiast uważam, że wiele czynników złożyło się na bądź co bądź trudną sytuację Ruchu Kukiz’15, który na przestrzeni czterech ostatnich lat odegrał ważną rolę w przestrzeni politycznej w Polsce. Paweł Kukiz wprowadził do parlamentu wielu bardzo wartościowych posłów, a przy okazji także nowe formy debaty publicznej, dyskusji rzeczowej, merytorycznej, co do tej pory było w deficycie w polskim Sejmie. I to należy ocenić pozytywnie.
Jednak nie wygląda to za dobrze, jeśli z ust kolejnych posłów słychać, że Paweł Kukiz sam prowadzi negocjacje w sprawie ewentualnego startu w takim czy innym towarzystwie, co więcej, rozmówcy nie potrafią podać szczegółów, bo zwyczajnie ich nie znają.
– Przez cztery lata byłem emocjonalnie związany z projektem politycznym Kukiz’15 i od dłuższego czasu obserwuję, że niestety nie zmierza to w dobrą stronę, nad czym zresztą boleję. Uważam bowiem, że Ruch Kukiz’15, jak również sam lider Paweł Kukiz odegrali niezwykle pozytywną rolę na polskiej scenie politycznej.
Dziękuję za rozmowę.

