logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Podwyżki w oświacie są nieuniknione

Sobota, 10 sierpnia 2019 (21:57)

Z Krystyną Wróblewską, posłem PiS, byłą dyrektor Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Czy w szkołach rzeczywiście brakuje nauczycieli?

– Kiedy przeprowadzaliśmy reformę systemu edukacji, mówiono – straszono wręcz, że nie będzie pracy dla nauczycieli i że tak naprawdę Prawo i Sprawiedliwość doprowadzi do sytuacji, że nauczyciele będą zwalniani z pracy. Tymczasem dzisiaj okazuje się, że – jak przewidywaliśmy – mamy za mało nauczycieli, ale gazety mimo wszystko przesadzają z tymi brakami.  

Podobno największe braki są na Mazowszu, gdzie brakuje 3 tysięcy pedagogów, w Małopolsce – 1,3 tysiąca, oraz w Łódzkiem – ponad pół tysiąca nauczycieli…

– Oczywiście, są miejscowości, szczególnie duże aglomeracje miejskie, takie jak Warszawa, Poznań czy Kraków, gdzie zwłaszcza nauczycieli różnych specjalności było za mało. W Warszawie zawsze dokładano dodatkowe pieniądze, były wyższe płace, dlatego np. na Podkarpaciu wielu nauczycieli, którzy nie znaleźli pracy, wyjeżdżało do Warszawy. I tam, jeżeli chcieli pracować, mieli możliwość zatrudnienia nawet w wymiarze półtora etatu. Więc to nie jest tak, że nagle dzisiaj tych nauczycieli brakuje. Owszem, są miejscowości czy niektóre województwa, gdzie są problemy, ale patrząc np. z punktu widzenia Podkarpacia czy w ogóle ściany wschodniej, to liczba nauczycieli jest wystarczająca.

Jaka w tym względzie jest rola kuratoriów oświaty?    

– Rola kuratoriów oświaty jest tutaj bardzo duża. Na swoich stronach internetowych kuratoria pokazują, gdzie są wolne etaty, i osoby zainteresowane z tego korzystają. I nawet jeśli brakuje nauczycieli, to duża część środowiska nauczycielskiego z chęcią weźmie nawet po półtora etatu, żeby jeszcze bardziej podwyższyć swoją pensję. Myślę, że należy się bardzo głęboko zastanowić, co po jesiennych wyborach powinien zrobić przyszły rząd, jeżeli chodzi o podwyżki dla nauczycieli.

No właśnie: przed nami rok szkolny, ale także podwyżki dla nauczycieli…

– Chcę podkreślić, że jako Prawo i Sprawiedliwość – zresztą zgodnie z porozumieniem zawartym z NSZZ „Solidarność” – zwiększyliśmy kwoty wynagrodzenia, które będą podstawą kształtowania płac nauczycielskich w kolejnym roku. Minister Dariusz Piontkowski o tym mówi, że obecny rok jest przełomowy, gdzie podwyżki dla nauczycieli są duże. Oczywiście, nie można powiedzieć, że są bardzo duże, ale warto w tym miejscu zaznaczyć, że żadna grupa zawodowa nie otrzymała tak dużych podwyżek jak nauczyciele.

Kto zyskuje najbardziej?

– Minimalna stawka wynagrodzenia nauczycieli od września będzie wyższa o 9,6 proc. od kwot obowiązujących od stycznia 2019 roku. I tak po wdrożeniu podwyżek od września br. pensja nauczyciela stażysty wyniesie 2782 zł brutto, a więc o 244 zł więcej niż stawka aktualnie obowiązująca. Dla nauczyciela kontraktowego 2862 zł, a więc o 251 zł więcej od aktualnej stawki, dla mianowanego – 3250 zł, o 285 zł więcej niż obecnie, natomiast dla nauczyciela dyplomowanego – 3817 zł, czyli o 333 zł więcej niż dzisiaj.

Ale i tak nauczyciel w Polsce nie zarabia dużo?

– Zgadzam się z tym. W dużych miastach, gdzie życie jest droższe, nie są to oszałamiające stawki, ale np. w małych wioskach nauczyciel jest jedną z najlepiej zarabiających osób. Cokolwiek by jednak powiedzieć, rządzący powinniśmy się zastanowić – i o tym mówi też minister Dariusz Piontkowski – nad przyszłością zawodu nauczycielskiego. Po pierwsze – nad kształceniem nauczycieli, o czym mówimy już podczas posiedzeń sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży czy podczas rozmów w gronie polityków PiS.

Na czym te zmiany miałyby polegać?

– Przede wszystkim musimy zająć się kształceniem i dokształcaniem nauczycieli – ze względu na zmieniającą się rzeczywistość i charakter pracy nauczycieli. Musimy zatem zrobić wszystko, żeby nauczyciele chcieli być w tym zawodzie. Stąd przyszły rząd będzie musiał zderzyć się z podwyżkami dla nauczycieli od przyszłego roku. Na razie mamy początek podwyżek nauczycielskich, aby docelowo zrównać się z płacami w innych krajach Unii Europejskiej. Podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli nie jest podwyżką jedynie na cztery miesiące, ale – jak zapowiedział min. Dariusz Piontkowski – jest podwyżką na stałe. Środki na podwyżki wynagrodzeń w 2020 roku będą ujęte w przyszłorocznej subwencji. Jak podkreślił wczoraj szef MEN, sposób zapisania podwyżki – od września do grudnia tego roku – wynikał z faktu, że pieniądze na tegoroczne zwiększone wynagrodzenia zabezpieczono w wyniku przesunięć wewnątrzbudżetowych. Ten rok – rok, kiedy musieliśmy niejako nadrobić zaległości w płacach nauczycielskich, bo Platforma zaniedbała tę grupę zawodową.

Wakacje przebiegają spokojnie. Czy nowy rok szkolny też będzie spokojny w szkołach? Podwyżki pozwolą uspokoić sytuację wokół oświaty?

– Protest nauczycieli pokazał słabość zawodu nauczycielskiego. Strajk w czasie egzaminów nie został dobrze odebrany przez rodziców i uczniów. Strajk pokazał, że dla nauczycieli ważne są tylko płace – tak to wyglądało. Dialog jest potrzebny i nauczyciele mają świadomość, że podwyżki powinny być, ale strajk jest czymś ostatecznym. Zabrakło rozmowy i związki zawodowe nie stanęły na wysokości zadania. Teraz ten dialog będzie potrzebny, bo potrzebny będzie spokój. Myślę, że podwyżki płac powinny na jakiś czas zadowolić nauczycieli, ale my też musimy monitorować, żeby następny etap podwyżek był od stycznia 2020 roku. Dlatego o młode pokolenie Polaków trzeba zadbać. Chciałabym zaapelować do nauczycieli, bo nie wiem, czy od września strajk w oświacie po otrzymaniu podwyżek zostanie odwieszony, czy też nie, żeby wzięli ten fakt pod uwagę. Rząd, który powstanie po jesiennych wyborach, będzie się musiał zmierzyć z następnym etapem podwyżek dla nauczycieli. Nie ma innego wyjścia, ponieważ płaca minimalna idzie do góry i nie może być tak, że pierwszy etap zawodu nauczycielskiego, a więc stażysta, będzie porównywalny do tzw. płacy minimalnej. Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania publicznego i jako rządzący – jeśli Polacy powierzą nam dalej rządzenie państwem – będziemy musieli zrobić wszystko, żeby prestiż zawodu nauczycielskiego nie tylko utrzymać, ale go podnieść.

Płaca jest jednym z elementów prestiżu nauczyciela…

– Oczywiście, nauczyciel ma do spełnienia ważną misję. Nauczyciele są zaangażowani w swoją pracę, ale za tym wszystkim będzie musiało iść godne wynagrodzenie. Minister Dariusz Piontkowski spotyka się z nauczycielami, ze stroną związkową, prowadzi rozmowy z samorządowcami i różnymi innymi środowiskami o prestiżu nauczyciela i to – jak myślę – pomoże podnieść ten zawód jeszcze wyżej w hierarchii, ale w ślad za tym muszą pójść także wynagrodzenia. I będziemy musieli to zrobić, w czym będzie ważna rola nie tylko ministerstwa edukacji, ale też samorządów, które będą musiały zadbać przede wszystkim o dobre wyposażenie szkół. Dzisiaj, kiedy mamy ośmioletnią szkołę podstawową, czteroletnie liceum, to muszą być one dobrze wyposażone pod kątem klasopracowni przedmiotowych. Nasza reforma nastawiona jest na przedmiot, a więc będziemy potrzebowali dobrze wykształconych nauczycieli przedmiotowców, których szczególnie brakuje. Braki kadrowe w największym stopniu dotyczą m.in. nauczycieli fizyki i matematyki, ale także biologii i geografii, więc będziemy musieli nastawić się na dobre dokształcanie i doskonalenie nauczycieli. Można powiedzieć, że do zrobienia jest bardzo dużo, i przed nowym rządem stoją ogromne wyzwania.

A co z nauczycielami zawodu?

– O nauczycieli zawodu jest bardzo ciężko. Dlatego potrzebna jest współpraca szkół ze zakładami pracy. Potrzebne są także zmiany w kształceniu i dokształcaniu nauczycieli zawodu i to też jest wyzwanie przed rządem w następnej kadencji. Musimy optymistycznie patrzeć w przyszłość, bo edukacja jest naszym dobrem narodowym, a przede wszystkim jest to przyszłość młodego pokolenia Polaków. Im lepiej wykształcimy młodych ludzi, tym lepiej będzie się nam – starszym – żyło, bo dobrze wykształceni ludzie będą dobrze pracować i przejmować pałeczkę w sztafecie rządzenia Polską.

Dziękuję za rozmowę.     

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl