logo
logo

Szlachetne Zdrowie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nie bójmy się baniek

Piątek, 6 września 2019 (03:37)

Gościem promocyjnego spotkania wrześniowego numeru „Szlachetnego Zdrowia” był lekarz Narcyz Sadłoń.

 

Specjalista rehabilitacji medycznej Instytutu Zdrowego Leczenia przekazał Czytelnikom zgromadzonym wczoraj licznie w księgarni „Naszego Dziennika” w Warszawie cenne i praktyczne porady na temat baniek lekarskich. Spotkanie poprowadziła Anna Zalech, redaktor naczelny „Szlachetnego Zdrowia”, która zachęcała do lektury nowego numeru.

– Miesięcznik „Szlachetne Zdrowie” w jesiennej odsłonie jest niezwykle ciekawy. Polecam przeczytanie rozmowy z dr Ewą Dąbrowską o najnowszych doniesieniach dotyczących leczenia otyłości i chorób, które są z nią związane – podkreślała Anna Zalech. Redakcja „Szlachetnego Zdrowia” proponuje również ćwiczenia na mięśnie brzucha, przygotowane przez Marzenę Kociubę, fizjoterapeutę. Warto sięgnąć też po porady Zbigniewa T. Nowaka, znanego autora książek o ziołach i ziołolecznictwie. – Tym razem piszemy o macierzance i rewelacyjnym syropie na gardło i zatoki. Proszę zapoznać się także z artykułem Barbary Zielonki, technologa żywności, o skutkach używania kuchenek mikrofalowych – opowiadała Anna Zalech.

W miesięczniku na Czytelników czekają też interesujące historie oraz przepisy na smaczne i zdrowe dania. – To porady, które mogą pomóc wkroczyć w jesień z dobrym samopoczuciem. Oczywiście warto też przeczytać artykuł „Wylecz się bańkami” gościa naszego dzisiejszego spotkania Narcyza Sadłonia, który opowie o tym, jak nie bać się baniek i jak je stawiać – zachęcała redaktor Zalech.

Wieloletnie doświadczenie

W trakcie spotkania doktor Narcyz Sadłoń zaznaczył, że w leczeniu wirusowych zapaleń płuc i oskrzeli o łagodnym przebiegu z niezwykle dużą skutecznością możemy zastosować tradycyjne bańki lekarskie. – W różnych badaniach oraz z własnego doświadczenia wyraźnie dostrzegam, że ponad 80 proc. zapaleń płuc i ok. 90 proc. zapaleń oskrzeli u dzieci w wieku szkolnym to proste, sezonowe infekcje wirusowe dolnych dróg oddechowych – wyjaśniał Czytelnikom. – Ja o tym wszystkim nie tylko mówię, ale też pod tym wszystkim się podpisuję, dlatego napisałem poradnik „Bańki lekarskie” – mówił podczas spotkania.

W przypadku łagodnie przebiegającego zapalenia płuc i oskrzeli należy rozważyć, czy potrzebne jest leczenie farmakologiczne, a co najważniejsze – czy potrzebna jest antybiotykoterapia, która może być także szkodliwa. Antybiotyki mogą zniszczyć naturalną florę bakteryjną, a ich częste aplikowanie uodpornia organizm na niektóre szczepy bakterii. – Trzeba sobie zawsze zadać pytanie, jakie jest uzasadnienie stosowania antybiotyków. Zachęcam pacjentów, aby przed podjęciem innego leczenia możliwie najwcześniej podejmowali działania pobudzające aktywność organizmu do samoleczenia – wyjaśniał specjalista rehabilitacji medycznej.

Garść cennych porad

W infekcjach o nieostrym przebiegu lekarz proponuje zwykle leki objawowe, często ziołowe, o działaniu wpływającym na wydzielanie błony śluzowej dróg oddechowych (wykrztuśne). – Ważne jest dobre nawodnienie oraz zapewnienie pacjentowi komfortu termicznego i psychofizycznego. Warto też w przypadku wirusowych zapaleń płuc czy oskrzeli rozważyć postawienie baniek lekarskich – mówił Narcyz Sadłoń.

Dzięki tej metodzie układ odpornościowy zostaje pobudzony w możliwie wczesnej fazie choroby. – Ich postawienie wyraźnie skraca czas choroby, zmniejsza natężenie objawów (np. działają przeciwkaszlowo), także nawroty choroby są rzadsze – przekonywał doktor Sadłoń, który widzi, jak ta terapia jest pomocna wśród dzieci z alergiami czy nawet astmą.

Specjalista nie umniejsza jednak roli antybiotyków, ale zaznacza, że antybiotykoterapię należy stosować tylko w uzasadnionych sytuacjach. – Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek. Dlatego w każdym przypadku choroby o ciężkim przebiegu, z objawami zagrażającymi życiu, należy rozważać leczenie w szpitalu, a nie bańkami – podkreślał.

Kiedy stawiać bańki

Są przeciwwskazania do zastosowania baniek: gorączka ponad 38,5 st. C, choroba nowotworowa, skazy krwotoczne, anemia, stany ogólnego wyniszczenia organizmu, gruźlica, stwardnienie rozsiane w okresie nowego rzutu, toczeń.

Narcyz Sadłoń zaprezentował też podstawowe zasady leczenia bańkami po tym, jak z sali padło wiele pytań. – Leczenie rozpoczynamy przy pierwszych objawach, stawiamy je wieczorem przed spoczynkiem, skórę pleców przygotowujemy poprzez nawilżenie kremem czy oliwką – opowiadał. – Stawiamy je w możliwie największej ilości (od 8 do 40 szt.). Na skórze pacjenta trzymamy je przez okres od kilku do 20 minut. Powinien powstać efekt odwracalnego podrażnienia (np. wybroczyny) – mówił ekspert, jednocześnie obalając mit, że po zastosowaniu tej metody nie wolno wychodzić z domu. – Jeśli stan pacjenta jest dobry, a objawy chorobowe mają niewielkie natężenie, następnego dnia można wyjść na świeże powietrze – zachęcał.

Czytelnicy dopytują

Obecni na spotkaniu Czytelnicy przyznawali, że wielu lekarzy sceptycznie odnosi się do stosowania baniek lekarskich. – Spotkałam się z sytuacją, gdy na pytanie o to, czy w trakcie grypy mogę zastosować tę metodę, doktor stwierdził, że absolutnie jest to niewskazane, a wręcz szkodliwe i powinnam wziąć antybiotyki – dzieliła się z nami pani Helena. Dzięki spotkaniu w księgarni „Naszego Dziennika” uzyskała informację, kiedy nie należy bać się baniek.

Pani Halina z warszawskiej Woli przyznaje, że temat spotkania bardzo ją zainteresował z uwagi na to, że boryka się z wieloma problemami zdrowotnymi, a także nawracającymi infekcjami. – Byłam ciekawa, czy przy niektórych schorzeniach, takich jak np. nadciśnienie czy reumatoidalne zapalenie stawów, można stosować bańki lekarskie. Dzięki bogatej wiedzy doktora Sadłonia wiem, kiedy najlepiej sięgać po tę metodę – mówiła „Naszemu Dziennikowi”.

Wielu Czytelników, z którymi rozmawialiśmy, przyznało, że z bańkami mieli styczność w dzieciństwie, a później specjaliści rzadko proponowali im tę formę terapii. – Ostatni raz stawiano mi bańki przed 30 laty. Teraz wiem, że to nie jest metoda, która odeszła do lamusa, ale że z powodzeniem można ją stosować także dziś – zaznaczała pani Bogusława, która „Szlachetne Zdrowie” czyta od deski do deski. Z kolei pani Barbara przyszła na promocyjne spotkanie do księgarni, bo od lat czyta i ceni sobie artykuły doktora Sadłonia na łamach „Naszego Dziennika” i nowego miesięcznika. – Chciałam go poznać osobiście i zadać pytania – podkreślała.

Temat baniek będzie kontynuowany w październikowym numerze „Szlachetnego Zdrowia”. – Postaramy się odpowiedzieć na pytania, jak i czy bańki działają na odporność – zdradziła nam redaktor Anna Zalech.

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik