logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Pamiętamy o poświęceniu powstańców

Czwartek, 1 sierpnia 2019 (22:21)

Mieszkańcy stolicy i turyści zgromadzeni na placu Zamkowym w Godzinę „W” oddali hołd powstańcom w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

O 17.00, w Godzinę „W”, o której 75 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie, w stolicy zawyły syreny. Na minutę miasto zatrzymało się w symbolicznej chwili refleksji. Na ulicach przystanęli przechodnie. Zatrzymały się samochody, tramwaje i autobusy. Tłum ludzi zebrał się również na placu Zamkowym wokół Kolumny Zygmunta III Wazy na stołecznej starówce.

Wśród zebranych były osoby młodsze, starsze, rodziny z dziećmi, a także wielu turystów. Byli też powstańcy.

Wielu zgromadzonych przyniosło biało-czerwone flagi oraz przypinki i opaski nawiązujące do powstania. Gdy syreny zamilkły, zgromadzeni odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” i bili brawo.

Jak powiedziała PAP 22-letnia Ania, mieszkanka Warszawy od prawie pięciu lat, na placu Zamkowym jest dzisiaj, by uczcić rocznicę powstania.

„Żyję już kilka lat w Warszawie, lubię poznawać to miasto i nawet nie mogę sobie wyobrazić, w jak trudnej sytuacji byli powstańcy. Bardzo mała ilość broni, głód czy ciągły strach przed okupantem, a jednak walczyli ponad 60 dni. Mam wielki szacunek do tych ludzi, którzy woleli zginąć za ojczyznę, niż podporządkować się Niemcom” – powiedziała dziewczyna.

Pani Karolina przyszła na plac Zamkowy specjalnie, aby uczcić pamięć tych, którzy zginęli tamtego lata. Jej zdaniem los powstańców skłania również do refleksji o współczesności. „Godzina »W« skłania do refleksji nie tylko o losach powstańców, ale także o obecnym życiu” – powiedziała. Jak dodała, „warto docenić to, co mamy teraz, i porównać to z dramatyczną sytuacją, w jakiej znaleźli się powstańcy w 1944 roku”.

Także pan Roman przyszedł na plac, ponieważ uważa, że powstanie to jedna z najważniejszych dat w historii miasta. „Powstanie było przejawem patriotyzmu tych ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. To była ich ostatnia nadzieja na wyzwolenie. Musimy o tym pamiętać i przekazywać tę pamięć kolejnym pokoleniom” – powiedział.

Na Starówkę przyszła też pani Alina, która jest zdania, że w rocznicę Powstania powinniśmy być razem. „Pamięć o Powstaniu nie powinna nas dzielić. W takie rocznice jak ta powinniśmy być razem” – stwierdziła.

Po raz piąty na placu obecne tam osoby uformowały „Żywy znak dla Powstania Warszawskiego”, czyli kotwicę Polski Walczącej.

Zebranym rozdano informator w formie gazety o historii powstania, gdzie znalazły się słowa szefa MON Mariusza Błaszczaka. „Data 1 sierpnia 1944 to początek jednego z najbardziej heroicznych epizodów II wojny światowej i polskiej historii. Powstańcy walczyli dla wolnej Polski, dla godności i honoru. [...] My jesteśmy ostatnią generacją, która może osobiście podziękować powstańcom za ich heroizm i odwagę” – napisał szef MON.

75 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło Powstanie. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r.

Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK podpisali z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

RP, PAP

NaszDziennik.pl