logo
logo

Historia

Zdjęcie: Rafał Guz/ Nasz Dziennik

Skaza na rocznicy

Poniedziałek, 12 sierpnia 2019 (03:01)

Uroczystości związane z 75. rocznicą powstania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych odbyły się bez udziału prezydenta.

Impreza została przygotowana przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Honorowy patronat objął prezydent Andrzej Duda. Niestety, ani głowa państwa, ani żaden z jego ministrów nie pojawili się na rocznicy. W ostatnich tygodniach prezydent był atakowany przez lewicowe i liberalne media za patronowanie temu wydarzeniu.

– Niestety, ale pan prezydent nie potrafił dotrzymać kroku naszym dziejom. Przestraszył się i nie stawił się na tę uroczystość – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Wysocki, historyk z UKSW.

Obchody rozpoczęły się od Mszy Świętej sprawowanej wczoraj rano w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Podczas homilii ks. płk Zbigniew Kempa zwracał uwagę, że wiara była nieodzownym elementem życia polskich żołnierzy – partyzantów i tych, którzy walczyli w sposób jawny. – Msza Święta była potrzebna partyzantom, żołnierzom – była potrzebna tym, którzy walczyli o wolność Ojczyzny – powiedział kapłan. Jak wyjaśniał, z Eucharystii czerpali siły i umocnienie do dalszej walki z okupantem i byli gotowi poświęcić swoje życie za wolność i niepodległość naszego Narodu.

– Wielu żołnierzy i partyzantów w czasie II wojny światowej, żołnierzy działających w różnych organizacjach zbrojnych, w Narodowych Siłach Zbrojnych w okresie powojennym, właśnie z Mszy Świętej, właśnie z Eucharystii czerpało moc i siły – podkreślał kapłan.

Podczas uroczystości minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, odznaczył medalem Pro Bono Poloniae weteranów Narodowych Sił zbrojnych: mjr. Bogdana Eubicha, mjr. Stanisława Turskiego i por. Henryka Atemborskiego. Minister Kasprzyk wręczył także nominację do wejścia w skład doradców urzędu, który reprezentuje, weterance NSZ Marii Kowalewskiej ps. „Myszka”.

Brygada Świętokrzyska NSZ powstała 11 sierpnia 1944 r. Za swój cel obrała walkę o niepodległość Polski i dążyła do tego, walcząc z Sowietami i Niemcami. Otoczyła ochroną także miejscową ludność, broniąc jej przed bandami rabusiów. Jest to także jedyny polski oddział partyzancki, który podczas wojny oswobodził więźniów obozu koncentracyjnego poza granicami naszego kraju. Był to obóz kobiecy w Holiszowie (Czechy). Polscy żołnierze oswobodzili ponad 1000 więźniarek. – Mówi się, że kto ratuje jedno życie – jakby cały świat ratował. A wy uratowaliście 1000 istnień ludzkich! – powiedział do weteranów Brygady Jan Józef Kasprzyk.

Uroczystości próbowała zakłócić Lewica Razem. Podczas konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim lider tej formacji Adrian Zandberg oskarżył żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej o kolaborację z Niemcami. Zaatakował także prezydenta za patronat nad rocznicą powstania Brygady. W ocenie prof. Wysockiego, oskarżanie Brygady Świętokrzyskiej o kolaborację z Niemcami jest celowym działaniem. – Polska była tym krajem okupowanej Europy, w którym nie udało się Niemcom stworzyć jednostki SS z jej obywateli. Takie formacje powstawały wszędzie indziej, m.in. we Francji, Holandii, Belgii czy nawet w ZSRS. Na siłę nagina się więc fakty, aby włączyć Polskę w grono państw kolaborujących militarnie – stwierdza historyk.

Jak dodaje, żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ zawsze byli wierni rządowi w Londynie. – Za ich postawę, walkę z oboma okupantami, ochronę ludności cywilnej, uratowanie więźniarek obozu koncentracyjnego, za pomoc rtm. Witoldowi Pileckiemu w powrocie do kraju, za to wszystko tej Brygadzie należy się wielki szacunek – stwierdza prof. Wiesław Wysocki.

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik