W uroczystościach wziął też udział prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który zaznaczył, że nie można odwrócić biegu historii, ale Polska mimo wszystko wyciągnęła rękę do Niemiec w celu pojednania. – Jesteśmy dogłębnie wdzięczni za tę wyciągniętą rękę – zapewnił.
Obchody upamiętniające wydarzenia sprzed 80 lat rozpoczęły się przed godziną 4.40, o której to porze 1 września 1939 r. nastąpił atak niemieckich samolotów bombowych na wieluński szpital Wszystkich Świętych. W nalocie zginęły 32 osoby – pacjenci i personel szpitala.
Polegli w nalocie mieszkańcy Wielunia uważani są za pierwsze polskie ofiary II wojny światowej.
Prezydent Duda w swoim wystąpieniu podkreślił, że Wieluń w swojej długiej, trwającej od XIII wieku historii przeżył dwa „makabrycznie, tragiczne” momenty. Pierwszym z nich – jak mówił – był pożar w 1631 r., a drugim – bombardowanie 1 września 1939 r.
– O 4.40, kiedy nikt się tak naprawdę nie spodziewał, rozpoczęło się trwające w tamten tragiczny dzień niszczenie miasta, które w efekcie doprowadziło do tego, że zniknęło 90 proc. starego centrum i 75 proc. miasta legło w gruzach. 1,2 tys. ludzi, zwykłych cywili, zostało zabitych, zamordowanych. Oni się tego nie spodziewali – zauważył Duda.
Jak mówił, nie mogli przewidzieć tego, że sąsiedzi zza zachodniej granicy przylecą nagle najnowocześniejszymi wtedy samolotami i zrzucą bomby bez ostrzeżenia na miasto, w którym nie było wojska ani żadnych wojskowych instalacji.
– Kto mógł się tego spodziewać, że II wojna światowa rozpocznie się od tak drastycznego aktu dokonanego przecież przez cywilizowany naród, jeden z najstarszych żyjących w Europie; przez naród o tak wielkiej historii, o takim wkładzie w europejską kulturę. Naród, w którym było przecież wielu ludzi wierzących. Kto mógł się tego spodziewać, że ta straszna wojna, która w tamtym momencie się rozpoczęła, zacznie się od takiego aktu. Od aktu barbarzyństwa – wskazał Duda.
Prezydent podkreślił, że II wojna światowa zrujnowała normalny świat wbrew zasadom prawa międzynarodowego i zaczęła się od zbrodni wojennej.
Zdaniem Dudy, „świat musiał przeżyć tę hekatombę, aby odebrać straszliwą lekcję, która kosztowała dziesiątki, miliony istnień ludzkich na całym świecie, również cywilów, ludzi niezaangażowanych w walkę”. Przypomniał, że „Polska straciła 6 mln swoich obywateli, w tym 3 mln obywateli pochodzenia żydowskiego, bestialsko zamordowanych w obozach zagłady w wielu miejscach”.
– To była II wojna światowa, która spustoszyła świat, o której nigdy nie zapomnimy, bo nie wolno nam zapomnieć. Nie wolno nam zapomnieć, nawet kiedy jej naoczni świadkowie odejdą – zaakcentował. – Nie wolno o niej zapomnieć, aby to, co stało się w Wieluniu, a potem w wielu innych miejscach w Polsce i na świecie, nigdy więcej się nie powtórzyło – zaznaczył Duda.
Podziękował za obecność na uroczystości młodzieży i wyraził wdzięczność kombatantom oraz świadkom „tamtych dni” za przekazywanie historii kolejnym pokoleniom. Podkreślił, że „nawet o najstraszniejszej historii trzeba pamiętać, o takiej, jaka ona rzeczywiście była, bo tylko prawda historyczna może uleczyć rany, w powiązaniu z innymi działaniami, którymi na jej tle się realizuje”.
Prezydent Duda zwrócił uwagę, że 80. rocznica obchodów wybuchu II wojny światowej w Wieluniu jest wyjątkowa i jest przekonany, że przejdzie ona do historii dziejów przyjaźni polsko-niemieckiej.
Nawiązując do obecności prezydenta RFN Franka-Waltera Steinmeiera i niemieckiej delegacji, podkreślił, że nie jest łatwo przyjechać do miasta, które 80 lat wcześniej zostało bestialsko zniszczone przez ludzi z ich narodu.
– Czy myślicie państwo, że jest to łatwe, stanąć i spojrzeć w oczy tym, którzy przeżyli, i dzieciom, i wnukom tych, którzy być może zginęli, albo tym, którzy niosą w sobie traumę przez całe swoje życie? – pytał.
Duda podziękował Steinmeierowi za obecność i jego postawę. – Patrzę na pana, rozmawiamy, i widzę człowieka, który przybył z pokorą, z pochyloną głową, po to, aby oddać hołd; po to, aby oddać cześć, aby podzielić ból – powiedział. Jego zdaniem, przyjazd prezydenta Niemiec do Wielunia „to forma moralnego zadośćuczynienia”.
– Przybywa pan na to miejsce i staje pan, panie prezydencie, w prawdzie i wobec prawdy, bardzo trudnej dla Niemców i dla Niemiec. Ale ponieważ Niemcy nigdy tej prawdzie nie zaprzeczały, to ta prawda ma moc wyzwalającą, ma moc niesienia przebaczenia, ta prawda ma moc łączenia i moc budowania przyjaźni – wskazał.
Duda podziękował również prezydentowi RFN za wybór Wielunia jako miejsca uczestnictwa w obchodach. Tłumaczył, że pod uwagę było brane także Westerplatte i – jak przyznał – „jest przekonany, że łatwiej jest pojechać tam, gdzie walczyli żołnierze, niż tam, gdzie wojsko zbombardowało zbrodniczo zwyczajnie śpiących ludzi”.
– Dziękuję, panie prezydencie, za ten wybór. Dziękuję za ten wybór także dlatego, że pańskie wystąpienie tutaj i pańska obecność z pewnością zostanie odnotowana przez media w RFN. I dzięki temu o tragedii Wielunia, jego mieszkańców i o tym, jaki rzeczywiście był początek II wojny światowej, dowiedzą się ci, którzy powinni się o tym dowiedzieć, a więc dowiedzą się Niemcy – mówił Duda.
Dodał, że „to ważne, by Niemcy, zwłaszcza młodzież, znali prawdziwą historię, taką jaka ona była, po to, abyśmy umieli wyciągać z tego wnioski”.
Prezydent zaznaczył, że Polska przetrwała dzięki temu, że nigdy nie zabrakło Polakom ducha. – I wierzę w to, że Rzeczpospolita Polska jako państwo i nasz Naród będzie nadal trwał i się rozwijał. Wierzę też w to, że ponieważ będziemy pamiętali o naszej historii i pamiętali, co w niej tragiczne po obu stronach dzisiejszej zachodniej polskiej granicy, będziemy mogli na tym fundamencie budować przyjaźń i bezpieczeństwo na następne dziesięciolecia i stulecia dla Polaków i Niemców, a także dla innych narodów – oświadczył Duda.
Prezydent Steinmeier w swoim wystąpieniu podkreślił, że Wieluń „musi pozostać w naszych umysłach i w naszych sercach”, gdyż właśnie tutaj polsko-niemiecki sąsiedztwo zostało zniszczone z ogromnym impetem i dramaturgią.
– Jako prezydent RFN chcę państwa zapewnić, że nie zapomnimy, będziemy zawsze o tym pamiętać, chcemy o tym pamiętać i przyjmujemy tę odpowiedzialność, którą narzuca na nas nasza historia – mówił. Następnie najpierw w języku niemieckim, a później po polsku oświadczył: – Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń, chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie.
– Stoję przed wami, stoję przed tymi, którzy przeżyli, przed następnym pokoleniem, przed młodymi, przed osobami starszymi, mieszkańcami Wielunia. Stoję przed państwem we wdzięczności – powiedział.
Steinmeier zwrócił uwagę, że bombardowanie Wielunia 1 września 1939 r. było zarzewiem tego, co miało stać się przez kolejne sześć lat; miało dojść do zniszczenia polskiej i europejskiej kultury, aby zrobić miejsce na szaleńcze wizje osoby, która chciała zdominować całą Europę.
Jego zdaniem, atak na Wieluń miał jeden cel, miał sprawdzić, jak to zniszczenie w sposób najlepszy zrealizować, a cynizm niemieckiego agresora był bezgraniczny, działania były nieludzkie, a skutki straszne i dramatyczne dla mieszkańców tego miasta.
Prezydent Niemiec przyznał, że nadal zbyt mało Niemców wie o tych wydarzeniach, dlatego nadszedł czas, aby to zmienić, i czas, aby Wieluń i wszystkie te miejsca, które zostały zniszczone przez Niemców, znalazły swe prawowite miejsce obok innych miejsc, gdzie doszło do takich zniszczeń.
– Kto zna te obrazy, słyszał tę historię, widział ten dramat, śmierć i zniszczenie, które było wynikiem niemieckiego ataku sprzed 80 lat, ten wie, że właśnie tutaj miała początek nienawiść, przemoc i zbrodnia niemiecka, która przez kolejne sześć lat ciągnęła się przez całą Polskę i Europę – powiedział Steinmeier.
Mówił, że nie można odwrócić biegu historii, ale – jak zaznaczył – Polska mimo wszystko wyciągnęła rękę do Niemiec w celu pojednania. – Jesteśmy dogłębnie wdzięczni za tę wyciągniętą rękę – stwierdził.
Według niego, ta droga przebaczenia doprowadziła do wspólnej i zjednoczonej Europy. Zapewnił, że Niemcy chcą iść dalej drogą tego pojednania i chcą tę drogę pojednania utrzymać.
Niemiecki prezydent dodał, że Polska jest i pozostanie w sercu Europy, a Niemcy będą „zawsze wdzięczne za to, że po tym, co wyrządzili mieszkańcom Wielunia i milionom ludzi na całym świecie, w Europie, zostały ponownie przyjęty do kręgu Europy i Europejczyków”.
Przed wojną Wieluń liczył ok. 16 tys. mieszkańców i był oddalony od granicy niemieckiej o 21 km.
1 września 1939 r. niemieckie samoloty zrzuciły na miasto 380 bomb o łącznej wadze 46 ton. Według różnych źródeł w wyniku ataku Luftwaffe mogło zginąć ok. 1200 osób. Atak trwał do godziny 14.00. W gruzach legło 75 proc. miejskiej zabudowy. W Wieluniu nie stacjonowały żadne jednostki Wojska Polskiego, nie było tam również stanowisk obrony przeciwlotniczej. Zdaniem historyków, miasto zbombardowano, by przetestować sprzęt i zastraszyć ludność cywilną.

