logo
logo

Zdjęcie: IPN/ Inne

Bój o Panteon Narodowy na Łączce

Niedziela, 22 września 2019 (22:00)

Aktualizacja: Czwartek, 10 października 2019 (22:32)

Walczyli o wolną Polskę, wyklęli ich za to komuniści – podkreślono podczas uroczystego pogrzebu 22 ofiar stalinowskiej bezpieki – żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego. Ceremonia odbyła się dzisiaj na Łączce cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

 

Podniosła uroczystość, która odbyła się w miejscu, gdzie w latach 1948-1956 funkcjonariusze UB ukrywali ciała zamordowanych w więzieniu na Mokotowie bohaterów polskiego podziemia, zgromadziła wielu krewnych ofiar i weteranów drugiej wojny światowej.

Obecni byli także przedstawiciele władz i instytucji państwowych oraz organizacji patriotycznych, a także mieszkańcy Warszawy. W zadumie wiele osób składało hołd żołnierzom, którzy po wojnie – często zbrojnie – sprzeciwiali się sowietyzacji Polski. Trumny z ich szczątkami, które w ostatnich latach odnaleźli specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, zostały z wojskowymi honorami złożone w Panteonie – Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych.

– Stoimy na miejscu świętym. Powązkowska kwatera „Ł” – Łączka – to jedna z relikwii naszych dążeń do wolnej, niepodległej Polski. To tu chciano zasypać i zadeptać niepodległą Polskę, nawet nie pogrzebać, bo nie do grobów ich składano, nie urządzano im pogrzebów, tylko do jam, gdzieś pod płotem, na śmietniku. Taki miał być koniec niepodległej Polski – mówił prezes IPN Jarosław Szarek. Jak dodał, pogrzeb jest spełnieniem obowiązku po dziesięcioleciach zapomnienia. – Ale nie wystarczyło ich zabić, próbowano ich wykląć – podkreślił, dodając, że  represjami objęto także rodziny ofiar.

Prezes IPN zauważa, że Polacy wciąż powinni dążyć do umacniania niepodległości Polski m.in. poprzez odrzucenie symboli komunizmu w przestrzeni publicznej. – Nie przyjechaliśmy tutaj, nie przyszliśmy aleją Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, aleją Brygad Wileńskich, aleją Narodowej Organizacji Wojskowej czy Narodowych Sił Zbrojnych – mówił Szarek. Wskazał także na brak monumentu upamiętniającego powojenne podziemie antykomunistyczne. 

Pochowano żołnierzy WP, którzy walczyli w wojnie obronnej 1939 r., następnie przeszli do konspiracji i służyli w szeregach Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych lub w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie, służąc np. w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym czy Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”, podejmowali walkę z funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa, także z MO. Za swoją postawę wobec komunizmu zostali straceni w więzieniu na Mokotowie.

– 22 trumny spowite biało-czerwonymi flagami, 22 piękne i tragiczne zarazem losy przerwane świstem kuli w mokotowskim więzieniu, 22 wydobytych z niepamięci, wydobytych stąd, z dołów śmierci na Łączce, polskich bohaterów. I przy nich rodziny – najbliżsi, siostry, bracia, dzieci, krewni. Ci, którym przed laty władze komunistyczne zamordowały ich najbliższych i ukradły ich szczątki po to, żeby je ukryć tak, aby nikt nigdy do nich nie dotarł – mówił wzruszony wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, który od wielu lat zajmuje się poszukiwaniami tajnych miejsc pochówków ofiar zbrodniczych totalitaryzmów.

Przypomniał, że pod osłoną stanu wojennego w latach 80. na Łączce, gdzie na przełomie lat 40. i 50. chowano żołnierzy podziemia, wybudowano kwaterę zasłużonych dla władzy ludowej. – Aż trudno uwierzyć, że ten dzień pogrzebu nadszedł dopiero 30 lat od upadku komunizmu w Polsce – mówił. Jak dodał, ważna pozostaje przyszłość Łączki. Przywołał też słowa Stanisława Wyspiańskiego: „Panteon ich widzę ogromny”.

– Panteon ze spiżu, panteon Żołnierzy Wyklętych i ofiar komunizmu, panteon z osobną bramą, tak aby ci, którzy mieli być pogrzebani na końcu, którzy mieli być ostatni gdzieś pod cmentarnym murem, byli pierwsi. W tym panteonie szczątki naszych bohaterów spoczną pod ziemią, a my, aby oddać im cześć, aby się pokłonić – zejdziemy do nich – powiedział Szwagrzyk. – Dziś rozpoczynamy bój o Panteon Narodowy na Łączce – zapowiedział. 

Wśród żegnanych oficerów i żołnierzy, których szczątki na Łączce odnalazł IPN, byli m.in. kawalerowie Orderu Virtuti Militari – najwyższego polskiego odznaczenia wojskowego, przyznawanego za wyjątkowe męstwo podczas walki. To komendant podziemnego Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa w Warszawie, powstaniec warszawski płk Bronisław Chajęcki „Boryna” (1902-1953), cichociemny ppor. Stefan Górski „Brzeg”, „Zdrój” (1922-1948), lotnik ppłk Stanisław Michowski „Marek” (1900-1952) i kpt. Lech Karol Neyman „Butrym”, „Domarat” (1908-1948) – działacz polityczny, żołnierz Wojska Polskiego i Narodowych Sił Zbrojnych.

Wszyscy, którzy dzisiaj spoczęli w Panteonie – Mauzoleum na Łączce, zostali straceni w dawnym więzieniu na Mokotowie, gdzie śmierć ponieśli także tacy bohaterowie polskiej historii jak np. rtm. Witold Pilecki. Podobnie jak on zostali skazani wyrokami komunistycznych sądów, które były częścią rozbudowanego aparatu represji władzy ludowej. Likwidacja politycznej i zbrojnej opozycji – jak przypomina IPN – był jednym z najważniejszych celów komunistycznej bezpieki. 

W latach 1946-1954 zapadło w Polsce kilka tysięcy wyroków śmierci, z których większość wykonano. IPN szacuje, że łączna liczba straconych, zabitych w walce i zakatowanych w śledztwie sięga ok. 50 tys. osób.

Poza kawalerami Orderu Virtuti Militari pochowani zostali: Ignacy Długołęcki „Jerzy” (1928-1949), ppłk Stefan Długołęcki (1906-1948), Czesław Duma „Nieznany” (1925-1949), ppor. Czesław Gałązka „Mróz”, „Bystry” (1924-1949), por. Roman Groński „Żbik”, „Andrzej Szumski” (1926-1949), por. Zygmunt Jezierski „Jastrząb”, „Orzeł” (1925-1949), ppor. Jan Kaim „Filip”, „Wiktor” (1912-1949), por. Czesław Kania „Nałęcz”, „Witold”, „Wyrwa” (1909-1949), Jan Kmiołek „Wir”, „Fala”, „Mazurek” (1919-1952), Stanisław Konczyński „Kunda”, „Stary” (1914-1950), Tadeusz Kowalczuk „Marek” (1929-1953), por. Tadeusz Leśnikowski „Desant” (1916-1950), por. Stanisław Mierzwiński „Michał” (1922-1949), por. Lucjan Minkiewicz „Wiktor” (1918-1951), Adam Mirecki „Adaś” (1909-1952), por. Jan Przybyłowski „Onufry” (1917-1951), Lech Rajchel „Wariat” (1929-1954), Stefan Skrzyszowski „Janusz Patera” (1911-1953). Z ich bogatymi i obfitującymi w doświadczenia życiorysami można zapoznać się na stronie Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN www.poszukiwania.ipn.gov.pl.

RP, PAP

NaszDziennik.pl