logo
logo

Powstanie Warszawskie

Zdjęcie: Muzeum Powstania Warszawskiego/ Nasz Dziennik

Zaczyn wolności

Czwartek, 1 sierpnia 2019 (02:35)

Powstańcy, stając 75 lat temu do heroicznej walki o Warszawę, nieśli w sercu nadrzędny cel: Polskę wolną i katolicką. To było ich Westerplatte – sprawa, o którą nie można nie walczyć. Zobowiązanie, od którego nie wolno się uchylić.

Tacy właśnie jesteśmy my, Polacy – w starciu ze złem trwamy przy dobru, walczymy o zwycięstwo wartości. Tacy byli żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego – nie ugięli się przed brutalną siłą niemieckiego okupanta, odrzucili przemoc czerwonego tyrana. Wrzesień ‘39, Narwik, Tobruk, Monte Cassino, Wilno – Naród nie szczędził krwi, by świat usłyszał nasz głos upominający się o prawo do suwerenności. W tej drodze ku wolności Powstanie Warszawskie było jeszcze próbą, najbardziej dramatyczną, odwrócenia wyroku, jaki na Polskę wydali wiarołomni alianci. Kapitan Andrzej Romocki „Morro”, żołnierz Batalionu „Zośka”, jeden z symboli pokolenia młodzieży Armii Krajowej, przed swoją bohaterską śmiercią 15 września 1944 r. powiedział do powstańczego kapelana ks. Józefa Warszawskiego „Ojca Pawła”: „Cały bezsens naszej walki staje mi się sensem, kiedy ojciec podnosi Hostię i Kielich”. Sens ma to, co przynosi chwałę Panu Bogu. Powstańcy świadomie składali Chrystusowi w ofierze swoje życie – z miłości do Polski, by pozostała Boża, święta, wierna swemu dziejowemu posłannictwu. Patrzymy na zdjęcia: chłopcy z biało-czerwonymi opaskami, na bruku obmytym krwią ich kolegów, przyjmują Ciało Pańskie. Oni walczyli nie tylko bronią, ale również modlitwą. Wiedzieli, że choć zginą, ich ofiara będzie mieć moc przemiany sumień, stanie się zaczynem odrodzenia. Powstańczy czyn dał siłę kolejnym pokoleniom do oporu przeciwko komunizmowi. Dziś jednoczy młodych, którzy chcą Polski prawdziwej.

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik