„Ozonowanie ścieków” zrzucanych do Wisły to jeden z głównych pomysłów prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w związku z katastrofą ekologiczną w stolicy. – Zaczęliśmy oczyszczanie ścieków ozonowaną wodą. Teraz do Wisły trafiają mniej szkodliwe ścieki pozbawione większości bakterii – obwieścił w sobotę prezydent Trzaskowski. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) w Warszawie informuje, że dezynfekowanie interwencyjnie zrzucanych ścieków do Wisły za pomocą ozonu pozwoli ograniczyć skutki awarii układu przesyłowego pod Wisłą. – Technologia ta skutecznie eliminuje bakterie, przez co zrzucane do Wisły ścieki w znaczącym stopniu wpływają na jakość wody w rzece. W tym miejscu przypominamy, że ilość zrzucanych od 28 sierpnia 2019 r. ścieków stanowi 1 proc. objętości Wisły – podkreśla MPWiK. Pojawiają się jednak wątpliwości co do skuteczności tego typu działań, które jedynie mogą być próbą przekonania, że warszawski ratusz w obliczu ekologicznej katastrofy nie stoi z założonymi rękami.
Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Przemysław Daca zwraca nam uwagę, że samo ozonowanie nie jest procesem oczyszczania, a jedynie procesem dezynfekcji. Zaznacza, że w Polsce ozon stosowany jest w procesach dezynfekcji już oczyszczonej wody. A na świecie stosuje się technologie, w których wykorzystuje się proces ozonowania jako ostatni proces dezynfekcji ścieków oczyszczonych. – Z medialnych doniesień wynika, że produkowane będzie lub jest 500 ton na dobę wody ozonowanej, co stanowi 0,2 proc. w stosunku do ilości ścieków surowych, jakie są zrzucane do Wisły (ok. 250 tys. ton surowych ścieków zrzucanych jest do Wisły w ciągu doby). Przy dużej ilości ścieków i fakcie, że są to ścieki nieoczyszczone (surowe), w mojej ocenie efektywność tych pięciu urządzeń jest znikoma – tłumaczy prezes Polskich Wód. Jego zdaniem, mówienie opinii publicznej, że ścieki są oczyszczane lub nawet podczyszczane, może spowodować wrażenie, że część osób pomyśli, że do Wisły zrzucane są ścieki w pełni oczyszczone. – Jest to bardzo niebezpieczne. Do momentu, kiedy MPWiK lub władze miasta Warszawy nie udokumentują, że ścieki są efektywnie dezynfekowane, nie mają podstaw prawnych mówić, że działania podjęte przez MPWiK przynoszą efekty – zaznacza Daca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

