logo
logo

Gospodarka

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Woda na wagę złota

Wtorek, 6 sierpnia 2019 (03:43)

Aktualizacja: Wtorek, 6 sierpnia 2019 (03:43)

Na jednego mieszkańca naszego kraju przypada nawet cztery razy mniej wody niż w przypadku innych państw Unii Europejskiej.

 

Rozwój retencji – tej dużej i małej, która pozwoli na stabilizowanie poziomu wód w rzekach i wyrównywanie poziomu wód gruntowych, a lokalnie pozwoli ograniczyć negatywne skutki suszy dla produkcji rolniczej – to jedna z odpowiedzi na braki wody w Polsce. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, sytuacja jest bardzo poważna. Polska należy do krajów o najuboższych zasobach wodnych w całej Unii Europejskiej. Na jednego mieszkańca naszego kraju, w okresie suszy, przypada zaledwie tysiąc metrów sześciennych wody na cały rok. Jak informuje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, to nawet cztery razy mniej niż w innych krajach UE.

– W Unii Europejskiej jesteśmy lepsi tylko od Czechów, a na porównywalnym poziomie z krajami afrykańskimi, takimi jak np. Egipt – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Przemysław Daca, prezes Wód Polskich. To przekłada się również na zasoby wody pitnej, które u nas są trzy razy mniejsze niż średnia w Europie.

Wyzwanie dla każdego z nas

Mamy duże zaległości w dziedzinie gospodarki wodnej, która od lat 90. była niedoinwestowana. Jeszcze rządy poprzednich dwóch kadencji nie przykładały wystarczającej wagi do niezbędnej budowy zbiorników retencyjnych. Poważnym wyzwaniem w tej sferze są także obserwowane zmiany klimatyczne – występujące naprzemiennie nawałnice i okresy suszy. Ale gorsza retencja to też – w przypadku terenów zurbanizowanych – skutek uboczny boomu inwestycyjnego.

– Budujemy autostrady, nowe osiedla – powstają duże przestrzenie pokryte betonem i asfaltem. Podczas obfitych opadów woda powoduje lokalne podtopienia, a później szybko ucieka po tym betonie do kanalizacji i rzek. Najważniejsza jest naturalna retencja, czyli wsiąkanie tej wody w glebę i też łapanie jej do zbiorników retencyjnych – naturalnych bądź sztucznych – podkreśla prezes Daca. I zaznacza, że również każdy z nas, posiadający choćby ogród, może gromadzić deszczówkę i używać jej później do podlewania.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik