logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Odpowiedni czas na zmiany

Środa, 7 sierpnia 2019 (15:32)

Z posłem Andrzejem Maciejewskim, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Od dzisiaj nie jest Pan już posłem Kukiz’15?

– Zgodnie z zapowiedziami, jakie wcześniej składałem w rozmowach zarówno podczas posiedzeń Klubu Parlamentarnego, jak i w mediach, do momentu, kiedy nie ma oficjalnie ogłoszonego terminu wyborów przez prezydenta Andrzeja Dudę, nadal będę członkiem Klubu Kukiz’15. Jednak w związku z tym, że prezydent Duda wczoraj podpisał postanowienie o zarządzeniu wyborów parlamentarnych na dzień 13 października i kiedy już oficjalnie rusza kampania wyborcza, w Kukiz’15 szykuje się nowa sytuacja, bo – jak wiadomo – trwają rozmowy Pawła Kukiza z potencjalnymi koalicjantami odnośnie do startu w zbliżających się wyborach – złożyłem dzisiaj u marszałka Sejmu informację, że z dniem 7 sierpnia 2019 roku odchodzę z Klubu Kukiz’15.

W tej sprawie rozmawiał Pan także z Pawłem Kukizem?  

– Zanim złożyłem rezygnację u marszałka Sejmu, spotkałem się z Pawłem Kukizem. Zależało mi na tym, aby Paweł dowiedział się o mojej decyzji w bezpośredniej rozmowie, a nie za pośrednictwem mediów. Podziękowałem mu za cztery lata wspólnej pracy w Ruchu Kukiz’15 i na forum Sejmu, podziękowałem też za to, że cztery lata temu zaufał mi. Uważam, że taka forma pożegnania jest najbardziej właściwa, okazuje się, że można bez zgrzytu zakończyć pewien etap pracy politycznej, parlamentarnej. Myślę też, że początek kampanii wyborczej, kiedy robi się nowe rozdanie, to dobry moment na odejście. Nie wszyscy posłowie otrzymują propozycje z klubów, nie wszystkie osoby, które dotychczas były członkami takiego czy innego ugrupowania, są widziane na listach, a jednocześnie sami posłowie decydują, czy wciąż po drodze im z taką czy inną formacją. Jest to zatem odpowiedni czas – przysłowiowe pięć minut – na decyzję dla każdego posła, czas na decyzję, która będzie później weryfikowana przez wyborców przy urnach.

Ale opuszczając Klub Kukiz’15, z polityki Pan nie odchodzi?

– Wychodzę z Klubu Parlamentarnego Kukiz’15. Uważam to za racjonalną i uczciwą decyzję, zwłaszcza kiedy oficjalnie rozpoczyna się kampania wyborcza i moi – już byli – klubowi koledzy idą do koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym, będą startować pod szyldem i z list stronnictwa. Chcę też podkreślić, że jednocześnie złożyłem swój wniosek do przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Terleckiego o przyjęcie mnie w szeregi Klubu PiS. To już nie są doniesienia medialne, w których było wiele niedomówień, ale jest to już oficjalna informacja.

Nieformalne rozmowy jednak trwały?

– Owszem, rozmowy były prowadzone, ale cały czas podkreślałem, że do momentu ogłoszenia terminu wyborów czuję się zobowiązany ustaleniami – jeszcze z czasów poprzednich wyborów – zarówno z moimi wyborcami, jak też z Pawłem Kukizem. Jednak z chwilą, kiedy nowe wybory parlamentarne zostały już rozpisane, gdy oficjalnie wiadomo, kiedy się odbędą i kiedy rusza cały kalendarz wyborczy, a Paweł Kukiz rozpoczyna nowy projekt, to automatycznie ja również mam prawo do własnych decyzji. To są moje autonomiczne decyzje jako obywatela i jako posła.

Na ile rozmowy z PiS są zaawansowane i czy zna Pan już może miejsce, z którego wystartuje w jesiennych wyborach?

– Tego jeszcze nie wiem. Myślę, że to wszystko będzie się decydowało i wyjaśni się ostatecznie w najbliższych dniach.

Co zdecydowało o rozbracie z Kukiz’15, co przelało czarę goryczy?

– Nie chciałbym tego nazywać czarą goryczy. Zresztą w rozmowach z panem redaktorem – na łamach „Naszego Dziennika” i portalu NaszDziennik.pl – podkreślałem wielokrotnie, że formuła Kukiz’15 się wyczerpała. Postulaty, zadania są ciągle aktualne, ale nie w tej formule. Trzeba zatem podjąć konkretne decyzje, przy czym warto zwrócić uwagę, że jest to projekt autorski Pawła Kukiza i w tym momencie jedyną osobą, która może z tego prawa skorzystać, jest Paweł Kukiz. To on musi podjąć decyzję, co dalej i jak ten projekt ma wyglądać w przyszłości. Jeśli o mnie chodzi, to nie ma żadnej goryczy, nie mam żadnego żalu. Tak naprawdę dzisiaj z Pawłem rozstaję się w przyjacielskiej atmosferze. Jednak z drugiej strony nie da się też łatwo wymazać z pamięci czterech dobrych, bardzo dobrych lat działalności dla Polski w ramach Klubu Parlamentarnego Kukiz’15. Nie traktuję tego jako czasu zmarnowanego, bo to był ważny czas, także czas nauki dla mnie i dla wszystkich moich kolegów.

Przed Panem teraz nowe wyzwania już w ramach Prawa i Sprawiedliwości.

– To się okaże wkrótce. Ufam, że będę osobą na liście Prawa i Sprawiedliwości, która będzie miała realne szanse, aby dostać się do Parlamentu nowej kadencji. Wierzę też w to, że moi wyborcy z Warmii i Mazur, dzięki którym zostałem wybrany na posła na Sejm RP przed czterema laty, zaufają mi po raz kolejny.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 7 sierpnia 2019 (22:58)

NaszDziennik.pl